11 pytań o Wielką Brytanię do Violi z bloga My British Journey

Viola w Wielkiej Brytanii, a dokładniej- w Anglii- mieszka od przeszło 14 lat. Widziała jak zmienił się kraj, od czasu, kiedy zostały otwarte granice dla Polski, jak imigranci zmienili wyspy przenosząc nie tylko swój język, ale i kulturę i zwyczaje. Zapraszam Was w niezwykłą podróż po Wielkiej Brytanii, która przez ostatnią dekadę zmieniła się szczególnie, jednak nadal pozostając miejscem pełnym pięknych miejsc i zabytków.

Porozmawiamy również o kuchni i atrakcjach turystycznych, a na samym końcu poprosiłam Violę o poradę dla tych z Was, którzy zastanawiają się nad emigracją do Anglii (lub po prostu, na wyspy).

Z tego co pamiętam, w Anglii mieszkasz od 14 lat. Czym różni się Wielka Brytania z 2020 roku z tą z 2005?

Kiedy patrzę na dawną Anglię z tamtej perspektywy przede wszystkim wydaje mi się bardziej spontaniczna i wyluzowana. Tak wiem- to dziwne stwierdzenie. Jednak to były czasy, gdy UK otworzyło swoje granice dla Polski i niektórych krajów EU. Wielka fala płynęła i właściwie nie miała sobie końca. Z drugiej strony zapotrzebowanie na ludzi do pracy było tak wielkie, że przyjmowano ludzi z otwartymi rękami. Formalizm niby istniał, ale tak naprawdę to nie do końca. Wszystko było praktycznie nowe i dziwne. Po tylu latach Wielka Brytania nie jest tak radykalna w swoim indywidualizmie jak kiedyś. Imigranci zmienili wyspy, przynieśli tutaj nie tylko swój język, osobowość, ale i swoją kulturę, własną kuchnię i zwyczaje.

Kiedyś praktycznie każdy napotkany zadałby Ci dwa pytania – Skąd jesteś? Kiedy zamierzasz wracać do domu? Dzisiaj chyba wszyscy przywykli, że Twój sąsiad pochodzi z innego kraju i nigdzie się nie wybiera, bo to tutaj jest jego Dom.

Niebieskie hortensje- duma każdego Angielskiego ogrodu

Może zaczniemy od geografii Wielkiej Brytanii, bo z tego co wiem jest kilka terminów, które się od siebie różnią. Choćby, Wyspy Królewskie to nie to samo co Wielka Brytania.

Wydaje mi się, że sporo osób zdecydowanie Wielką Brytanię bardzo często umieszcza w swoim myśleniu tak naprawdę w okolicach Londynu 🙂 A tak naprawdę Wielka Brytania fachowo nazywa się Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, potocznie UK od angielskiej nazwy United Kingdom of Great Britain and Northern Ireland.

UK to wielkie państwo wyspiarskie, które zrzesza w sobie również wiele terytoriów zależnych, niebędących częścią Zjednoczonego Królestwa i stąd właśnie ta różnica. W skład Zjednoczonego Królestwa wchodzą Anglia, Walia i Szkocja położone na największej wyspie Wielkiej Brytanii oraz Irlandia Północna.

Terytoria zależne to dependencje Korony brytyjskiej (Guernsey, Jersey i Wyspa Man) oraz brytyjskie terytoria zamorskie: Akrotiri, Anguilla, Bermudy, Brytyjskie Terytorium Antarktyczne, Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Dhekelia, Kajmany, Falklandy, Georgia Południowa i Sandwich Południowy, Gibraltar, Montserrat, Pitcairn, Turks i Caicos oraz Wyspa Świętej Heleny, Wyspa Wniebowstąpienia i Tristan da Cunha.

Wielka Brytania jest członkiem-założycielem Wspólnoty Narodów zrzeszającej byłe kolonie, dominia i inne posiadłości brytyjskie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Viola/My British Journey (@mybritishjourney)

Co najbardziej podoba Ci się w Anglii? Czy są rzeczy, zwyczaje, które przeniosłaś do swojego życia?

Myślę, że mieszkańcy Wyspy mają szczególny stosunek do przyrody. Mieszkając na terenie, w którym każdy pas ziemi jest cennym skarbem od wieków czują wielkie przywiązanie do swojej ziemi, wewnętrzny obowiązek dbania o każdy jej skrawek. Stąd istnieje tutaj wiele organizacji chroniących ekosystem.

Wielu ludzi wolontaryjnie udziela się w parkach krajobrazowych, większych czy mniejszych rezerwatach przyrody, ogrodach itp. To jest czasem wielka akcja jak sadzenie tysiąca drzew w mieście, czy małe sprzątanie przy rzece. Dla mnie to bardzo cenne, dbanie takie prosto z serca a nie podejście, skoro do mnie nie należy to mam to w nosie, niech urząd zadba. Tutaj nauczyłam się, że powinno się dbać nie tylko o swój kawałek ziemi, ale i teren przyległy, mieszkam tu i dbam o moje, zielone płuca.

Największy minus mieszkania w Wielkiej Brytanii to…

Chyba fakt, że jest Wyspą i niestety odległość, gdy chce odwiedzić się rodzinę w Polsce. Nawet mieszkając na kontynencie łatwiej zwyczajnie wsiąść w auto i jechać na wakacje do Chorwacji, czy market świąteczny w Bawarii. Tutaj już jest troszkę inaczej, szczególnie teraz w czasie problemów z koronawirusem nasza izolacja wydaje się bardziej pogłębiona.

Jeśli chodzi o brytyjski styl życia i kuchnię, ciekawa jestem jakie rzeczy czy tradycje wprowadziłaś do swojego domu?

Jednym z podstawowych elementów życia społecznego u Brytyjczyków jest także wyjście do pubu zwłaszcza w niedzielę. Pub nie tylko pełni rolę restauracji czy miejsca, gdzie można napić się piwa. Pub to życie lokalne, spotkanie sąsiadów, znajomych.  Niemal całe rodziny wybierają się na tzw. Sunday Roast, gdzie serwowane jest pieczone mięso, z sosem pieczeniowym, zapiekane ziemniaki, bukiet gotowanych warzyw, najczęściej to brukselka, marchewka, groszek, pasternak. Również zdarzało nam się wybrać na taki wychodny obiad, najczęściej był uwieńczeniem naszej pieszej wędrówki w jakimś urokliwym pubie. Niestety epidemia koronawirusa nieco komplikuje to wszystko.

Wiem, że dużo podróżujesz. Czy Polonię faktycznie widać na każdym kroku?

Jak pewnie wiesz Polaków w UK jest naprawdę ogromna liczba. Po kilkudziesięciu latach ciężkiej pracy wielu ludzi zwyczajnie znalazło tutaj swoje miejsce na ziemi, założyli rodziny, dzieci posyłali do szkół, wrośli w ten teren i teraz zwyczajnie odkrywają piękno tej ziemi. Myślę, że jako naród mamy wielkie zdolności adaptacyjne, ale jesteśmy też bardzo ciekawi świata, stąd faktycznie są miejsca, gdzie język polski słyszy się na każdym kroku. Ponadto na portalach mediów społecznościowych jest mnóstwo grup, stron czy blogów, które podpowiadają, gdzie się wybrać, co zobaczyć. Nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, gdy zachowujemy się właściwie i zwyczajnie nie muszę się wstydzić, że pochodzę z Polski.

Jeśli ludzie są otwarci na dany kraj, region i ludzi potrafią dostrzec jego piękno. Niestety bywa i tak, że ktoś notorycznie wszystko krytykuje lub porównuje – stwierdzenia typu, piękna ta plaża a jednak w Polsce nad Bałtykiem jest piękniej, działają na mnie jak płachta na byka! Skoro już tutaj jesteś to otwórz oczy, czerp, korzystaj z momentu i nie zamykaj swojej głowy. Każde miejsce na świecie jest jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Ciesz się nim i bądź wdzięczny.

Który region w Wielkiej Brytanii byś mi poleciła na wakacje? Uwielbiam przede wszystkim zabytki i naturę, ale nie znoszę tłumów.

Wielka Brytania to prawdziwie piękna wyspa, ze względu na zabytki i piękną architekturę proponowałabym Ci wybrać się w region zwany Cotswolds. To dystrykt w Anglii, obejmujący dość szeroki teren i jak popatrzysz na mapę to możesz nakreślić jego obszar od Bristolu, po Gloucester na północy po Oxford na wschodzie. To przepiękna kraina, pełna malutkich wiosek i małych miasteczek z charakterystycznymi dla tego regionu domami zbudowanymi z jasnego piaskowca. Cotswolds jest idealne dla tych, którzy chcą odpocząć od tłumów, wystarczy tylko zaszyć się w jakiejś mniej znanej wiosce na kilka dni. (np. Burton-on-the Water, Castle Combe) Można również podglądnąć miejscowych jak pięknie aranżują zieleń w swoich malutkich ogródkach. Kochasz zabytki? Na pewno znajdziesz tam pełno pozostałości z czasów rzymskich na tej ziemi (słynne łaźnie w Bath, Cirencester i jego amfiteatr), przepiękne stare kościoły, klasztory czy katedry (np. Marlborough, Lacock)

Jeśli jeszcze starczy czasu i ochoty to warto odwiedzić też kilka pięknych, angielskich ogrodów. Na koniec powinnam jeszcze dodać, że Cotswolds jest idealne o każdej porze roku, jednak zdecydowanie polecam wybrać się tutaj wiosną. Wierz mi, będziesz zachwycona.

Urocze Castle Combe -jedna z najpiękniejszych wiosek angielskiego Cotswolds 

A co warto zobaczyć w Anglii mając, powiedzmy tydzień na zwiedzanie?

Tym razem proponuję wybrać się na południe Wyspy a konkretnie w okolice South Downs National Park, znajdziesz tam właściwie wszystko co potrzebne na wakacyjny, tygodniowy wypoczynek. Kontakt z naturą zapewnią szlaki w wyżej wymienionym parku narodowym, cudowne wzgórza i zagubione wśród nich malutkie wioski naprawdę są urocze.

Będąc tam warto wybrać się do starej stolicy Anglii – Winchesteru, to bardzo stare miasto z piękną zabudową, oraz słynną z książek Dana Browna tajemniczą katedrą. Jak już jesteśmy przy książkach to warto wiedzieć, że z tego regionu pochodziła jedna z najsłynniejszych brytyjskich pisarek Jane Austen. Dom pisarki oraz muzeum znajdziesz niedaleko miasteczka Alton.

Jak już znudzą Cię zielone wzgórza wybierz się na wybrzeże, stąd naprawdę niedaleko do Portsmouth, czy nieco uśpionego dziś Bognor Regis. Z samego Portsmouth, czy Gosport lub Southampton można dostać się promem na Isle of White a tam czekają Cię już przepiękne widoki klifowego wybrzeża Anglii. Jak Anglia to oczywiście też historie królewskie i tutaj proponuję zwiedzić zamek Królowej Victorii na wyspie, w którym spędziła ostatnie chwile swojego życia. Wisienką na torcie powinny być odwiedziny bajkowego zamku Arundel wraz z ogrodami, kwintesencja angielskości.

 Wielka Brytania to wielka różnorodność, bogata historia. Praktycznie każda cześć wyspy jest jak inne państwo. Na zdjęciu zamek w walijskiej wiosce Caernarfon. Warownia postawiona z inicjatywy króla angielskiego Edwarda II

Brytyjska kuchnia. Czy mogłabyś odczarować ten mit, że jest nudna i ciężka? A może to jednak prawda? 😊

Myślę, że coś w tym jest, jeśli chodzi o typowo stare, tradycyjne dania.

Trzeba jednak zagłębić się trochę w charakterystykę tego regionu żeby zrozumieć ich kuchnię, klimat na Wyspach się zmienia jak wszędzie. Jednak na pewno dobrych kilkadziesiąt lat temu był on bardziej surowy, zimy były mroźniejsze i dłuższe a deszcz nie miał końca. Takie warunki atmosferyczne nie rozpieszczały a ludzie pracujący w polu, czy to pasterze lub rybacy oczekiwali po powrocie do domu dobrej, pożywnej strawy.

Tym to sposobem na stole gościły takie potrawy jak : Laverbread (zwany kawiorem walijskim -farsz z wodorostów na toście ), cullen skink (szkocka zupa z wędzonej ryby z ziemniakami i cebulą ), Steak and Kidney Pie ( gulasz mięsno-warzywny zapiekany w cieście ), Yorkshire Pudding (charakterystyczne ślimaczki zrobione na bazie ciasta parzonego, podawane do roastu z sosem pieczeniowym), Shepherd’s Pie (mięso gulaszowe najczęściej baranina z charakterystyczną pierzynką z ziemniaczanego puree ), Toad in the Hole (wielki yorkshire pudding z zapiekanymi  kiełbaskami).

To tylko niektóre z bardziej znanych, bardzo starych i tradycyjnych potraw kuchni w UK, niektórych powstanie datuje się na wiek XVII. Z czasem ludzie stali się także bardziej wygodni i leniwi, chcieli zjeść szybko i pożywnie i stąd na stołach pojawiają się takie wynalazki jak Fish and Chips (ryba w panierce z frytkami, koniecznie zawinięta w gazetę, kupiona na straganie w sąsiedztwie), czy tradycyjnie wszystkim znany All Day Breakfast (czego tutaj nie ma, boczek, jajecznica, smażona cebulka, pomidor, pieczarki, tost,kiełbaska, kaszanka).

Mięsne małe pie -typowa przekąska brytyjska. Podawana np. jak na zdjęciu watercress- PL- rukiew wodna. To warzywo bardzo bogate w witaminę C i żelazo, bardzo tutaj popularne,na południu Anglii znaleźć można sporo farm hodujących tę roślinę.

A jak to wygląda dzisiaj?

Dzisiaj kuchnia brytyjska jest bardzo dynamiczna, jak zawsze wszystkiemu winni są emigranci. 🙂 Można w niej zauważyć duże wpływy kuchni azjatyckiej, indyjskie curry stało się niemal sztandarowe w piątki. Niestety zachodni tryb życia, wydłużone godziny pracy odgoniło ludzi od gotowania, to już niemal ekstrawagancja. Ze smutkiem obserwuję jak mieszkańcy a zwłaszcza młode pokolenie praktycznie nie gotuje, kupuje gotowce lub wybiera pójście na łatwiznę w postaci fast foodów. Myślę, że to kwestia kilku lat, gdy tradycyjne potrawy Wielkiej Brytanii będą gościły tylko w menu restauracji serwujących dania dla turystów.

Co doradziłbyś komuś, kto przeprowadza się do Anglii? Taka, powiedzmy emigracyjna porada dla kogoś, kto planuje emigrację?

Myślę, że przede wszystkim się pospieszyć, to na początek. Jak wiadomo Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej w październiku 2021, nadal trwają rozmowy dotyczące międzynarodowych kontraktów i umów. Na pewno granice nie zamkną się na amen, jak to było kiedyś, bo świat jest inny niż dawniej. Z pewnością zmienia się jednak procedury imigracyjne, do kraju będą przyjmowane przede wszystkim osoby z pewnymi kwalifikacjami. Już dzisiaj rynek pracy jest dość wypełniony, stąd moja rada, zadbaj przede wszystkim o swoje doświadczenie zawodowe i znajomość języka angielskiego. Czasy, gdy brano z ulicy każdego dawno już minęły.

Druga kwestia to oczywiście finanse, Wielka Brytania nie jest tania a koszty utrzymania bardzo tutaj wzrosły w przeciągu tych kilkudziesięciu lat, odkąd tutaj mieszkam. Na szczęście istnieje sporo grup, organizacji wsparcia. Chcesz przeprowadzić się do UK? Przede wszystkim dużo o tym czytaj. Przemyśl kwestię, co chcesz robić, gdzie chcesz mieszkać. Wielka Brytania jest bardzo zróżnicowana, jeśli chodzi o koszt wynajmu nieruchomości, najdrożej jest oczywiście w okolicach Londynu a już zupełnie inaczej sprawa wygląda w Szkocji.

Czy przyjeżdżasz sam, czy z rodziną? Tutaj dochodzi kwestia szkoły. I niby z pozoru błaha sprawa a jednak ważna, czy będzie odpowiadał Ci klimat. Na południu jest drożej, ale więcej słońca. Szkocja chociaż piękna może sprzykrzyć się ciągłymi opadami deszczu. Jeśli ktoś miałby jakieś wątpliwości, czy chciałby zadać mi jakieś pytanie, chętnie odpowiem.

Więcej o Wielkiej Brytanii i Anglii

Jeśli chcesz zadać Violi pytanie lub po prostu odkryć Wielką Brytanię razem z nią, koniecznie wpadnij na jej Instagram lub bloga My British Journey. Poza Anglią i Wielką Brytanią, znajdziesz tam dużo natury i pięknych miejsc z różnych zakątków świata.

Kolejne rozmowy z inspirującymi podróżnikami i podróżniczkami- już niedługo. Jeśli macie swoje typy, piszcie na maila [email protected] lub w komentarzach. 

Do usłyszenia,

2 KOMENTARZE

  1. Ciekawy wywiad. Podoba mi się to podejście, żeby doceniać dane miejsce za wyjątkowość, a nie porównywać z innymi. W końcu nie po to człowiek podróżuje, żeby ciągle oceniać, a żeby właśnie poznać inną naturę, kulturę i celebrować je.

    • Tak! W ogóle kilka rzeczy, które powiedziała Viola dają do myślenia, nie tylko w kontekście emigracji. Mam nadzieję, że jak najwięcej osób przeczyta naszą rozmowę, bo jest naprawdę wartościowa, ciekawa i sympatyczna 🙂 pozdrawiam serdecznie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here