Plantacja kakao w Panamie: wyprawa do Indian Ngäbe-Buglé

Strona głównaPanamaPlantacja kakao w Panamie: wyprawa do Indian Ngäbe-Buglé

Jeśli myślicie, że czekolada bierze się z małych ziarenek i rośnie tak jak kawa, wyprawa na plantację kakao w Panamie całkowicie zmieni Waszą perspektywę.

Jeśli wybieracie się do Panamy, moim zdaniem zdecydowanie warto na taką plantację pojechać. Zapomnijcie o komercyjnych pokazach dla turystów. Oreba Chocolate Tour w prowincji Bocas del Toro to spotkanie z autentycznością, naturą i społecznością, która od wieków żyje na tym terenie, w rytmie natury.

Czy warto jechać na koniec świata dla czekolady?

W Panamie znajdziecie mnóstwo plantacji kakao, niektóre są tuż pod nosem w stolicy, inne rozsiane wzdłuż wybrzeża. Jednak to właśnie Oreba w Bocas del Toro od początku była moim celem numer jeden. Dlaczego? Bo to miejsce zostało mi polecone przez mojego partnera, który już tam był i wiedział, że szukam czegoś więcej niż turystycznej pokazówki.

Nie skłamię, jeśli powiem, że logistycznie była to wyprawa. Aby tam dotrzeć, musieliśmy przejechać 8 godzin z Panama City. Czy miałam chwile zwątpienia, patrząc na mapę? Nie. Ta trasa prowadzi przez góry i tropikalne lasy, do świata, który nie został jeszcze skonsumowany przez masową turystykę. Uwielbiam jechać przez ten fragment, który prowadzi przez David, Boquete, aż do Bocas del Toro.

Ngäbe-Buglé: ludzie, którzy tworzą serce plantacji

To miejsce projekt, na którego sukces pracuje aż 600 osób z lokalnej społeczności. Indianie Ngäbe-Buglé stworzyli kolektyw, który zarządza uprawami w sposób zrównoważony i organiczny, bez użycia grama chemii.

Co najważniejsze, 100% zysków z turystyki trafia bezpośrednio do nich, wspierając lokalną edukację i opiekę zdrowotną. Jest to naprawdę ważne, ponieważ te tereny nie są rozwinięte pod względem przemysłu i turystyki, a dzięki temu społeczność może się rozwijać.

Warsztaty robienia czekolady: od kwiatka aż do ziarna

Proces powstawania czekolady jest zaskakująco trudny i pracochłonny. Podczas wędrówki przez dżunglę przewodnicy (rolnicy) opowiadają o każdym etapie:

  • Uprawa i zbiór: Zobaczycie, jak owoce kakao rosną bezpośrednio na pniach drzew. Początkowy kwiatek jest malutki!
  • Fermentacja i suszenie: Kluczowe momenty, w których ziarno nabiera swojego aromatu.
  • Prażenie i mielenie: To tutaj dzieje się magia. Mogliśmy próbować ziaren na każdym etapie: od świeżych, otoczonych słodkim, białym miąższem, po te uprażone, o głębokim, gorzkawym smaku. Sama najbardziej lubię świeże ziarna, można je czasami kupić na panamskim targu.

Planujesz własną podróż do Panamy i masz pytania? Szukasz przewodnika? Mieszkam w Panamie i pomogę Ci dopiąć plan na ostatni guzik podczas indywidualnej konsultacji. Napisz do mnie na [email protected]

Finałem jest pokaz prowadzony przez kobiety z plemienia Ngäbe w tradycyjnych strojach. Pod dachem krytym strzechą, bez użycia prądu, powstaje najświeższa masa kakaowa, jaką kiedykolwiek jadłam.

Kiedy przyszła kolej na mielenie uprażonych ziaren na tradycyjnym kamieniu, szybko zrozumiałam, dlaczego na tę czekoladę pracuje aż 600 osób. To ciężka, fizyczna praca. Kobiety z plemienia Ngäbe robiły to z taką gracją i lekkością, jakby to była medytacja.

Nie tylko kakao: bogactwo panamskiej dżungli

Choć czekolada jest główną gwiazdą, plantacje są częścią bogatego ekosystemu. Spacerując ścieżkami pomiędzy drzewami warto mieć aparat w gotowości. Przewodnicy z niesamowitą wprawą wypatrują ukryte skarby natury:

  • Egzotyczne owoce: Na trasie rosną ananasy, starfruit (karambola) i liczne rośliny lecznicze wykorzystywane przez Indian od pokoleń.
  • Dzika fauna: Szanse na zobaczenie leniwców oraz kolorowych ptaków (m.in. tukanów) są ogromne, szczególnie rano. Jest szansa, że spotkacie też jaskrawe żaby drzewne.

Więcej inspiracji znajdziesz na moim Instagramie:

instagram Ewelina Gac

Smaki dżungli na talerzu

Jedzenie obiadu z lokalnych składników (tzw. comida criolla) było zwieńczeniem tej autentyczności. Bowiem po części na plantacji, czeka na nas tradycyjny posiłek Ngäbe. To proste jedzenie: kurczak, ryż, warzywa i lokalne bulwy, które rosną przy głównym budynku. Smakuje to wyśmienicie, zwłaszcza wiedząc, że każdy składnik wyrósł tuż obok.

Praktyczne wskazówki:

  1. Obuwie: Zabierzcie buty, które mogą się pobrudzić. Ścieżki bywają błotniste (zwłaszcza po deszczu).
  2. Kurtka przeciwdeszczowa: To las deszczowy – ulewa może przyjść w każdej chwili.
  3. Zakupy: Weźcie gotówkę! Na miejscu kupicie ekologiczne kakao, kruszone ziarna i rękodzieło.

Dlaczego warto?

To miejsce to to nie jest „skansen”. Ludzie tu żyją i pracują, dzieci się bawią, czuje się, że jest się gościem w czyjejś codzienności, a nie widzem w teatrze dla turystów. Kupując na koniec czekoladę, masło kakaowe i bransoletkę, wiedziałam, czyje ręce je zebrały i ile pasji w to włożono.

Można nie tylko zobaczyć, jak się produkuje kakao, ale też poznać rdzenną ludność z bogatą historią i naprawdę bardzo silnymi charakterami. Dodam, że to właśnie oni najczęściej strajkują, blokują drogi, kiedy np. rząd próbuje zabrać kolejny kawałek ziemi na inwestycje, które nie przyniosą pożytku mieszkańcom. Dbają o ziemię, która od wieków należała właśnie do nich. Ale to temat na inny artykuł.

Więcej o Panamie pisałam tutaj:

San Blas: praktyczny przewodnik po wysepkach w Panamie
Rejs po San Blas w Panamie: co warto wiedzieć, na co się przygotować
El Valle de Antón – miasteczko położone na dnie wulkanu
Embera – z wizytą u rdzennych mieszkańców Ameryki Środkowej 
Boquete: wodospady, wulkan i kawa. Przewodnik po magicznych zakątkach Panamy


Cześć! Mam nadzieję, że podążycie moim szlakiem w podróży. Chętnie oglądam zdjęcia i filmy moich czytelników, dlatego oznaczajcie mnie w mediach społecznościowych:

Instagram: @ewelina.gac

Facebook: @wposzukiwaniukoncaswiata


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

60,000FaniLubię
102,080ObserwującyObserwuj
51,500ObserwującyObserwuj
1,800SubskrybującySubskrybuj