Szlak Czarownic w południowej Polsce. Gdzie polowano na kobiety?

szlak czarownic

Kim tak właściwie były czarownice? Dlaczego zostały skazywane na śmierć? Podróż Szlakiem Czarownic rodzi wiele emocji, ale chyba jeszcze więcej pytań. Dziś zabieram Was na Opolszczyznę, gdzie powstał transgraniczny szlak śladem dawnych czarownic.

Szlak czarownic prowadzi przez: Paczków – Pomianów Dolny – Lubiatów – Ligota Wielka – Sarnowice – Otmuchów – Ulanowice – Grądy – Rysiowice – Karłowice Wielkie – Słupice – Nowaki – Radzikowice – Sękowice – Nysa atrakcje – Konradowa – Wyszków Śląski – Niwnica – Domaszkowice – Wierzbięcice – Kępnica – Hajduki Nyskie – Stary Las – Nowy Las – Charbielin – Jarnołtówek – Skowronków – Konradów – Głuchołazy – Zlaté Hory – Rejvíz – Česká Ves – Jeseník – Vernířovice – Sobotín – Velké Losiny – Rapotín – Šumperk – Mírov – Mohelnice.

Uwaga! Dziś będziemy podróżować jedynie po Polskiej stronie. Na czeską przyjdzie jeszcze czas.

Dlaczego Szlak Czarownic powstał w tym miejscu?

Chociaż palenie i topienie czarownic miało miejsce praktycznie na całym świecie, to południowa część Księstwa Nyskiego (obecnie też w granicach Republiki Czeskiej) dość mocno wyróżniała się na ich tle. Powodem były różnorodne tragedie, wojny i bieda, którą próbowano przypisać zewnętrznemu czynnikowi- a swojego czasu również czarownicom.

Szlakiem Czarownic na Opolszczyźnie

Chyba w Głuchołazach możemy zacząć podróż, bo tamtejsze historie zachowały się do dziś. Wyroki w Głuchołazach wykonywano na Szubienicznej Górze, a oskarżonych przetrzymywano w lochu ratusza (który już nie istnieje). W budynku obok miały miejsce tortury.

szlak czarownicZ Głuchołaz możemy pojechać na Grób Czarownicy, znajdujący się na przełęczy pod Zamkową Górą. Położony jest w krzakach i latem odnalezienie go jest bardzo trudne- grób to po prostu „duży kamień”. Prochów spalonej czarownicy nie było wolno grzebać, ale z tym grobem związana jest inna legenda.

Uwaga! Trasa dokładniej opisana tutaj: SREBRNA KOPA: GÓRY OPAWSKIE DLA KAŻDEGO.

Grób Czarownicy

Według legendy, starsza kobieta powiesiła się na drzewie stojącym na styku trzech granic: czeskiego Jindřichova, Pokrzywnej i Księstwa Nyskiego. Władze gminne nie chciały zająć się pochówkiem, twierdząc, że nie umarła na ich terenie. Chociaż pochodziła z Jarnołtówka, to drzewo, na którym umarła rosło na terenie Pokrzywnej, ale gałęzie miało po stronie czeskiej. Nikt nie chciał jej pochować, aż myśliwy pochował ją obok drzewa i na jej grobie położył biały kamień, żeby jej dusza nie wydostała się z ziemi.

Niedaleko tej ścieżki znajduje się Grób Czarownicy. Jak widać- latem jest bardzo zarośnięte i nic nie widać.

Inne miejsca związane z czarownicami

Zwiedzając okoliczne wsie, możemy być przekonani, że wiele z nich doświadczyło procesów i działań czarownic. Według ówczesnego proboszcza z Wierzbięcic cała jego parafia opanowana była przez diabły i demony. Natomiast, historia wsi Nowaki opowiada o czasach, kiedy wieś nawiedził dziwny człowiek, mówiąc, że cała wieś wyginie poza jedną osobą. Dziwnym trafem, we wsi pozostał tylko jeden człowiek, bo reszta zginęła, czasem w tajemniczych okolicznościach.

Z procesami czarownic związana jest również Nysa, gdzie w lochu Pałacu Biskupiego znajduje się stała wystawa, dokumentująca historię „czarownic” i ich procesów. Poza tym, w pobliżu Domu Wagi Miejskiej postawiono piec, który miał służyć w wiadomym celu. Jednego dnia spalono w nim 26 kobiet (6 września 1639 roku), a na tym się oczywiście nie skończyło. W Nysie znajduje się Hexenberg – Góra Czarownic. Dziś już jej tak nie nazywają, ale jeśli chcecie ją odnaleźć, warto wybrać się do dzielnicy Podzamcze. Góra Czarownic była miejscem orgii.

W Nysie znajduje się wiele fortów- w tym na słynnym Podzamczu.

Czy palono tylko kobiety?

Nie tylko, jednak stanowiły większość (nawet ponad 90%, w zależności od regionu i czasu). Jednak mężczyźni również byli wystawiani na egzekucję, przykładem może być ksiądz Krzysztof Alojzy Lautner, którego spalenie prawdopodobnie oglądało 20 000 osób. Jego historia osadzona jest co prawda już po czeskiej stronie, ale stanowi jedną z lepiej udokumentowanych historii egzekucji czarodziejskich.

Dlaczego polowano na czarownice?

Nie będę doszukiwać się ideologii, bo są fakty które mówią same za siebie. Czasem trzeba było się kogoś pozbyć, czasem chciało się zarobić. Przykładowo, honorarium w Głuchołazach za 12 dni pracy wyniosło po 90 talarów dla sędziów, dla kata aż 138 talarów i beczułkę wina. Honorarium opłacało również burmistrza i innych w hierarchii. Pieniądze pochodziły m.in.  z majątku „czarownic”- zdarzyło się, że o czary oskarżono i żonę i męża. Co stało się z majątkiem, można się domyślać.

Widok na Głuchołazy.

Jeśli chcecie poczytać więcej historii, polecam książkę Procesy czarownic na terenie księstwa nyskiego. Zdecydowanie więcej procesów i historii działo się po „czeskiej stronie”, którą odwiedzę i opiszę wkrótce (albo po prostu więcej dokumentów się zachowało). Łącznie, na całym świecie ciężko obliczyć, ile osób zostało poddanych egzekucji. Niektórzy mówią o dziesiątkach tysięcy, inni o setkach, ale często mówi się, że w procesach czarownic zginęło milion osób. Kobiet, mężczyzn, dzieci.

2 KOMENTARZE

  1. Brrr… wzdragam się na samą myśl o tych spaleniach… To jest straszne, co ludzie potrafią ludziom zrobić dla zysku. Ciekawe, że mężczyźni też byli skazywani, o tym nie wiedziałam. W głowie mi się nie mieści te 20 tysięcy osób 0.0

    • To jest straszne, ale myślę, że i dziś ludzie poszli by na coś takiego “w słusznej” sprawie. Po takich lekcjach historii bardzo mam się na dystans z wieloma wiadomościami…

      Pozdrawiam serdecznie Irminko,
      Ewelina

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here