SWOJSKIE POMORSKIE. 5 MIEJSC NA POMORZU, KTÓRE CIĘ ZACHWYCĄ

Pomorze to nie tylko morze. I ta myśl powiodła mnie na kilkudniową wycieczkę, która zaczęła się w Gdańsku. Mimo, że te tereny kojarzą się z wakacyjnym gwarem, udało mi się odwiedzić miejsca, które są mniej znane wśród turystów i przez to zdecydowanie swojskie. A do tego, w większości znajdują się na wsi.

Wpis powstał w ramach współpracy z

Jadalne kwiaty w ogrodzie Zosi Lawendy

Kiedy usłyszałam o ogrodzie z… jadalnymi kwiatami zaświeciły mi się oczy. Jadalne kwiaty? To przecież spełnienie marzeń!  U Zosi Lawendy rosną nie tylko kwiatki, ale też zioła i inne pyszności, które często mamy u siebie w ogrodzie. No, może nie mamy listków o smaku coli, ale bratki, pelargonie czy lwie paszcze- jak najbardziej. Do tego można je hodować na balkonie.

Na miejscu okazało się, że miejsce nie tylko sprostało moim wyobrażeniom (a były duże, uwierzcie!), ale też zainspirowało mnie do zgłębienia wiedzy o wpływie kolorów i eksperymentalnego podawania kwiatów- na talerzu, a nie w wazonie.

Warsztaty ceramiczne w Domu Żywej Gliny

Kto z Was uwielbia coś tworzyć? Ja najczęściej sięgam po sprawdzony decoupage i pędzel. Nad ceramiką zastanawiałam się już długo, ale chciałam wziąć udział w warsztatach dla dorosłych, najlepiej w kameralnym gronie. To marzenie udało mi się spędzić u Magdy, gdzie przez dwie godziny malowałam swój kwiecisty kubeczek. Oczywiście to nie cała praca- trzeba go m.in. wypalić, dlatego z niecierpliwością czekam na kuriera. W Domu Żywej Gliny można też  kupić/ zamówić najróżniejsze produkty (od glinianych kubków, przez obrazy aż po… gliniane kury.

Śledząc śledzia, czyli muzeum, knajpa i sielski spokój

Mimo, że raczej nie jadam ryb, to Muzeum Śledzia musiało się znaleźć na tej liście. Nie dlatego, że to pierwszy taki wynalazek w Polsce. To miejsce opowiada historię lokalnej społeczności, zaczynając od średniowiecznego handlu śledziami, a na jednej na mapie znalazło się m.in. opolskie Olesno, które pełniło funkcję magazynową. Poza muzeum, w Zagrodzie Śledziowej możemy spróbować najróżniejsze odmiany śledzia: od pieczonego, przez tego ze śmietaną po śledziowego tatara. Wiele smakołyków przygotowuje mama jednego z właścicieli, a jej domowe masełko z koperkiem pobija podniebienie. Do Muzeum Śledzia można przyjechać na dłużej: do wynajęcia jest kilka klimatycznych mieszkań, a tereny wydają się być dobre na rower.

Śladami natury: tu kupisz najlepszy olej i… wódkę

Wizyta w gorzelni Podole Wielkie nie wydawała mi się pierwszorzędną atrakcją, a jednak ich adres dziś poleciłabym każdemu, kto szuka smacznego oleju rzepakowego. Nie jest pryskany round-upem, natomiast jest zapakowany w szklaną butelkę i do tego smakuje tak dobrze, że ciężko się od niego… oderwać. Poza tym, Podole Wielkie to dobre miejsce dla miłośników wódki: na tym gospodarstwie można kupić taką, po której nie boli głowa: ziemniaczaną czy zbożową. Uwaga! Dobra wiadomość. Przyjmują zamówienia przez Internet.

Pomorska ciekawostka: Jeśli szukacie lokalnego wina, wybierzcie się do winnicy Anny de Croy.

Czytaj również:  KAMIENIEC: OPUSZCZONA WIEŚ W ŚRODKU LASU

Król sielskości: Pałac Poraj

Na Dolnym Śląsku praktycznie co parę kilometrów natrafiamy na pałac czy zameczek, w którym możemy się przespać. Jednak nie wiem czy tam zajedziemy takie miejsce jak pałac w pomorskim Poraju (wciąż szukam!). To nie jest ekskluzywny hotel z basenem, ale pałacyk urządzony z duszą. Co do atmosfery, niektórzy mówią, że dobry duch chroni te mury. I ja się z nimi zgadzam. Ponadto, uważam, że to pałac zdecydowanie dla tych, którzy uwielbiają sielski klimat, koty i przepyszne jedzenie (dostępne wegetariańskie opcje: pasztet z selera będzie mi się śnił po nocach). Do tego, właściciele pałacu w nim mieszkają i dzięki temu można poczuć się jak w domu. Spytałam pani Renaty: można tam przyjechać ze swoim kociakiem. Z pewnością któregoś dnia wpadniemy z Perełką.

Ciekawostka dla miłośników sztuki: w ogrodzie można zwiedzić Przypałacową Galerię Sztuki, zobaczyć mniej i bardziej nowoczesne rzeźby. Moim zdaniem te starsze eksponaty robią najlepsze wrażenie, ale… o gustach się nie dyskutuje.

Tak naprawdę Pomorze jest na tyle duże, że zwiedzając je przez okrągły rok, codziennie wpadlibyśmy na coś nowego. Poza tym, odkrywanie Kaszub samo w sobie byłoby świetną przygodą: kulturową, językową i historyczną. Ale o tym może innym razem. Teraz jestem ciekawa jakie miejsca na Pomorzu najbardziej zapadły Wam w pamięć: bardziej nadmorskie miejscowości czy może te „w głębi lądu”?

Buziaki,

4 KOMENTARZE

  1. cudne miejsca i sama nie wiem gdzie najpierw chciałabym pojechać. Wizyta w Muzeum Śledzi i w gorzelni to będzie obowiązkowy punkt programu. Zapisuję sobie cały Twój wpis na przyszłość, bo lubię pokazywać Polskę mojemu Pisklakowi, a Pomorze mało póki co znam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here