ATLANDTYDA. CZY TO ZAGINIONE MIASTO ISTNIAŁO W TURCJI?

Kiedy usłyszałam o podwodnym mieście w Turcji, przeszły mnie ciarki. Nie dość, że podwodne, to jeszcze nie jest do końca odkryte i zbadane! Różnie się o nim mówi: Atlantyda, zaginione miasto, turecka tajemnica. Miasteczko położone przy tureckiej wysepce Kekova nie jest dostępne do zwiedzania, ale możemy popłynąć wzdłuż niego łódką.

Woda jest na tyle przejrzysta, że widać jego pozostałości w głębinach, na lądzie możemy zobaczyć kamienne budowle, pochodzące sprzed dwóch tysięcy lat. Do tego gdzieniegdzie możemy zobaczyć pasące się kózki, które wzięły się tam… nie wiadomo skąd.

Podwodne miasto, które istniało naprawdę

Jak o Atlantydzie istnieje niezliczona ilość legend, tak wyspie Kekova z pewnością słyszało niewielu z Was. Jako, że ta turecka wyspa jest niezamieszkała i niewielka- nic dziwnego. Kilka kilometrów kwadratowych mogłoby dziś pójść w zapomnienie, gdyby nie starożytne miasto, które obecnie leży u jej podnóża, kiedyś nazwane Dolchiste.

Obecnie nie można tam nurkować, ale równie dobrze obserwuje się ruiny Dolchiste ze statku, łódki czy kajaka. Wierzę, że to turecka Atlantyda, a Wy?

Kekova- jak się dostać na wyspę?

Na wycieczkę wzdłuż wyspy Kekova możemy wybrać się z różnych lokalizacji wzdłuż wybrzeża- statki wypływają z bardziej i mniej popularnych miejscowości jak np. Demre. My zaczęliśmy naszą morską przygodę z Kaş. Bilety zarezerwowaliśmy dzień wcześniej (wieczorem!), a o 10 rano dnia kolejnego wypłynęliśmy z portu.

Wycieczka wzdłuż wyspy Kekova- jak to wygląda?

Rozłożyliśmy się na górze i obserwowaliśmy morze. Szum fal i otaczająca nas niebieskość dawała ukojenie. Dodatkowo, w międzyczasie zatrzymywaliśmy się w morskich lagunach, w których można było pływać, obserwować niesamowicie przejrzystą wodę, rybki, czy po prostu się schłodzić. Kiedy po paru godzinach dopłynęliśmy do antycznych ruin, zaniemówiłam. Dolchiste pobudza wyobraźnię, zwłaszcza, że nadal na wyspie pasą się małe, czarne kózki. Więcej nie będę mówić- zobaczcie sami!

Informacje praktyczne:

  • Koszt całodniowej (8h) wycieczki z obiadem -my płaciliśmy 80 lir we wrześniu, tyle samo kosztowało to znajomych z Turcji w sierpniu
  • Na statku możemy kupić przekąski, napoje
  • Jeśli masz chorobę morską to warto poprosić załogę o leki
  • Na naszej wycieczce opowieści toczyły się po turecku (na statku nie było ludzi zza granicy)
Czytaj również:  WAKACJE W MERSIN- CZYLI GDZIE ZJEŚĆ I CO ZOBACZYĆ

Przystanek w Kaleköy (starożytna Simena)

Naprzeciwko wyspy Kekova znajduje się miejscowość Kaleköy, gdzie wielu turystów zatrzymuje się, aby rozprostować nogi, kupić pamiątki czy porobić zdjęcia. Można wejść na szczyt do zamku czy usiąść na pomoście. I nasz kapitan zacumował tam łódź. Fakt jest taki, że w Kaleköy nawet we wrześniu jest niesamowicie gorąco. Nie ma tam dróg, tylko ścieżki, struktura wioski jest naprawdę zbita i dzięki temu w trakcie mozolnego spaceru na szczyt zdecydowałam się zawrócić i zjeść domowe lody (są naprawdę smaczne!).

Wycieczkę na wyspę Kekova będę jeszcze długo wspominać ze względu na swoistą magię i atmosferę całej wyprawy. Kawa po turecku, kiedy morski wiatr rozwiewa włosy. Świeżo pieczone pączki z mocną, czarną herbatą. A do tego melodia wygrywana przez morze, o tym, że kiedyś tymi trasami pływały statki z najodleglejszych krain na ziemi.

I dlatego mam nadzieję, że w komentarzach dacie znać jakie miejsca podbiły Wasze serca. W Turcji i nie tylko. A ja któregoś dnia wybiorę się Waszymi śladami.

Zapraszam również do innych wpisów o Turcji.

Większość ludzi jeździ do Turcji🌴 z biurem podróży. Czy da się zorganizować wakacje w 🇹🇷 na własną rękę? I czy to w ogóle się opłaca? Odpowiedzi znajdziecie we wpisie.👇

Opublikowany przez W poszukiwaniu końca świata Niedziela, 30 września 2018

Buziaki,

6 KOMENTARZE

  1. Nigdy nie byłam w Turcji, więc nie mogę się pochwalić ulubionym miejscem 😦 Ale może nim być Kekova, o której, to prawda, nigdy wcześniej nie słyszałam. Też mam ciarki jak słyszę (a jeszcze bardziej jak widzę) takie miejsca. Zupełnie jakby duchy tych ludzi mnie obserwowały. Może to brzmi idiotycznie, ale nic na to nie poradzę. W Pompejach miałam tak szczególnie.

    Pozdrawiam ciepło!

  2. Wygląda to przepięknie, ja też wierzę że to Atlantyda 🙂 W Turcji byłam po raz pierwszy w tym roku i bardzo mnie zaintrygowała, wierzę że jest tam mnóstwo perełek do odkrycia.

  3. Bardzo ciekawe miejsce.Byliśmy w Turcji dwa razy.Pierwszym razem jechaliśmy od granicy Irackiej do Europy.na dłużej zatrzymalismy sie tylko w Doğubayazıt i w Kapadocji.
    W tym roku również pojechaliśmy do Kapadocji,mozna się zakochac w tym miejscu.
    Odwiedziliśmy również między innymi Troję i Gallipoli,bardzo ciekawe,historyczne miejsca.
    Widzę sporo postów z Turcji u Ciebie,więc będę zagladac.Bardzo lubię ten kraj.
    Pozdrawiam-)
    Irena,druga połowka bloga:https://hooltayewpodrozy.blogspot.com/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here