ŁAPA: TU ROBIĄ DOBRO DLA WSZYSTKICH ZWIERZĄT. BEZ WYJĄTKU.

Ratują jeże, liski, zające, jenoty i wszystkie ptaki. Opiekują się dziesiątkami kotów i psów. Operują sowy, dają butelkę małym sarnom, przyjmują najbardziej “beznadziejne “przypadki w Polsce i do tego ciągle o nie dbają. Kiedy dowiedziałam się, że to godzinę od mojego domu, od razu poprosiłam o spotkanie. Udało się i dlatego dziś zapraszam Was w podróż w miejsce, w którym wszystkie zwierzęta są mile widziane.

Jenot. Przypadek (nie)beznadziejny

Wiecie, że ten jenot przejechał całą Polskę? Nikt nie chciał się nim zająć, po prostu spisano go na straty. Jakimś cudem trafił do Nysy, gdzie krok po kroku zajęli się jego chorą skórą, całą pokrytą w ropiejących ranach (dla osób o mocnych nerwach, jedne z pierwszych zdjęć tutaj). Nie wiedzieli, czy się uda, ale spróbowali. Teraz Neko powoli odzyskuje sierść, a nawet znalazła adoratora- innego jenota o imieniu Forest! Nikt z Pomorza (skąd pochodzi Neko) nie spodziewałby się takiego zakończenia, prawda? A to dopiero początek ich wspólnej historii.

jenoty
Cudowne są!

Nietoperze, które straciły mieszkanie

W Nysie prowadzono wycinkę i prawdopodobnie przez niedokładne zbadanie terenu mieszkające tam nietoperze runęły wraz z dziuplą na ziemię. Od razu jak doszło do naruszenia zimowiska, robotnicy zadzwonili do Arki, przychodni weterynaryjnej, która współpracuje z Łapą. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze: siedem norowców wielkich jest w dobrej kondycji, obecnie hibernują.

Dziesiątki kociaków, które czekają na swój dom

Do tej pory nie byłam w schronisku. Dlatego kiedy weszliśmy do pierwszego pomieszczenia z kociakami łzy napłynęły mi do oczu, bo tak wiele zwierząt czeka na swój dom i rodzinę. Każdy kot ma swoje imię i historię, część z nich jeszcze dochodzi do siebie po chorobie, a niektóre zdążyły się zaprzyjaźnić z innymi futrzakami, bo tak długo są w Łapie. Ciężko mi opowiedzieć ich historie, bo nie wiem od której zacząć. Dlatego po prostu dodam tu trochę kocich zdjęć. Może ktoś z Was skusi się na adopcję? Byłoby po prostu pięknie.

Lili
Fuks
Tarzan

 

Miki
Kociaków jest o wiele więcej. Jeśli szukasz kociego przyjaciela to w Łapie znajdziesz go bez problemu 🙂

Poza kotkami, w Łapie przebywają psiaki, i mimo tego, że jest ich mniej niż kotów to też czekają na swój prawdziwy dom. Jak to wszystko piszę to nie wiem co zrobić, bo przecież w domu zawsze znajdzie się jeszcze jeden pusty kąt.

Kto z Was powiedziałby, że ten psiak jest niewidomy? Mi ciężko było to zauważyć na pierwszy rzut oka!

Ptaki, które przestały latać

Do Pogotowia Opiekuńczo- Adopcyjnego dla Zwierząt trafiają również ptaki. Sowy, myszołowy i gołębie są częstymi pacjentami Łapy. Do jednej z ciekawszych historii należy ta o gołębiu obżarciuchu, który nie mógł się powstrzymać i zjadł za dużo żołędzi i pestek. Nie mógł już się nawet ruszyć, ale po zabiegu wszystko wróciło do normy. Zresztą, zobaczcie sami ile tego było:

Czytaj również:  DLACZEGO W PODRÓŻY NIE WSZYSTKO MI SIĘ PODOBA?
Posmakowało aż za bardzo 🙂

Czapla, która wyemigrowała na zachód

Jedna z ptasich historii z Łapy dotyczy czapli siwej, która trzy miesiące po wypuszczeniu… zaginęła. Kiedy nadajnik przestał działać, zaczęto się martwić, że coś jej się stało. Po tygodniu… czapla odnalazła się w Niemczech! Nie wiem jak Was, ale mnie wzruszają takie happy endy w zwierzęcych historiach.

Sowa z przeszłością i z przyszłością

Nie wszystkie ptaki będą mogły wrócić na wolność. Niektóre nie poradzą sobie na wolności, np. bez skrzydła jak uszatka zwyczajna z Grodkowa, ale będą żyły na terenie ośrodka dla dzikich zwierząt w specjalnej wolierze zewnętrznej z dala od ludzi. Żyjemy w tak pięknych czasach, że wiele da się zrobić i amputacja wcale nie oznacza wyroku śmierci.

sowaLisy, jeże i zające

W Łapie pomaga się wszystkim. Tam swój dom znalazł Tik Tac, lisek który nie wróci już na wolność. Co jakiś czas pacjentem stają się jeże (czasem niestety pigmejskie) i zające czy króliki, które ktoś zostawił lub (mam nadzieję) się zgubiły. Po więcej zwierzęcych historii zapraszam Was na profil Nyskiego Pogotowia Opiekuńczo Adopcyjnego dla Zwierząt. 

Lis Tik tac

Pamiętacie Tik taca? Lisa przywiezionego z Turawy w Opolu tuż po tym jak jego matka zginęła pod kołami samochodu, a on sam błąkał się po ulicy z silnymi zaburzeniami neurologicznymi.To już wiele miesięcy odkąd jest pod opieką Przychodni. Tik tak ma wiele wad genetycznych. Miał wykonany tomograf, w którym stwierdzono nieprawidłowe półkule mózgowe (są one nierówne), impulsy nerwowe nie są przesyłane prawidłowo, w wyniku czego lis przy każdym nowym pobudzeniu (nowy zapach, dźwięk itp.) trzepie na boki głową. Dodatkowo ma wadę rozwojową nadgarstków, przez co przednie łapy są nieco krzywe.Lis ma również nieprawidłowe umaszczenie (liczne białe plamy), jedną ze źrenic w kształcie litery "D" oraz znaczny przerost kłów, które wymagały korekty.Czy cierpi, czy wady mu przeszkadzają?Nie. Taki się urodził. Najprawdopodobniej jego świat właśnie tak wyglądał od pierwszych minut życia, a jego lisia matka do końca się nim opiekowała, dzięki czemu był w stanie przeżyć około 6-7 miesięcy na wolności. Z racji na zimę lis póki co zimuje w pomieszczeniu zamkniętym. Na wiosnę planujemy budowę wybiegu, aby jeszcze intensywniej mógł korzystać z życia zsocjalizowany z człowiekiem. Zachęcamy do wsparcie lisiego wojownika. Naprawdę wiele przeszedł, a mimo to nie poddał się. Nyskie Pogotowie Opiekuńczo Adopcyjne Łapa48 1140 2017 0000 4302 1307 5046W tytule: DAROWIZNA DLA DZIKICH ZWIERZĄT- Tik tacDziękujemy za każde wsparcie!

Opublikowany przez ŁAPA Nyskie Pogotowie Opiekuńczo – Adopcyjne dla Zwierząt Piątek, 11 stycznia 2019

Dzieci, które nie mogą wrócić do domu

Na profilu Łapy możecie znaleźć informacje o młodych zwierzętach w lesie, które często zastanawiają spacerowiczów. Jeśli nie są ranne nie mamy o co się martwić, bo na przykład sarny czy zające zostawiają swoje dzieci w bezpiecznym miejscu, karmiąc je czasem dwa razy na dobę. Nie powinniśmy do nich podchodzić, zabierać ani głaskać. A jeśli nie jesteśmy pewni co zrobić to najlepiej skontaktować się np. z leśnictwem czy ośrodkiem rehabilitacji zwierząt w Polsce (listę znajdziecie tutaj). Inaczej młode mogą mieć problem z powrotem do lasu.

Nie zabieraj dzikich dzieciW pierwszym ośrodkach dla dzikich zwierząt już pojawiły się wiewiórki i zające. Lasa…

Opublikowany przez ŁAPA Nyskie Pogotowie Opiekuńczo – Adopcyjne dla Zwierząt Wtorek, 19 lutego 2019

Dlaczego Łapa?

Wiem, że takich ośrodków jest więcej. Ale do tej pory nie spotkałam się z takim podejściem do zwierząt i… ludzi. Nawet kiedy ktoś śmiertelnie potrącił sarnę napisali: pamiętajcie, przy tej i tej ulicy trzeba zwolnić. Bez zarzutów względem innych, bo przecież wzajemne oskarżanie się jeszcze nikomu nie pomogło. Wiadomo, że nie wszystkie zwierzęta udało się odratować. Ale większość z nich nie tylko przeżyła, ale dziś ma się po prostu dobrze.

Czytaj również:  POWRÓT Z EMIGRACJI. DWA LATA PO- CZY ŻAŁUJĘ?
Jak na załączonym obrazku.

Prośba na koniec

Może i luty to mój najmniej ulubiony miesiąc. Ale i w nim znalazło się kilka pięknych rzeczy, jak np. odkrycie Łapy. Trafiłam na nich przypadkiem*– ktoś coś udostępnił na facebooku, zajrzałam i… postanowiłam, że im pomogę. Bo faktem jest, że zwierzęta nie żyją samym powietrzem, część potrzebuje lekarstw, nie wspominając już innych wydatkach. Jeśli i Wy będziecie chcieli wesprzeć Łapę swoim 1% lub darowizną- zwierzęta z Nysy będą Wam wdzięczne. Jeśli zamiast tego zechcecie zabrać do siebie kociaka lub pieska to radości nie będzie końca 🙂 A mi też się zrobi cieplutko na sercu.

Słuchajcie! :)Nie udało Nam się jeszcze uzyskać statusu OPP potrzebnego do zbierania 1% podatki ale.. Fundacja FaniMani…

Opublikowany przez ŁAPA Nyskie Pogotowie Opiekuńczo – Adopcyjne dla Zwierząt Środa, 6 lutego 2019

 

*Nie wierzę w przypadki! Równo rok temu wymarzyłam sobie, że znajdę takie miejsce (o czym pisałam tutaj -> CZY WARTO DOKARMIAĆ BEZDOMNE ZWIERZĘTA NA WAKACJACH?). I się spełniło!

Końcowa UWAGA! Wpis nie został sponsorowany.

Do usłyszenia,

9 KOMENTARZE

  1. Takie miejsca są bardzo potrzebne – bo niestety często widzi się zwierzęta porzucone albo błąkające się bezpańsko. W przypadku tych, które nie są udomowione – sami dwa razy woziliśmy ranne zwierzę do takiej ostoi, która jest niedaleko naszej miejscowości. Raz był to bocian ze złamanym skrzydłem – a innym razem sarna potrącona przez samochód. W obu sytuacjach udało się zwierzątla uratować.

  2. Dobrze, że są jeszcze tacy dobrzy ludzie, którzy chcą pomagać. Gdy już z mężem będziemy mieć swój domek to jesteśmy pewni, że pieski (a myślimy o dwóch ) będą ze schroniska.

  3. Dbałość o słabszych jest miarą naszej ludzkości. Profesjonalizm i zaangażowanie tych ludzi robi wrażenie. Szkoda, że wciąż tak mało robi się dla edukacji prozwierzęcej czy proekologicznej. Albo inaczej, ta edukacja nawet jeśli jest to nie jest przez wiele osób przyjmowana. Czasem bowiem chcąc pomóc robimy więcej szkody niż pożytku, karmiąc ptaki chlebem, na przykład. Mam tę przyjemność, że mieszkam blisko lasu i codziennie rano z zachwytem patrzę na przyrodę.

  4. Takich miejsc powinno być więcej. Niestety najczęsciej organizują je osoby, które mają w sobie wiele empatii dla zwierząt i robią to w ramach wolontariatu. A nie jest to łatwa praca, codziennie spotykać się z cierpieniem zwierząt

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here