Wielkanoc w Grecji. Jak można tam obchodzić nasze Święta Wielkanocne?

Kiedy nadchodzą Święta Wielkanocne, bierze mnie na wspomnienia. Co prawda, pierwszą swoją Wielkanoc za granicą spędziłam w Turcji. Wtedy w Niedzielę Wielkanocną z koszyczkiem wybrałam się do kościoła, a później razem ze znajomymi umówiliśmy się na… plaży (oczywiście!).

Dziś jednak opowiem Wam o świętach w innym miejscu, kiedy wraz z Maćkiem podróżowaliśmy po Grecji i to na Rodos spędziliśmy Niedzielę Wielkanocną.

Świąteczne prezenty od wynajmujących nam mieszkanie

Wielkanoc w Grecji. Czy to ma sens?

To pytanie postawiłam celowo, bo Wielkanoc w Grecji obchodzi się w delikatnie innym terminie- Grecy w zdecydowanej większości są prawosławni. Dlatego wybierając Wielkanoc jako termin podróży powinniśmy się z tym liczyć, że np. w cerkwi nie będzie celebracji ani świątecznej mszy, trzeba będzie poszukać kościoła katolickiego. W przypadku terminu Wielkanocy wg. Kalendarza prawosławnego powinniśmy sprawdzić m.in. otwarte sklepy, restauracje czy atrakcje (możemy się rozczarować).

My pierwszy dzień Wielkanocy spędziliśmy na Rodos. Znajdziemy tam kilka kościołów katolickich, m.in. Kościół katolicki św. Franciszka z Asyżu, Matki Boskiej Zwycięskiej i prawdopodobnie trzy inne kaplice, jednak niemal wszystkie w mieście Rodos. Jeśli wynajmiemy nocleg gdzieś dalej, trzeba mieć na uwadze, że będziemy musieli dojechać, jeśli chcemy wziąć udział w mszy. 

Nietypowe malowanie jajek.
Koszyczek Wielkanocny

Śniadanie wielkanocne na plaży

Moim zdaniem zdecydowanie (choćby raz w życiu) warto zjeść Wielkanocne Śniadanie na plaży! Jest naprawdę cudownie: szumiące fale, lekki wiaterek i (w przypadku cieplejszych miejsc) po wszystkim można się chwilę poopalać. Co prawda, w trakcie jedzenia trzeba uważać, żeby piasek nie dostał się do jedzenia, jeśli jesteśmy na piaszczystej plaży 😊

Jak przygotować się do takiego śniadania? Warto wcześniej zrobić listę potrzebnych rzeczy. Ja kupiłam kilka rzeczy jeszcze w Patras (gdzie wtedy mieszkałam), a część planowałam kupić na miejscu. Dzień wcześniej malowaliśmy jajka i szukaliśmy ładnej plaży. Wynajmujący nam mieszkanie Giorgios (a raczej jego żona) przekazał nam słodkie upominki z okazji Wielkanocy.

Tym razem śniadanie celebrowaliśmy razem z kotem i psem, które do nas się (celowo) przybłąkały, zadzwoniliśmy do rodzin z życzeniami a… w lany poniedziałek wylądowaliśmy na Krecie. Nie muszę dodawać, że było deszczowo? 🙂

Ciekawa jestem w jakim miejscu już spędziliście Wielkanoc. Czy może zawsze spędzacie je w rodzinnym gronie?

Ściskam,

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here