TRNAVA I OKOLICE. TU NAJLEPIEJ ZACZĄĆ PODRÓŻ PO SŁOWACJI!

PODRÓŻ PO SŁOWACJI

Polacy, jak i inni turyści najczęściej wybierają trzy wakacyjne lokalizacje na Słowacji: Tatry, Bratysławę i Słowacki raj. Prawda jest taka, że nie trzeba wybierać głównych atrakcji, żeby znaleźć naprawdę piękne miejsca i po prostu zakochać się w tym górzystym, zielonym kraju.

Dziś zabieram Was do zachodnio-północnej części Słowacji, a dokładniej: do województwa Trnavskiego.

Rejon, w którym się zakochasz!

Górzysty teren, piękne lasy i zielone łąki można znaleźć i w Polsce. Ale w Polsce niemal każde takie miejsce jest oblegane przez turystów. A tego nie ma ani w Trnavie, ani jej okolicach: tu panuje sielski spokój i atmosfera, o której marzę jadąc w góry. Można tu smacznie zjeść i wypić, ale o tym napiszę dalej.

Skalica: nieznana perełka Słowacji

To miasteczko położone tuż przy granicy z Czechami i dlatego podróż po Słowacji najlepiej zacząć właśnie od Skalicy. Nie słyszałam o nim wcześniej i nie spodziewałam się, że jest tam tak pięknie: kolorowe budynki, małe domki, brukowane ulice i do tego egzotycznie wyglądająca rotunda zrobiły na mnie spore wrażenie.

Uwaga! Będąc w Skalicy musicie zajść do tamtejszej piekarni i kupić Trdelnik (na Węgrzech i czasem w Polsce zwany kołaczem). Smakuje całkiem inaczej niż ten z jarmarku, jest grubszy i idealnie pasuje do kawy.

Atrakcje Słowacji, których nie można ominąć

Trnava to największe miasto w województwie. Kiedy tam byliśmy we wrześniu, wzięliśmy udział w corocznym jarmarku (tradicny trnavsky jarmok), na którym można było kupić dosłownie wszystko. Kulinarnym punktem programu była kaczka i burcok, czyli sezonowy alkohol, uzyskiwany z winogron. Jeśli chodzi o architekturę, na szczególną uwagę zasługują pięknie zachowane mury obronne i wieża, z której można podziwiać panoramę miasta.

W okolicy po prostu trzeba zatrzymać się choćby na jednym z wielu miejsc widokowych. Niedaleko miasta Senica (ale już w województwie trenczyśkim) możemy zobaczyć położoną na wzgórzu mogiłę (mohyla M.R.Stefanika na Bradle). Obiekt robi niesamowite wrażenie, a już na pewno nie kojarzy się z typową „mogiłą”. Do tego niesamowite widoki… zresztą, zobaczcie sami!

Co powiecie na TAKI widok? ❤️ Już jutro wpis o najpiękniejszych miejscach w zachodniej Słowacji🇸🇰

Opublikowany przez W poszukiwaniu końca świata Wtorek, 11 września 2018

Smolnicky Zamek również położony jest na wzgórzu. Jednak poza wakacjami otwarty jest jedynie w większość niedziel. My nie mogliśmy wejść do środka, ale i tak było warto pospacerować po parku i zobaczyć z zewnątrz jak jest pięknie zachowany. Przynajmniej mamy po co wracać!

Jaskinia Driny na Słowacji

Zarówno, jeśli lubicie zwiedzać jaskinie, jak i jeśli będzie to wasz pierwszy raz, to warto zwiedzić jaskinię Driny. Położona jest w Małych Karpatach i można się tam poczuć jak w banku Gringotta w Harrym Potterze. Przez przeszło pół godziny oglądamy stalaktyty, stalagmity i inne nacieki przypominające np. uszy słonia. Nie bez powodu mówi się, że jaskinie na Słowacji są po prostu wyjątkowe.

Uwaga! W środku jest tylko 8 stopni, więc lepiej zabrać ze sobą ciepłą kurtkę. Ja jej nie miałam i trochę zmarzłam.

Co i gdzie zjeść na Słowacji?

Na co dzień nie jemy produktów mlecznych, ale na Słowacji zrobiliśmy wyjątek. Bo przecież najbardziej znana potrawa to oczywiście bryndzowe haluszki. Po prostu trzeba ich spróbować, będąc u naszych południowych sąsiadów. Nie wszędzie smakują tak samo, dlatego warto wcześniej sprawdzić opinie. Jeden z obiadów zjedliśmy w restauracji Holotech viska, niedaleko wcześniej wspomnianej mogiły.

Na Słowacji mi szczególnie smakowały szulańce na słono, choć na słodko mogłyby być lepsze (np. z makiem!). W karcie dań obowiązkowo znajduje się smażony ser i potrawy podobne do tych czeskich. Wracając do bryndzy, smaczna jest ta do smarowania chleba. Poza tym możemy znaleźć przeróżne potrawy z takim serem np. pierogi, a nawet… zupę!

Ze słodkości, warto spróbować tradycyjnego Trdelnika ze Skalicy, wcześniej wspomnianych szulańców na słodko, ciast z makiem, dżemem czy kremem. Nazw tym razem nie podam, ale obiecuję: jeszcze do tego wrócę!

Uwaga! Jeśli chodzi o pizzę na Słowacji, to bez problemu dostaniemy sos czosnkowy albo tatarski. Zupełnie jak w Polsce

Punkt obowiązkowy: wino, piwo i… burcok

Lubię miejsca, w których nie muszę szczególnie znać się na jedzeniu i alkoholu, bo czego nie zamówię, to jest po prostu dobre. Tak jest i na Słowacji: tamtejsze wino jest dobre, nie za bardzo wytrawne (jak np. Greckie!)  i do tego w przyzwoitej cenie (od 3-4 euro wzwyż).

Co do piwa, lubię zarówno czeskie, jak i słowackie. Jednak warunek jest jeden: musi być produkowane tam, nie w Polsce. Nie jestem specjalistką od browarów, ale wystarczy kupić np. Kozla z Polski i z Czech. Różnica gwarantowana, dlatego jak jestem u naszych południowych sąsiadów robię zapas. Słowacy produkują różne alkohole (nawet whiskey!), ale najbardziej znanym likierem jest Tatra Tea, czyli dodatek do herbaty, który świetnie sprawdzi się jako prezent ze Słowacji.

Wszystko można kupić w dużych sklepach, ja jednak szczególnie polecam lokalne sklepy takie jak Oto Gaza. Tu wybór alkoholi jest duży i co równie ważne- ceny przystępne. Sklep znajdziecie i w Senicy i w Skalicy.

Uwaga! Właśnie we wrześniu można kupić lekki alkohol z winogron, znany pod nazwą burcok. Za litr płaci się 2-3 euro i jest naprawdę pyszny, jednak do kupienia jedynie w niektórych winiarniach lub na jarmarkach. My nasze kupiliśmy u Masaryka w Skalicy.

Na sam koniec: czy na Słowacji jest drogo?

Wielu Polaków wybierając się do naszych sąsiadów wybiera… Czechy. Często boimy się, że na Słowacji będzie zbyt drogo, bo przecież tam jest euro. Sprawdziłam ceny i są bardzo podobne do tych czeskich. Owszem, niektóre produkty czy usługi będą droższe niż w Polsce, ale nie wszystkie. Obiad zjemy w podobnej cenie, wypijemy taniej, a bilety wstępu do atrakcji są różne tak jak u nas.

Koniecznie dajcie znać, czy byliście już na Słowacji i które miejsce jest Waszym zdaniem najpiękniejsze!

Ps. Dziękuję pięknie za piękne wakacje Nikolce i jej rodzinie. Bez nich nie odkryłabym tego wszystkiego!

Buziaki,

10 KOMENTARZE

  1. a wiesz, że miałam ostatnio ochotę wyjechać na Słowację, żeby poodwiedzać takie mniej znane miejsca?
    tyle, że lato się skończyło, a i urlop wolę chyba zachować na inne miejsca. może kiedyś się odrobi w przypływie kilku wolnych dni i braku lepszych pomysłów. 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here