Jak wydać książkę? Self-publishing krok po kroku.

jak wydać książkę
książka Opowieści z końca świata

Pierwszą książkę wydałam jako mała dziewczynka. Pocięłam równo kartki, aby nadać jej kieszonkowego formatu, na środku złożyłam i przepięłam zszywaczem. Napisałam ją w ciągu jednego dnia. Za dziecka to było takie proste! Nie trzeba było niczego rejestrować, do tego sama zaprojektowałam okładkę i wiedziałam, kto będzie ją czytał. Jednak w rzeczywistości dorosłego człowieka jest to trochę bardziej skomplikowane. I o tym dziś opowiem.

Wydawanie książki samemu- czy to właściwie ma sens?

Zastanawiałam się nad współpracą z wydawnictwem i to dość długo. Czytając niezliczoną ilość opinii na ten temat wiedziałam, jedno. Chcę wiedzieć, ile egzemplarzy sprzedałam (tak, to częsty problem autorów książek!) i jaki byłby koszt wydania książki. Bo historie o zarobkach początkujących pisarzy po prostu mrożą krew w żyłach.

Mimo, że zastanawiałam się nad powodzeniem selfpublishingu, wiedziałam, że wolę zrobić to po swojemu. Wiedziałam, że czeka mnie dużo pracy. Bardzo dużo. I dlatego nikomu nie odradzam wydawania książki z wydawnictwem, bo nie każdy jest gotowy na taką ilość pracy. I nie każdemu się po prostu chce.

Minusy wydawania książki na własną odpowiedzialność

Po pierwsze to, że za wszystko jest się samemu odpowiedzialnym. Kosztuje to sporo czasu, zwłaszcza, jeśli robimy to pierwszy raz. A ten czas można zainwestować w coś innego, choćby w oglądanie serialu czy zarabianie pieniędzy.

Wydawanie książki z wydawnictwem- ważne wskazówki

Wydawnictwo wydawnictwu nierówne. Dlatego, jeśli zastanawiacie się nad wydaniem książki z wydawnictwem- poczytajcie o tym. A dokładniej, o umowach, o ich konstrukcji i o tym na ile czasu przekazujecie swoje dzieło komuś innemu. Jeśli jednak „nie macie na to czasu” to możecie na tym sporo stracić. Kiedy zdecydujesz się na wydanie książki z wydawnictwem, warto zapoznać się z opiniami autorów na ich temat (w sensie: wydawnictw). Poszperać po Internecie, popytać na forach.

Co trzeba zrobić, aby wydać książkę?

Poza oczywistym napisaniem, warto zapoznać się z kilkoma częściami, które są nieodłącznie związane z wydaniem książki.

– redakcja, korekta i skład

– oprawa graficzna np. okładka

– druk: kto wydrukuje mi książki?

– dystrybucja, np. sklep internetowy

– dystrybucja: jak wysłać książkę? I (w) czym.

– marketing: reklama i PR.

– dokumentacja, np. nadanie numer isbn

– podatki, księgowość

Na co warto uważać?

Wchodzimy do całkiem nowego świata, więc warto uważać na… wszystko. Zaczynając od ceny, przez jakość po czas realizacji. Warto brać sprawdzone firmy/osoby, a jeśli takich nie mamy- popytać, poczytać opinie. Zwłaszcza te negatywne.

Ile trwa wydanie książki?

Napisanie książki to wcale nie pikuś, ale jeśli myślimy, że to lwia część pracy to najczęściej… się mylimy.

Na przykład, na redakcję często trzeba umówić się chwilę wcześniej i trwa minimum… miesiąc. A przynajmniej tak mówią, bo moja redakcja zajęła równe 4 i pół miesiąca. Dziś się z tego cieszę, bo książka ma taki kształt, jakiego oczekiwałam. Jednak na początku współpracy byłam do wszystkiego sceptycznie nastawiona. Jeśli czytaliście książkę, wiecie, że za redakcję odpowiedzialna była Marta Kowerko- Urbańczyk..

Korekta to kolejne kilka tygodni, nie licząc czasu oczekiwania na czas wolny korektora.  Po korekcie- pierwszej czy drugiej i tak lepiej cały tekst sprawdzić, bo w moim przypadku było co poprawiać 🙂

Skład– może trwać dwa tygodnie, a może i miesiąc. U mnie skład robiła Anna Teodorczyk, którą szczerze polecam.

Natomiast co do oprawy graficznej, już w lutym napisałam do Marty Głowackiej, która wcześniej robiła logo bloga czy ma czas i chęć wziąć udział w projekcie. Miała, dogadałyśmy się na marzec i tak przez… pięć miesięcy tworzyła grafiki do książki. Później przyszedł czas na okładkę.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez mARTa (@szuflada.mart)

Drukarnia. Bałam się tego punktu jak ognia. Wcześniej czytałam o historii Oli z travelandkeepfit i słuchałam audycji Michała Szafrańskiego o wydawaniu książek i jak możecie się domyśleć, u każdego coś poszło nie tak. Dlatego, z powiedzmy strachu 🙂 do drukarni wybrałam się na samym końcu. Co oczywiście okazało się błędem.

Do każdego rozdziału miałam przygotowaną tematyczną, kolorową grafikę. W drukarni powiedziano mi, że w druku będzie… czarno-biała. Co prawda, kilka osób napisało mi, że to nawet pobudzi wyobraźnię, co podniosło mnie na duchu. Już Wam tłumaczę, dlaczego czarno-biała: kolorowy druk był możliwy, ale byłby niezwykle drogi, bo nie dość, że trzeba było zmienić papier, to jeszcze maszynę. A grafik było jedynie sześć, czyli nie do końca by się to opłacało- i mi, i czytelnikom. Jednak mimo wszystko chciałam, żeby czytelnicy zobaczyli grafiki w kolorze i tak powstały tematyczne zakładki.

Czytaj również:  Pierniczki idealne: przepis od mamy

W drukarni też warto umówić się wcześniej, choćby dwa tygodnie. Ale kiedy zaczyna się „sezon wydawniczy” to możemy czekać ponad miesiąc. Kto tak trafił? Oczywiście, że JA! 😊

Sklep internetowy stawiał Maciej, mój oryginalny wydawca, który koordynował cały proces. Dystrybucję rozważałam dwojako: albo sami zajmiemy się pakowaniem i wysyłaniem albo zlecę to zewnętrznej firmie. Postawiłam na pierwszą opcję. Moim zdaniem sklepem warto zainteresować się co najmniej dwa/ trzy miesiące przed premierą. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda sklep z książką i dodatkowymi gadżetami, wejdźcie na ewelinagac.pl

Opowieści z końca świata

Co do marketingu, ten punkt zaczęłam opracowywać, kiedy tylko zaczęłam pisać książkę. Zastanowiłam się nad PR-em, określiłam grupę docelową. Poza tym, wzięłam udział w konsultacjach, które pomogły mi nakreślić schemat książki. Lecz po pierwsze bardzo, ale to bardzo dużo nad tym pracowałam i pracuję nadal. O tym z pewnością napiszę w oddzielnym podsumowaniu.

View this post on Instagram

OPOWIEŚCI Z KOŃCA ŚWIATA już są w sprzedaży! ❤💙🧡💜💛 Od piątku mam motyle w brzuchu, a pierwsze opinie tak bardzo mnie cieszą, że nie wiem nawet co powiedzieć.🦋🙃🥳 Kilka z nich znajdziecie poniżej i mam nadzieję, że wybierzecie się ze mną w podróż w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi 🌏🌄🏜🏝🌎 ❤Karolina Siwkiewicz z bloga @Love.Krowe powiedziała: "Dla mnie ta książka była znakiem. Po przeczytaniu książki już wiem, że czas wstać z hamaka i ruszyć na swój wymarzony koniec świata." 💜Anna Chomiak czyli @Nieidealnaanna mówi, że "Opowieść jest na tyle ciekawa, że w mojej głowie zrodził się pomysł na jej filmową adaptację. To nie jest nudna relacja, o tym: co, gdzie, za ile, i czy warto. To taka książką, którą "łykasz" jednym tchem i masz poczucie, że jest za krótka!" 💛Aleksandra Gzyra- Abdelhalim z @polegytravels powiedziała: "To opowieść pokazująca, że zawsze warto słuchać siebie i podążać za swoimi marzeniami, bo nigdy nie wiemy gdzie znajdziemy swój koniec świata." 🧡 Martyna Jabłońska-Makowska czyli @MartynaSoul mówi, że "Opowieści z końca świata" to podróż przez życie według własnego pomysłu. Czytając, kolejny raz upewniłam się, iż warto podążać własną drogą i słuchać głosu swojego serca. Do kogo już doszła książka? Dajcie znać💜💛❤💙🧡

A post shared by W poszukiwaniu końca świata (@ewelina.gac) on

Wydanie książki. Co może pójść nie tak?

Każdy punkt. Może przedłużyć się redakcja, korekta, skład. Coś może zostać źle zrobione. Może się okazać, że to co chcemy wcale nie podoba się naszym czytelnikom. I mnie spotkał praktycznie każdy z tych punktów, w tym na samym końcu moi czytelnicy okazali się fanami miękkiej okładki. A ja miałam umówioną twardą!

O tym co może pójść nie tak w trakcie wydawania książki jeszcze przeczytacie.

Co jest najtrudniejsze w wydawaniu książki?

Każdy z nas ma swoje słabe punkty i zapewne czytając powyższe elementy jakaś część Cię zaskoczyła. Przeraziła. Mnie z początku przerażał fragment: jak wysłać książkę. Nie chciałam zatrudniać zewnętrznej firmy, przynajmniej nie przy przedsprzedaży, a z drugiej strony- nie wyobrażałam sobie robić tego wszystkiego sama!

Poza tym, trudne jest samo to, że nasze myśli będą wydrukowane w takim, a nie innym kształcie i później nic już nie zmienimy. Na szczęście długa redakcja wpłynęła nieco na moją ocenę książki i upewnienie się, że jest taka, jak chciałam. W międzyczasie dałam kilku osobom przeczytać jej fragment, a na końcu też wybrałam trzy osoby, które ją oceniły.

Co ciekawe, na samym końcu okazało się, że najtrudniejszy jest… marketing. Bo to tam najmniej ode mnie zależało.

Ile kosztuje wydanie książki samodzielnie?

Jan Favre napisał całkiem niedawno, ile kosztowało go wydanie książki z podsumowaniem kosztów pracy:

“Licząc więc całkowity koszt wydania „To tylko seks” (niecałe 300 000 znaków, 1100 sztuk nakładu) po stawkach rynkowych i wliczając w to koszt swojej pracy, a konkretnie pół roku życia w jednym z największych polskich miast, dobijamy do 37 200zł brutto.”

Bardzo mi się ten wpis spodobał, nawet miałam go otwartego w przeglądarce przez parę tygodni.

Zastanawiałam się nad poświęconym czasem na pisanie, na redakcję, korektę, skład, promocję i dystrybucję. I od początku wiedziałam, że o wiele łatwiej byłoby mi zarobić te pieniądze na zwykłym etacie! Dlatego do kosztów Janka dodałabym koszty utraconych korzyści, bo przez te godziny mogłam: zarobić kupę kasy w zwykłej pracy, zrobić kilka fajnych współprac czy po prostu leżeć i haftować.

Warto o tym pamiętać przy pisaniu książki, bo uwierzcie- to dopiero początek naprawdę ciężkiej pracy. Jednak, jeśli pisanie i wydawanie książek jest samo w sobie dla Ciebie interesujące, to wiesz, że i tak będziesz pisać, zamiast oglądać seriale, prawda?

Ile kosztowało wydanie książki?

Poza ogromnym nakładem pracy (tysiące roboczogodzin), koszt książki wynosi od 6-15 000 złotych przy 1000 sztuk. My byliśmy bliżej tej drugiej granicy. Czy to dużo? Tak. Czy dało się taniej? Oczywiście! Można było problemu obniżyć koszt oprawy graficznej czy redakcji.  Jednak chciałam zrobić to w ten sposób i z tymi ludźmi. Wiedziałam, że nie będzie to moja ostatnia książka i jeśli tym razem zrobiłabym coś nie na 100%, to nie mogłabym wyciągnąć odpowiednich wniosków.

Uwaga! Warto obliczyć sobie po ilu książkach (teoretycznie) odniesiemy zysk.

Cena, czyli ile powinna kosztować książka

Nie ma czegoś takiego jak „sztywna cena” w tych czasach. Blogerzy sprzedają e-booki po 50, 70 złotych, ale moim celem było dotarcie do większej grupy ludzi, a z zasady- większa grupa nie kupi powieści za 70 złotych. Pamiętajcie, że poradniki rządzą się całkiem innymi prawami i warto mieć tą różnicę na uwadze.

Przy wycenianiu książki warto wziąć pod uwagę wysyłkę, bo czytelnik docelowo będzie płacił zarówno za książkę, jak i za jej dostarczenie. Co z tego, że książka kosztuje powiedzmy 40 złotych, jeśli za wysyłkę policzymy dodatkowe 25 złotych. 65 złotych za książkę nierozwiązującą problemu czytelnika to moim zdaniem- za dużo. A przynajmniej moja górna granica to 50 złotych.

Cenę kalkulowałam wielokrotnie. W końcu stanęło na 40 złotych (przedsprzedaż 35 zł, później kody rabatowe) + wysyłka (od 7 zł).

jak wydac ksiazkeCzy warto wydać książkę?

W kontekście finansowym- o tym zadecyduje czas. I pewnie wtedy o tym opowiem.

Dziś, chciałabym tym, którzy się zastanawiają nad wydaniem książki powiedzieć szczerze: wiele razy wątpiłam. Czy to ma sens, czy może lepiej z wydawnictwem, że może później. Ale wiedziałam, że później mi się nie będzie chciało i że z wydawnictwem nie chciałam wydawać. A sensu dodawali mi… czytelnicy, którzy pisali, że czekają. Niektórzy zapisywali się powolutku na listę oczekujących. Miałam też wiarę, w to, że warto robić to, co się po prostu lubi. Choć- oczywiście- jak już napisałam wiele razy wątpiłam.

Dlatego, tuż przed oddaniem książki do składu dałam ją do przeczytania kilku osobom:

  1. Ani z bloga Nieidealna Anna, która doradzała mi w wielu ciężkich sytuacjach,
  2. Karolinie z Love-krowe, której opinia mnie wzruszyła i dodała wiary w siebie,
  3. Oli z Polegytravel, która okazała się aniołem stróżem Opowieści z końca świata.

Poza tym, zasięgnęłam opinii od kilku osób, których zdanie cenię i wiedziałam, że jak coś będzie „nie tak” to mi to powiedzą. Nie chciałam słuchać pustych komplementów. Sama książkę znałam już niemal na pamięć, po wszystkich poprawkach, zmianach, dopiskach i cięciach nie miałam głowy do jej opiniowania. Poza tym, zainteresowania osób, których pytałam o opinię są zupełnie inne, przez co mogłam się dowiedzieć, czy lektura trafi do różnych czytelników.

Na koniec

dziękuję tym, którzy podzielili się ze mną swoją wiedzą. Poniższe osoby, poradniki, wywiady i wskazówki prowadziły mnie za rękę, zanim na cokolwiek się zdecydowałam. To nie wszystkie źródła, ale te odwiedzałam najczęściej.

  • Michał Szafrański -> podcast i artykuły, m.in. ten o marketingu 
  • Jason Hunt- lekcja poświęcona wydawaniu książki w Masterclassie
  • Jan Favre – artykuł, który u góry cytowałam
  • Kinga Rak- która podpowiedziała mi sporo cennych uwag, wskazówek. Poza tym nieoceniona jest jej grupa wydawania książek na Facebooku!

Dziś mam wielką nadzieję, że i ja komuś pomogę w podjęciu (dobrej) decyzji.

12 KOMENTARZE

  1. W tym roku wydałam 4 bajki dla dzieci z kolorowymi ilustracjami, twardą oprawą po 200 sztuk każda. Do tego 100 kolorowanek. Po doliczeniu sklepu, promocji itp. wychodzi 20 000 zł, które zwróci mi się, jak wszystko sprzedam.
    Czy żałuję? Nie. Z chęcią zainwestuję też w kolejne publikacje.
    Gratuluję Ci wydania książki i życzę sukcesów związanych z jej sprzedażą.

  2. Jak będę wydawał własną książkę (chociaż póki co nie mam jej w planach) to pewnie zdecyduje się na współpracę z wydawnictwem. Jasne, że takie rozwiązanie ma sporo wad ale tutaj najważniejszy byłoby dla mnie co innego. Taka książka miałaby mnie reklamować a prawdziwy dochód byłby ze szkoleń, kursów które bym organizował. Twoja książka wydaje się być fajna, przynajmniej okładka jest fajna aż szkoda, że nie pokazałaś trochę środka. Jestem ciekawy jak została złożona tym bardziej, że składem też się zajmuję 🙂

    • Dziękuję bardzo! Jak wygląda w środku możesz zobaczyć pobierając bezpłatny fragment na stronie książki. Mam nadzieję, że skład i treść Ci się spodoba.

      Co do wydawania książki z wydawnictwem, często można dogadać się na dobrą promocję- wiadomo, że trzeba to sprawdzić, ale to zawsze mniej pracy niż zrobienie jej od podstaw.

  3. Książka może się u Ciebie sprzedawać latami, przez co wcale nie będziesz na tym tak bardzo do tyłu w porównaniu do zarobienia kasy w czasie szykowania książki. Nie rozważałaś zrobienia samych ilustracji na innym papierze? Widziałem sporo książek, gdzie tekst był na tanim papierze, a około 10 stron w różnych miejscach było ze śliskiego papieru do fotografii. Zachowujesz ilustracje, a koszt nie wzrasta znacznie, bo to tylko kilka kartek, a nie cała książka.

    • Tak, wychodzę z tego samego założenia. Jeśli chodzi o ilustracje, to chciałam, żeby były na początku rozdziału, a w drukarni była możliwość wkładki czy kolorowej strony co bodajże 8 stron, a mówiąc szczerze nie pomyślałam nawet czy da się to tak zrobić. Końcowo, do książki powstały zakładki (o czym chyba zapomniałam napisać), więc czytelnik może zobaczyć je i w kolorze i wykorzystać do innych książek 🙂

    • Dziękuję z całego serca! Też myślę, że w tym przypadku pieniądze nie są najważniejsze, ale wiem, że wiele osób kalkuluje po pierwsze zysk- a przy pierwszej książce to niezwykle trudne do obliczenia. 🙂

  4. Myślę, że w drugiej połowie stycznia ruszę ze sprzedażą swojej pierwszej książki, również wydanej w formie self publishingu i czytając ten post czułam się trochę tak, jakbym czytała swoje myśli. 😀 Fajnie, że tak szczerze opisałaś ten proces, myślę, że dla czytelników będzie bardzo ciekawy. Twoja książka wizualnie wygląda przecudownie, uwielbiam taki klimat ilustracji. 🙂
    Powodzenia, niech sprzedaje się jak najlepiej!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here