Ile kosztuje prowadzenie bloga podróżniczego?

Czy prowadzenie bloga kosztuje? Zdania są podzielone pomiędzy tych, którzy liczą swój czas, a tych, którzy tego nie robią. Któregoś dnia usiadłam i policzyłam wszystko od A do Z. Blog podróżniczy to moja pasja, ale chciałam mieć świadomość, ile czasu zajmuje prowadzenie bloga, a także podzielić się swoją analizą z podróżnikami, którzy myślą, że na prowadzeniu swojej strony w rok zarobią kokosy.

Co wlicza się w pracę nad blogiem?

Zaczynając od założenia strony, pracy nad szablonem, wybór tematów, nazwy i założenia fanpage i blogowego Instagrama, przez logo, SEO aż po zwykłe pisanie wpisów i dodawanie zdjęć. A i to nie jest wszystko, bo dochodzi jeszcze newsletter, odpisywanie na wiadomości, maile, aktualizacje, pisanie, pisanie i jeszcze raz dodawanie i obróbka zdjęć. 5 lat temu o pisaniu i publikowaniu „zgodnie z seo” wiedziałam tyle co nic. Wszystkiego musiałam się nauczyć, a i dziś „wiem, że nic nie wiem”.

Założenie strony- to owszem można zrobić samemu, ale jeśli nic o tym nie wiemy będzie nas to kosztować albo trochę pracy albo… równowartość pieniędzy. Można znaleźć kogoś kto zrobi to za pięć stów, ale z tego co wiem strona kosztuje od 1500 złotych w górę.

Nie chcę nikogo zniechęcać- bo ci z Was, którzy bloga chcą prowadzić to go założą. Natomiast Ci, którym zależy tylko na pieniądzach lepiej, aby wiedzieli, że to kosztuje więcej pracy niż przysłowiowy etat, a kasa nie przychodzi wcale tak łatwo. O kasie opowiem dalej.

Pisanie, przerabianie zdjęć, publikowanie w social media, newslettery- to początek.

Rzeczy, które kosztują zawsze

Utrzymanie hostingu, domeny- na start to jakieś 200-400 złotych rocznie.

I na tym można oczywiście poprzestać, ewentualnie założyć bloga na darmowej platformie. Jednak większość blogów od tego odchodzi i zwykle i tak kończy się na własnej domenie.

Oprócz tego, można zapisać się na kurs blogowania, tworzenia stron czy po prostu kupić książkę na ten temat- koszt od parudziesięciu do paruset złotych. Z doświadczenia wiem, że to dobra inwestycja- np. nadal słucham podcastów czy kursów Jasona Hunta (Masterclass Bloger / Bloger&Biznes), mimo, że robiłam to po kilka razy. I pisząc „dobra inwestycja” mam na myśli przede wszystkim inspiracje, chęć pracy i rozwoju bloga czy social mediów. Nie ma co ukrywać- prowadząc bloga samemu, warto mieć kogoś kto czasem szepnie jakąś podpowiedź.

Nie ma co ukrywać, że oczywiście część rzeczy mieć za darmo- książkę da się wypożyczyć z biblioteki, można uczęszczać na darmowe kursy, słuchać bezpłatnych podcastów itd. Ale na to i tak trzeba poświęcić czas. A jak jesteśmy przy tym temacie to…

Ile warty jest Twój czas?

Można napisać wpis w godzinę, ale najczęściej zajmuje to około trzech. Niektóre pisze się i miesiąc, bo nie wiadomo jak ugryźć temat. Do tego, trzeba mieć do niego zarys, a to dodatkowa godzina. Sprawdzenie tekstu, wybranie zdjęć, obróbka, optymalizacja. Później udostępnienie w mediach społecznościowych. Praktycznie dzień pracy, nie licząc wyjazdu, bo żeby mieć materiał z podróży trzeba przecież wyjechać! A podróże też kosztują. Jednak zakładam, że każdy, kto chce prowadzić blog podróżniczy i tak by zwiedzał, jeździł, odkrywał.

Koszty dodatkowe

Dodatkowe koszty to np. programista czy… reklama na Facebooku. Nie wszystko da się zrobić samemu, a chcemy, żeby nasz blog był naszą perełką. Reklamę kupujemy, bo nie po to piszemy, żeby nikt tego nie czytał. A facebook przecież obcina zasięgi- to akurat wie już chyba każdy. 😊

Nawet ja wiem!

Zarobki na blogu podróżniczym

Moda na zarabianie na blogu wciąż się rozkręca, a blogów przybywa. Ale zarabianie na blogu wcale nie jest takie proste- nie dość, że trzeba się napracować przy powyższym, to nie każda oferta, którą dostaniemy będzie… korzystna.

Chociaż sposobów zarabiania jest wiele, najpopularniejsze są współprace czyli artykuły, zdjęcia czy wpisy dla firm. Oddzielanie „ziarna od plewu” to naprawdę ciężka praca, zwłaszcza na początku i zwłaszcza, kiedy ciężko nam się odmawia albo chcemy sobie coś wpisać do „blogowego CV”. A propozycje barteru o wartości 50 złotych czy produktów, których byśmy nie użyli (a co dopiero polecili!) zdarzają się często. Jeśli chcemy tylko zarabiać, to będziemy brać każdą ofertę, jaka by ona nie była. Jednak większość z nas raczej ma swoje zasady. Dlatego prowadzenie bloga tylko dla zarobku, bez pasji jest moim zdaniem- bez sensu. Po jakimś czasie raczej nic z tego nie będzie.

Sami też możemy wysyłać propozycje współpracy, ale na początku naszej drogi nie będzie to szczególnie proste. Powodów jest wiele, a poza tym, że znalezienie kontaktu do firmy nie jest może i szczególnie trudne, to czasem graniczy z cudem. Poza tym, blogerów jest coraz więcej i oni też je wysyłają, często do tych samych firm czy agencji. A w większości firm nie ma specjalnie zatrudnionej osoby, która odpowiada na maile od influencerów, blogerów, youtuberów czy tik-tokerów– więc odpowiedź najczęściej nie nadchodzi.

Kiedy jednak uda nam się nawiązać wartościową, ciekawą współpracę, trzeba ją jeszcze rozliczyć. Ale to już ta łatwiejsza część- więcej pisałam o tym tutaj: JAK ROZLICZAĆ PRZYCHODY Z BLOGA/ FACEBOOKA / INSTAGRAMA?.

PS. o zarobkach kiedyś napiszę- ze swojej perspektywy.

Czy to wszystkie koszty prowadzenia bloga? Ile to kosztuje miesięcznie?

Wszystko zależy od tego co nam będzie potrzebne. Moim zdaniem na start nie warto wydawać pieniędzy. A przynajmniej, niezbyt dużo. Ale ja jestem z tych, którzy jadąc pierwszy raz na biegówki pożyczają strój i oczywiście, same narty. Wolę zobaczyć czy to co w teorii wydaje mi się fajne, jest warte zainwestowania: i czasu i pieniędzy.

Ile miesięcznie kosztuje prowadzenie bloga?

Odpowiadając na pytanie: ile miesięcznie kosztuje prowadzenie bloga nie mogę podać jednoznacznej odpowiedzi. Biorąc pod uwagę podstawowe koszty, paręset złotych miesięcznie- nie licząc czasu. Bo poświęcony czas ciężko zliczyć i jakby nie patrzeć- wycenić. Dlatego dla mnie najważniejszą rzeczą przy zakładaniu bloga było to, żeby choćby kilka wpisów dodało otuchy moim czytelnikom, zainspirowało ich do wyjazdu czy pomogło rozwiązać problem w podróży. Inaczej “blog by się nie opłacał”, bo przecież nie wszystko liczy się w złotówkach. 

Dlaczego ciężko podać odpowiedź? Reklama na facebooku jednych kosztuje 100 złotych, innych 3000. Wszystko zależy od oczekiwanego efektu i umiejętności ustawiania reklamy. (w skrócie). Poza tym: jeden programista może wziąć 100 złotych za usługę, a drugi 500. Pewne jest jedno: można robić to wszystko bez wydawania pieniędzy na darmowej platformie, bez reklam i innych płatnych dodatków. Ja tak działałam przez rok, później dopiero przeszłam na swoją domenę, zaczęłam się interesować „blogowaniem”.

Prawda jest taka, że pierwszy rok blogowania to zwykle próba tego, czy dalej będzie się nam chciało. Dlatego warto to sprawdzić nie przepalając budżetu. Oczywiście, moim zdaniem.

Dajcie znać jak tu trafiliście. Prowadzicie już bloga czy dopiero zamierzacie?

14 KOMENTARZE

  1. Dobrze, że piszesz o wycenianiu własnego czasu. Mam wrażenie, że ludzie zupełnie o tym nie myślą 😉 mi w tym roku bardzo tego czasu brakuje i chętnie bym go od kogoś odkupiła 😉 niestety pisanie musiało zejść na dalszy plan, ale mam nadzieję, że niedługo to się zmieni.

    • U mnie w tym roku więcej czasu, zwłaszcza na pisanie. Jednak jak miałam go mniej to nauczyłam się go cenić. 🙂 mam nadzieję, że 2020 przyniesie więcej luzu! Pozdrowienia

  2. Hosting i domena bardzo drogo wychodzą! Z czego to wynika? Ja za domenę rocznie płacę około 60-100 złotych, hosting to jakieś 100 złotych rocznie. Wiadomo, że im więcej czytelników tym większy hosting potrzebny, ale początkujący blogerzy mogą spokojnie ogarnąć to taniej.

    • Z tego co wiem 200 złotych to w sumie takie minimum, a zależy od wielu rzeczy m.in przestrzeni, szacowanej liczbie jednoczesnych odwiedzin na stronie itd. Jakiś czas temu były podwyżki, w tym często dla nowych klientów.

  3. U mnie przy blogowaniu głównym kosztem jest hosting i domena. Zakup templatu jest jednorazowy i mieści się w kwocie 50-70 $. Oczywiście, jeśli nie zmienia się go co kilka miesięcy, wtedy jest to jednorazowy wydatek. Ja do kosztów blogowania dodaję też subskrypcję Lightrooma oraz zakup programu do montażu filmów (póki co, był to koszt jednorazowy, ale pewnie docelowo też przejdziemy na subskrypcję). Z reklam też korzystam co jakiś czas, ale staram się tego nie robić zbyt często, by nie przyzwyczajać fb i ig do rzucania im pieniędzy. 😉

    • Właśnie, zapomniałam o tych licencjach! Do filmów nie potrzebuję, ale do zdjęć jak najbardziej. Widzę ile pracy wkładasz w prowadzenie bloga, dodając do tego łyżkę rzetelności w faktach, informacjach- wiem, że to prawdziwa pasja. Pozdrowienia!

  4. Prowadziłam kiedyś bloga – faktycznie zapłaciłam za postawienie stronki na WordPressie, ponieważ byłam totalnie w tym zielona, a chciałam coś prowadzić i wydawało mi się, że mimo że to bardziej dla mnie a przy okazji dla innych to powinno to jakoś wyglądać, ale nie żałuję bo dziś dzięki temu (między innymi) spełniam się jako Artystka, dlatego jeśli robimy coś z serca i widzimy w tym sens to cała reszta pryska niczym bańka mydlana 🙂

  5. Nazwa wydawała mi się znajoma. Oświeciło mnie, gdy wspomniałaś o master classach, widziałem Cię na webinarach 🙂

    Sam prowadzę blog od 4 lutego 2019 i do tej pory wydałem łącznie 1835,76 zł. W tym domena, hosting, szablon, szkolenie i trochę reklam na fb. A czasu poświęciłem wielokrotnie większą wartość, choć to dopiero ułamek pracy.

    Koszty są ogromne, ale liczę, że w przyszłości się zwróci. Póki co odrzuciłem współpracę, bo wstyd byłoby mi reklamować pewien serwis, szczególnie, że nadal panuje przekonanie, że blogerów można mieć za bezcen. Niestety inny twórca już następnego dnia miał wpis sponsorowany na blogu. Każdy niech decyduje za siebie.

    • Cześć Rafał! Fajnie, że napisałeś. Sama zauważyłam, że niektóre firmy, które kiedyś liczyły na współpracę win-win teraz pytają o 3x mniejsze stawki przy kilkakrotnie większym zasięgu. Smuci mnie to, bo też wkładam we wszystko dużo pracy i zależy mi na uczciwości. Ale wierzę, że rynek za jakiś czas się oczyści. A przynajmniej mam nadzieję:-)

      Do usłyszenia i trzymam mocno za Ciebie kciuki!

      • Od lat nic się nie zmienia i firmy nadal szukają blogerów do współpracy za pół darmo. Tylko, że na słupach ogłoszeniowych nic się nie zyskuje i lepiej zrobić 1 akcję z kimś porządnym, ale oni jeszcze do tego dojdą.

        Trzymaj się 😉

  6. Dzięki za ten artykuł. My niedawno przeszliśmy na WordPressa, zrobiliśmy całkowitą metamorfozą bloga, włącznie z nazwą i zobaczymy, jak będzie dalej 🙂 Ja uwielbiam pisać i fotografować, więc mam nadzieję, że wypalenie nie przyjdzie po roku (ani później :P). Inwestycje oczywiście są niezbędne. Nie liczyłam ile tego było razem, ale podejrzewam, że całkiem sporo: hosting, domena, szablon, kursy (też Jasona :)) i pewnie jeszcze coś, o czym w tej chwili nie pamiętam 😀

    Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga. Kopalnia przydatnych i ciekawych informacji! 🙂

    • I ja się cieszę, że wpadłaś! Ja też uwielbiam pisać, fotografować najbardziej naturę 🙂 wymaga to sporo pracy, która często daje satysfakcję, choć w tej sytuacji jest to o wiele cięższe. Mam nadzieję, że będziemy się gdzieś mijać, może w blogosferze, a może w podróży. Do zobaczenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here