Kochani,

Mieszkając za granicą dość często mamy styczność z ludźmi, z którymi w naszym ojczystym kraju byśmy nie rozmawiali. Sytuacje, które nas wtedy spotykają są dzięki temu wyjątkowe, niektóre z nich przywracają wiarę w drugiego człowieka, inne wręcz przeciwnie. O tym jakie historie spotykały mnie w Turcji piszę poniżej.

Historia nr 1: Nocny Autobus

Po raz pierwszy udałam się na studencką imprezę nieco dalej od domu. W Mersin autobusy kończyły kursować koło północy, co znaczyło tyle, że później ewentualnie można było wziąć taksówkę, bo sama kobieta w nocy nie powinna przecież spacerować  :). Tak więc o 24 wsiadłam do małego busika, w którym byłam tylko ja i kierowca. Okazało się, że kończył już pracę, ale z dobrego serca postanowił odstawić mnie do domu.  Było to dla mnie dość podejrzane. Po drodze zabrał dwie młode Turczynki i… zatrzymał się w na stacji benzynowej. Nie ukrywam, w wyobraźni widziałam już wiele strasznych rzeczy 🙂 kierowca wsiadł do autobusu, spytał jeszcze raz, gdzie jadę… a chwilę później zatrzymał się pod moim mieszkaniem i kazał Turczynkom odprowadzić mnie do drzwi! Tak więc, czasem życie nas zaskakuje, a nasze podejrzenia okazują się całkiem bezpodstawne. Uwaga! Nie musicie testować dobrego serca kierowcy, bo nie zawsze kończy się to dobrze. Czego się dzięki temu nauczyłam? Dobrzy ludzie są wszędzie, ale nie zawsze musimy ich szukać po nocy 🙂

Jeden z rzadszych środków transportu
Standardowe busiki

Historia nr 2: Peruka i Rak

W Turcji niemało rzeczy pozostaje pod kontrolą rodziny. Jak dla mnie, zbyt wiele 🙂 Tak więc Nur, studiująca filologię angielską nie mogła powiedzieć swojej rodzinie o ścięciu włosów. Z okazji wakacyjnego powrotu do domu musiała zakupić perukę, aby broń Boże ojciec się nie domyślił. Co by to było! Allah, Allah!! 🙂  Jak na prawdziwą buntowniczkę przystało, miała też kilka ocen do poprawy. Wiedziała, że poprawienie ich będzie rzeczą strasznie ciężką. Są łatwiejsze rozwiązania. Ubrała więc perukę do szkoły, a kiedy nauczyciel spytał, dlaczego ją nosi, przyznała ze smutkiem, że ma raka i nie może skupić się na nauce. Oczywiście, w mig negatywne oceny zostały poprawione, o raku świat zapomniał… no może poza mną. Czego się dzięki temu nauczyłam? Upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu- te powiedzenie nabrało nowego wymiaru. Niekoniecznie pozytywnego.

Czytaj również:  10 ZASKAKUJĄCYCH FAKTÓW O TURCJI

Historia nr 3: Interpretacja Koranu

Polityków interpretować nawet nie próbuję 🙂

Wielu moich znajomych z Uniwersytetu było głęboko praktykującymi muzułmanami. Obserwowanie ich przyzwyczajeń było dla mnie bardzo ciekawe i starałam się zapamiętać każdy szczegół. Jednak dość często na moje pytanie o to czego Bóg im zakazuje otrzymywałam sprzeczne odpowiedzi: jedni nie mogli palić papierosów, inni znów palili, bo im Allah tego nie zabraniał. Takie same sytuacje powtarzały się dość często. W końcu przestałam drążyć i pytać. Koran stał się dla mnie synonimem poezji: każdy interpretuje je na swoją korzyść. Jednak jednego jestem pewna: alkohol i wieprzowina są zabronione. Oczywiście, do czasu… Czego się dzięki temu nauczyłam? Część z nas próbuje interpretować na swój sposób obowiązujące przepisy. Czy to ustawa o VAT, czy Koran: to nie ma znaczenia. Ludzie są różni na całym świecie.

Historia nr 4: Co w Europie zostaje w Europie….

Część znanych mi tureckich przedstawicieli płci męskiej miało możliwość studiowania w Europie. Część z nich była tam frywolna, wódka im smakowała, ponadto, szukali różnorodnych rozkoszy surowo zabronionych w Koranie. Jednak po powrocie do Turcji, przeszli oświecenie, a część z nich wybrała się na podróż do Mekki. Trzeba było oczyścić swoją duszę. „Co stało się w Europie- zostaje w Europie”- usłyszałam któregoś razu. Uwaga! Kobiety bywały bardziej konsekwentne i raczej nie pozwalały sobie na tego typu łamanie zasad. Dlatego też moje zaufanie do płci przeciwnej było dość delikatnie mówiąc ograniczone.

Historia nr 5: Wyznania miłości

Zwykle starałam się utrzymywać dystans w relacjach, w których widziałam „zagrożenie” ze strony zagranicznego kolegi. Jednak nie zawsze mi się to udawało- wyznania miłości do grobowej deski nie były miłym przeżyciem. Były tak wyszukane, jak w telenoweli, a poziom zaangażowania był równy ich prawdziwości. Jednak sugestie o mojej wyjątkowości upewniły mnie, że każdy z nas ma w sobie to coś. Dzięki temu dowiedziałam się, iż każda kobieta jest na tyle piękna, na ile trafi w odpowiednie miejsce na ziemi, a uroda to rzecz bardzo względna. 🙂

Czytaj również:  SYSTEM OPIEKI ZDROWOTNEJ ZA GRANICĄ

Kochani, nie będę owijać w bawełnę: Turcja to ogromny kraj i różnorodność jej mieszkańców była dla mnie często nieodgadniona. Jak to w życiu bywa, na swojej drodze spotykamy różnych ludzi. A im częściej poznajemy nowe osoby, możemy dzięki temu dowiedzieć się więcej przede wszystkim o sobie. Czekam na Wasze historie, nie tylko te z Turcji.

Pozdrowienia, Ewelina

 

Ps. Więcej o tego typu zawiłościach znajdziecie we wpisie o wielonarodowości w Turcji.

Dodaj komentarz

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Karolina / Nasze Bąbelkowo

Bardzo ciekawe historie – i faktycznie można się z nich sporo nauczyć i wyciągnąć wiele wniosków.A odnośnie interpretacji religii -to chyba z każdą jedną tak jest, że ludzie urabiają jej zasad trochę „pod siebie” i własne kaprysy.

super+dzieciaczki

Bardzo ciekawe opowieści. Ta podróż nocą, chyba bym padła z przerażenia 🙂

rodzinka 2+3
rodzinka 2+3

ciekawe historie! co tu pisać sama wiesz jak w Polsce jest 🙂

Magdalena

Historię z autobusu przeczytałam na bezdechu 🙂 Piękne zdjęcia. Aż budzisz zazdrość 🙂

Adriana

Co człowiek, to historia, ważne by w każdej coś znaleźć – bo zawsze tam jest. Trochę zazdroszczę możliwości studiowania w tak ciekawym kraju, to fantastyczna przygoda:)

Sylwia

O tym jak jestem piękna i wyjątkowa słuchałam przez tydzień pobytu w Tunezji 😉 Wyszukane drinki kelner przynosił do stołu bez zamawiania i nie przeszkadzało mu, że obok siedzi właśnie mój świeżo poślubiony mąż 😀

Patrycja

Turcja dla mnie to kompletnie inna kultura – warto podejść do niej bez uprzedzeń.

Milena

Bardzo ciekawy post! Koleżanka Nur ma na prawdę odważne pomysły.

addicted to passion

Fajne historie, dobrze ze wszystkie mialy dobre zakonczenie 🙂

Joanna

Dla kierowcy nocnego autobusu po prostu duży szacunek.

Kasia Hartung
Kasia Hartung

Super opowieść z Turcji 🙂 Byłam tam ostatnio jakieś 30 lat temu 😉

www.gobrokeontheroad.wordpress.com

W podróżach czyhają na nas różne sytuacje: raz zabawne innym razem nieco przerażające. Jedno jest pewne: kiedy uda nam się z opresji wyjść cało są dla nas mglistym wspomnieniem 🙂 opowiadamy je innym i wszystkich bawią tak samo, jak nas. Twoje historie również były pewnie nie do końca miłym przeżyciem, ale opowiedziałaś je w bardzo komiczny i zabawny sposób. Mnie rozbawiły 🙂

Ewelina

Też mi się kiedyś trafiła taka nocna podróż z dostawą pod sam dom, tylko że nie w Turcji a w Tuluzie. Byłam bliska zawału… Nigdy więcej!
A co do tego „Co stało się w Europie- zostaje w Europie”, to chyba jest bardziej powszechna postawa wakacyjnego szaleństwa z dala od domu. Jako pilot wycieczek widzę czasem niezłe historie 😉 No bo co się wydarzyło w Vegas, zostaje w Vegas 🙂

Wiola

Świetny wpis! Bardzo ciekawy. Turcja kojarzy się niestety jako niebezpieczna. Ciekawie jest poczytać o Twoich spostrzeżeniach i sytuacjach, które miały miejsce. Np ta z peruką… albo nocny autobus, na szczęście bezpieczny! Pozdrowienia!

Dee

Przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem i rozbawieniem. Rewelacyjne są takie życiowe lekcje. Jedno jest pewne podróże kształcą, a każdy dzień może nam przynieść coś nowego, zaskakującego.

Ilona

Peruka i rak najlepsze! Fajnie, że są takie miejsca w sieci gdzie można poczytać o kulturze i zachowaniach innych narodów od osób postronnych, z obserwacji dnia codziennego a nie tylko stereotypowe podejście i nagłaśniane historyjki w mediach 🙂

Karolina

Uwielbiam tego typu posty! To ciekawe, że co się wydarzyło w Europie, zostaje w Europie 😉

Asia

Takie sytuacje, jak pierwsza Twoja historia, pamięta się przez lata!
Raz w Indiach, kiedy przespaliśmy miasto, w którym mieliśmy wysiąść z autobusu o jakiejś czwartej nad ranem, a skapowaliśmy się o tym 10 km dalej, kierowca autobusu zawrócił i nas odstawił bezpiecznie na dworzec. 😀

Globfoterka

Bardzo lubię takie wpisy:). Ja z Turcji mam dobre wspomnienia, choć byłam tam przez niemal cały, wakacyjny pobyt napastowana i osaczana. Facet który w sklepie z butami ciągnął mnie za ramię, żebym poszła z nim do klubu, koleś wbiegający za mną do windy i wypytujący o wiek, szef hotelowego baru, który codziennie pytał kiedy pójdę z nim na imprezę, a już najgorszą i najbardziej dramatyczną chwilą był fakt, że jeden facet zamknął mnie ze sobą w hotelowym pokoju:/. Miałam wtedy 15 lat, więc głupia poszłam zobaczyć jakieś zdjęcie. Na szczęście nic się nie stało, ale umierałam ze strachu.. tym bardziej, że za kilka godzin miałam lot powrotny do domu. W końcu mnie wypuścił.

wpDiscuz