WIELONARODOWOŚĆ W TURCJI

Zaglądając do swojego pamiętnika z tamtego okresu uśmiech nie schodzi z mojej twarzy. Wtedy nie miałam pojęcia jak funkcjonuje świat nie aż tak dalekiego wschodu, myślałam, że każdy o ciemniejszej skórze jest taki sam. Zaskoczenie powoli zakorzeniło się w moim sercu, tak, że z czasem stało się normalnością. Zanim odkryłam dlaczego nie warto, aby w Turcji brano mnie za Rosjankę, doceniłam swoje pochodzenie czy dowiedziałam się o uprzedzeniach dotyczących ludzi z Kurdystanu minęło sporo czasu.

KIM JEST NATASZA?

Zacznę od krótkiego porównania: dla Polaków przecież normalne jest stwierdzenie, że ludzie zamieszkujący Turcję, czy półwysep Arabski mają wiele wspólnego z terrorystami, tak jak dla nich to, że kobiety o rosyjskich rysach („Natasze”) to po prostu prostytutki. Możemy się burzyć, kłócić, zaprzeczać, ale tak jak ciężko jest przekonać nas, tak ciężko jest przekonać ich. Jeśli ktoś mówi do nas po rosyjsku często nie ma to byt wiele wspólnego z komplementem. Należy dodać, że dla większości obywateli tamtejszej społeczności również Niemki należą do urodziwych (jasne oczy, skóra, włosy należą do atutów kobiety, tak samo jak jej bogactwo, bo przecież każdy marzy o wyjeździe do Germanii).  Dobitnie sytuację zagranicznych kobiet podsumowuje ten materiał. Uświadomił mi on, jak często za „twarz” brano mnie za przysłowiową Nataszę. 🙂

KTO MIESZKA W TURCJI?

Jeśli chodzi o narodowości zamieszkujące Turcję, struktura jest bardzo zróżnicowana i nieustannie się zmienia, szczególnie w ostatnich latach kryzysu imigracyjnego. W latach 2008/9 mapa prezentuje się w następujący sposób:

demografia w TR
źródło: Wikipedia

Nie znając sytuacji w Turcji, z początku nie wiedziałam czy po prostu mam „szczęście”, że na swojej drodze nie spotykam zwykłych Turków i Turczynek, tylko mam po prostu coś takiego jak magnes na arabów. Było tak z racji tego, iż migracje Syryjczyków zaczynały się od Turcji, Mersin i Adana w szczególności obfitowały w rodziny arabskie. Ponadto, wielu studentów w Mersin pochodziło z rodzin arabskich (głównie z regionu Hatay) czy Kurdyjskich (np. Mardin). Arabowie w Mersin nie byli niebezpieczni, przynajmniej wobec mnie. Na pewno dzięki tej mieszance lepiej zrozumiałam zarówno tamtejszą jak i arabską kulturę, ich podejście do otaczającego nas świata czy po prostu dowiedziałam się jak żyją mniej lub bardziej religijni muzułmanie.

kawiarnia dla mężczyzn
Kawiarnia “dla mężczyzn” w Mersin

RÓŻNICE POMIĘDZY TURKAMI, KURDAMI, A ARABAMI W TURCJI

Zanim zdążyłam się zaaklimatyzować, różnice pomiędzy Turkami, Kurdami i Arabami były dla mnie niezauważalne. Wszyscy są na ogół otwarci i sympatyczni dla ludzi z zagranicy (po tr. yabanci) i do tego słabo mówią po angielsku. Ale to absolutnie nie przeszkadza im w nawiązywaniu kontaktu! Nawet jeśli po angielsku znają trzy słowa będą starali się mówić lub pokazać jak najwięcej. Jednak po paru miesiącach widziałam dobrze dystans pomiędzy nacjami i nieraz dało się zauważyć ich negatywne nastawienie do siebie nawzajem. Uprzedzenia i stereotypy możemy znaleźć wszędzie, ale nie biorą się one znikąd. Co kompletnie nie oznacza, że należy w nie wierzyć od samego początku.

Czytaj również:  MERSIN, CZYLI TAM GDZIE ROSNĄ TURECKIE POMARAŃCZE
Mersin Forum
Przyjacielskie spacery po Centrum Handlowym

TURCY

Tu najwięcej zależy od rejonu z którego pochodzą: religijność, stosunek do alkoholu czy zachowania wpisane są często w miasto rodzinne. I tak np. mówi się, że ludzie w Konyi są bardzo religijni, ale mają ciągotki do alkoholu, a sama na paru przykładach zauważyłam, że nie jest to typ człowieka, którego chciałabym mieć choćby za sąsiada. Oczywiście mogę się mylić 🙂 W Polsce panują podobne uprzedzenia, choć chyba nie takie, jak co do społeczności Kurdyjskiej.

KURDOWIE

Mimo, że dla przeciętnego Europejczyka pomiędzy Turkami i Kurdami na pierwszy rzut oka nie ma różnicy (poza różnicą językową, jednakże Kurdowie posługują się również językiem tureckim), dla części społeczeństwa tureckiego różnica nie tylko istnieje, ale i wzięcie któregoś z nich za Kurda byłoby więcej niż obrazą. Całkowicie niezrozumiałe było dla mnie, że znajomy Turek pod żadnym pozorem nie chce zaprosić do siebie na weekend Kurda. Przecież żyją w tym samym kraju i studiują w tym samym mieście!

Turek był nieugięty, stwierdził, że w swoim życiu zbyt wiele razy zaufał Kurdowi, aby kolejny raz popełnić ten sam błąd. Kiedyś wypiłam herbatę z profesorem pochodzącym z Mardin (Kurdystan), który przedstawiając się dodał z przepraszającym uśmiechem „ale ja nie jestem Kurdem”. Bo, jak powszechnie wiadomo, Kurdowie od lat walczą o swoją niezależność, a część z nich należy do różnego typu organizacji. Osobiście nie spotkałam się z oszustwem ze strony Kurda czy tym bardziej z jego zaangażowaniem w terroryzm, ale powyższe sytuacje przyczyniły się do zwiększenia granicy nieufności.

wielonarodowość
Mąż i żona

ARABOWIE

Znajomi z arabskich regionów, których poznałam na uczelni zachowywali się w ten sam sposób, jak poprzednio wymienieni. Mieli te same zainteresowania, uwielbiali piłkę nożną i mogli pić tak samo mało alkoholu, bo po piwie już często byli pijani (jeśli w ogóle pili). Różnił ich język, czasem muzyka, której słuchali, ale nie tu dokonałam żadnego spektakularnego odkrycia.

Chciałabym jeszcze poruszyć temat Syryjczyków. W Turcji nie byli oni przyjmowani z otwartymi rękami, choć masy kobiet (tak, kobiet!) i mężczyzn przeprowadzało się do Mersin. Turcy, których pytałam o ich zdanie na temat wojny w Syrii rzadko byli nią zainteresowani. Na wydziale Filologii w Mersin jeden z profesorów miał dość zasłoniętych kobiet, czarnych burek i wszystkiego, co wiązało się z ich przyjazdem i nie krył się z wypowiedziami, które u nas byłyby nazwane „antyislamskimi”. Dodam, że było to aż dwa lata temu.

Czytaj również:  JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM Z AIRBNB?

Moje doświadczenia z Syryjczykami mogę podzielić na:

– negatywne: kobiety często zwracały na mnie uwagę, pokazując palcami, nawet jak miałam ubraną suknię do kostek; jeśli chodzi o mężczyzn nie mogę za wiele powiedzieć (ciężko mi  jest stwierdzić czy to był Syryjczyk, czy Turek itd.). Poprzez brak przyjaźni Turków z Syryjczykami sama nie byłam zainteresowana znajomościami tego typu. Nie będę ukrywać, że alfabet arabski napawał mnie, nazwijmy to “strachem przed nieznanym”.

pozytywne: pomimo wcześniejszych uprzedzeń, na imprezie organizowanej przez klasę w przeważającej części arabską poznałam Wasima, który odpowiadał na moje choćby najgłupsze pytania dotyczące kultury Arabskiej, wojny w Syrii oraz zapoznał mnie z wieloma stereotypami panującymi w jego kraju. Dzięki niemu dowiedziałam się interesujących rzeczy.

Ciekawostki

1)            Religia nadal pozwala im mieć nawet po cztery żony, ale jest to często niemożliwe z powodów czysto finansowych ( jeśli kupujesz jednej żonie laptopa, musisz kupić go też trzem pozostałym). CIEKAWE! Kwestia czterech żon wg. tamtejszej historii nie powstała z powodu arabskiego widzimisię, tylko z powodów demograficznych- wielu mężczyzn ginęło na wojnach, a każda kobieta potrzebowała męża.

2)            Dopytałam również o życie erotyczne męża tego typu, a więc jeśli masz cztery kobiety, śpisz z nimi według wzoru: dzisiaj pierwsza, jutro druga itd. jest to bardzo męczące dla mężczyzny, bo zaspokojenie kobiety odbywa się analogicznie jak kwestia kupienia komputera. Na moje pytanie: dobrze, a dlaczego kobieta nie może mieć czterech mężów, dostałam odpowiedź: a skąd miałbym wiedzieć kto jest ojcem? Mamy robić badania DNA?

3)            Syryjczycy nie żywią sympatii do Rosjan, których żołnierze stacjonują w ich kraju, a o rosyjskich kobietach mówi się tyle, że można je kupić za przysłowiową miskę zupy. Dotykało mnie to w szczególności, ponieważ moja uroda wpasowuje się w ten kanon.

4)            „Nie ufaj nigdy Arabowi. Jeśli Arab twierdzi, że mówi prawdę, to zapewne kłamie.”– to Wasim powtarzał wielokrotnie, aż moje wątpliwości były taki wielkie, że odechciało mi się nowych znajomości. Tym bardziej z Arabami.

Podsumowanie

Nie ukrywam, że większości tajemnic Bliskiego Wschodu nie udało mi się odkryć. Jednak nie mieszkając w Turcji ciężko byłoby mi uwierzyć, że chociaż różni nas kultura czy religia, różnice nas dzielące nie są aż tak duże. Bo przecież każdy z nas potrafi kochać, dbać o swoich bliskich czy po prostu być dobrym człowiekiem.  W dzisiejszych czasach nadal warto mieć otwarte serce. Powinniśmy też mieć się na baczności, bo jak mówi polskie przysłowie:przezorny zawsze ubezpieczony. 

Adana Turcja
Zapraszam na FB ! 

1 KOMENTARZ

  1. Oni w Turcji maja obowiązkową służbę wojskową, mężczyżni, i walczą z tymi Kurdami gdzieś w górach, stąd też ta wrogość… O tej wojnie w ogóle się nie mówi i ja wiem to od znajomych Turków. Oni są muzułmanami, ale dodają “ale my nie jesteśmy Arabami!”. Też mi opowiadali o swojej kulturze i religii ale takie wyidealizowane to było, jak laurka! Wszyscy są porządni, kobiety są dziewicami a Kurdów trzeba wykończyć, do tego mnóstwo ruskich bitches na każdym zakręcie jak Turcja długa i szeroka…
    Ale Niemki nieraz są ładne! Mi się Niemcy naprawdę podobają 🙂

  2. > “Na pewno dzięki tej mieszance lepiej zrozumiałam zarówno tamtejszą jak i arabską kulturę, ich podejście do otaczającego nas świata czy po prostu dowiedziałam się jak żyją mniej lub bardziej religijni muzułmanie.”

    nie trzeba jechać do turcji żeby się dowiedzieć jak żyją arabowie – historia jest dobrze znana i nie ma, i nie było nic gorszego na Ziemi od islamu. wiedzieć powinni o tym szczególnie hindusi ale oni już pewnie zapomnieli dlaczego hindu kusz się nazywa hindu kusz: stos pogrzebowy hindusów – nazwa jest bardzo młoda bo powstała po najeździe arabów – oni ich cięli jak bydło – dziesiątki milionów jeśli nie setki ( https://themuslimissue.wordpress.com/2015/08/31/islamic-invasion-of-india-the-greatest-genocide-in-history/ , https://www.politicalislam.com/tears-of-jihad/ , http://www.infideltaskforce.com/tears-of-jihad/ ) wyrżnęli i dalej mają takie zapędy – w końcu dobrzy uczniowie Mahometa ( https://www.youtube.com/watch?v=LXBgqa-xQwY , https://www.youtube.com/watch?v=ERou_Q5l9Gw )

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here