PRACA ZDALNA- CZYLI TROCHĘ O MOIM DOMOWYM BIURZE

praca zdalna

Praca zdalna to marzenie wielu ludzi. Sama jako dziecko myślałam jak to by było gdybym mogła pracować ze swojego wiejskiego domu. Na lata o tym marzeniu zapomniałam… aż któregoś dnia się spełniło. O tym jak podjęłam pracę zdalną jako księgowa, w jakich zawodach możemy obecnie pracować z domu i czy to jest naprawdę dobre rozwiązanie dla każdego- przeczytacie poniżej.

Jak zaczęłam pracować zdalnie?

Kiedy podjęliśmy decyzję o powrocie z Węgier, moje szefostwo było zainteresowane podtrzymaniem współpracy ze mną w Polsce. Zgodziłam się, bo warunki i obowiązki miały pozostać te same.  Wcześniej kilkukrotnie korzystałam z opcji pracy z domu i nie miałam z nią większego problemu. Obawiałam się trochę zamknięcia miesiąca i tego, że w razie problemu w biurze jednak zawsze można się kogoś poradzić. W domu bardziej trzeba liczyć na siebie i na to, że ktoś na czacie będzie chętny odpowiadać na wasze pytania, kiedy sam ma masę roboty.

Plusy i minusy pracy zdalnej

Reklama

Plusy pracy z domu to dla mnie po pierwsze oszczędność czasu (kolejno pieniędzy) na dojazdy oraz brak oficjalnego dress-code. Ponadto, kiedy mamy „słabszy dzień” nie muszę się przejmować, że kogoś urażę- po prostu się do nikogo nie odzywam! Uwaga, głownie do kobiet. To, że możemy „ubierać się jak chcemy” nie znaczy, że codziennie ubieramy nasze ulubione, wyciągnięte dresy. Po kilku miesiącach poczujemy się „kurami domowymi” z wieloletnim stażem. Sprawdzone na własnej skórze. 🙂

Co do minusów… pracę z domu rozpoczęłam jesienią, czyli w okresie, gdzie wstając na godzinę 7 i kończąc po 15 niewiele czasu pozostawało na wyjście na dwór, kiedy jeszcze jest jasno. Praca bez znajomych (tj. pracowniczych żartów, codziennego gwaru itp.) z w połączeniu codziennością, która była albo szara, albo po prostu ciemna stała się zimą lekko… przytłaczająca. Jednak kiedy dni zaczęły się wydłużać, a popołudnia mogłam spędzać w ogrodzie tęsknota za biurową atmosferą zniknęła jak ręką odjął. Pamiętajmy, że pracując z domu często wiele rzeczy nas omija np. bankiety czy firmowe wycieczki. Wiąże się z tym temat przyjaźni w pracy, którą na odległość trudniej nawiązać, nie jest to jednak niemożliwe.

Czytaj również:  KROK PO KROKU: SZUKANIE MIESZKANIA ZA GRANICĄ

Kontakty w pracy

Na czacie czy mailowo ciężej jest przekazać informację w taki sam sposób jak osobiście (przybranie tonu żartobliwego czasem kończy się fiaskiem). O samą przyjaźń na pewno jest o wiele łatwiej, kiedy jest się na miejscu. Ponadto, kiedy pracuje się z domu i dzień ma się wypełniony „po uszy” nie ma się czasu na zaczepienie koleżanki na krótką rozmowę. Nie wypije się razem kawy, nie zje ciastka na krótkiej przerwie z okazji jej urodzin. Przez to nawiązanie czy utrzymanie więzi z współpracownikami nie jest takie proste jak w biurowej rzeczywistości.

Home-office na codzień

Od poniedziałku do piątku wstaję o godzinie 6.20 i przygotowuję się do pracy. O godzinie 7 loguję się do komputera i do godziny 15 robię swoje (chyba, że jest coś więcej do zrobienia :)).  Nie, nie pracuję w piżamie 🙂 ale też nie ubieram na co dzień koszuli i garsonki. Nadgodziny w pracy zdalnej? Pracuję jak każda inna księgowa, więc tak, zdarzają się 🙂

Samodyscyplina

Wielu z moich bliskich pyta czy największym wyzwaniem jest wstanie rano, bo przecież to „praca z domu”. I czy przypadkiem nie mogę np. w międzyczasie prasować, albo choćby przygotować obiadu. Z racji, że w mojej umowie godziny pracy są ściśle określone, a ponadto wolę pracować w wyznaczonych godzinach, poranne wstawanie nie jest problemem. A co do obiadu- mam na co dzień tyle obowiązków, że nie zdążyłabym nawet obrać marchewki, a co dopiero pracować zawodowo i wykonywać w tym czasie obowiązki domowe.   Wychodzę z założenia, że w pracy skupiam się na pracy.  

Czy każdy może pracować z domu?

Jeśli jesteśmy w stanie wykonywać codzienne obowiązki bez spojrzenia szefa, jeśli nie brakuje nam codziennych kontaktów z współpracownikami i wreszcie- jeśli nie przeszkadza nam, że jesteśmy (najczęściej) bardziej z boku- myślę, że nie ma przeciwwskazań.

W jakich zawodach możemy obecnie pracować zdalnie?

Temat pracy zdalnej jest coraz bardziej popularny wśród pracodawców. Jeszcze kilka miesięcy temu szukano głównie specjalistów ds. IT, ankieterów i konsultantów. Obecnie coraz więcej ogłoszeń pracy z domu dotyczy specjalistów ds. rekrutacji, prawników, grafików czy kadrowych. Nie ma już praktycznie zawodu związanego z szeroko pojętymi usługami, który nie mógłby być wykonywany z domu.

Czytaj również:  SKORPIONY, CHOROBY, NIEUDANE NOCLEGI, ODWOŁANE LOTY. WAKACYJNE ZASKOCZENIA. JAK SOBIE Z NIMI RADZIĆ?

 Jeszcze na koniec…

Praca z domu to z początku spore wyzwanie. Trzeba wiedzieć do kogo się zgłosić, kiedy nie działa program, sprawdzić czy to błąd po naszej stronie czy „problem globalny”. Uczymy się trzymać nerwy na wodzy (a jak wiadomo, w domu o wiele łatwiej jest „być zdenerwowanym”), pisać wiadomości tak, aby współpracownik zrozumiał nie tylko wiadomość, ale i jej ton oraz sami musimy wyczuć atmosferę panującą w biurze (i przykładowo, odpuścić temat na kolejny tydzień).

Jak uczynić pracę zdalną przyjemnością?

  1. Dobry internet to podstawa. Przerywane połączenie to nie tylko więcej pracy, ale przede wszystkim stres: czy się wyrobię?
  2. Miejsce pracy powinno być starannie wybrane. To, że pracujemy w domu, nie znaczy, że mamy pracować w kuchni! Najlepiej, jeśli mamy do tego przygotowany osobny pokój, w którym nikt nam nie będzie przeszkadzał, nie będzie nas rozpraszał telewizor itp. Jeśli w domu jest głośno, lub w międzyczasie będziemy zajmować się dziećmi szef może szybko zobaczyć efekty (np. nieodebrane telefony/ nierozwiązane sprawy w przypadku konsultanta) i wyciągnąć wnioski.
  3. Sami wyznaczmy sobie zasady naszej pracy. Rozgraniczmy życie osobiste od zawodowego. Np. jeśli mamy umowę na pełen etat- czy musimy sprawdzać pocztę czy służbowy telefon o 22?
  4. Kontakt z szefem powinien być nawiązywany tak często jak tego potrzebujemy (nie znaczy to, że codziennie :)). Pytajmy go, kiedy nie jesteśmy czegoś pewni, ustalmy zasady w szczególnych przypadkach np. nadgodzin.
  5. Szczerość i asertywność to dwie cechy, które pomogą nam kontrolować codzienne obowiązki. Jeśli nie dajemy sobie rady, jeśli obowiązków jest za wiele- zgłośmy to. Nikt nie będzie później rozczarowany lub zaskoczony, że pracujemy po 12 godzin.

O tym dlaczego wróciłam z Węgier przeczytacie w tym wpisie. 
Więcej o pracy zdalnej przeczytacie na blogu Adama. 

blog podróżniczy
Zapraszam na FB! 

36 KOMENTARZE

  1. Pomocny artykuł dla tych, którzy myślą o zdalnej pracy. bardzo dobrze, że podkreślasz i plusy, i minusy tudzież konieczność dyscypliny, bowiem (tak myślę) większości ludzi wydaje się, że takie rozwiązanie (to znaczy praca z domu) jest niewiarygodną wygodą.
    Ja nie mógłbym praktykować obowiązków z dala od miejsca pracy, co wynika z mojej profesji. Ponadto, bezpośredni kontakt z ludźmi jest dla mnie czymś nie do zastąpienia. W tym miejscu warto dodać, że ostateczny wybór (praca w biurze versus praca w domu) będzie bardzo zależał od charakteru i potrzeb danego człowieka, zaś te bardzo często dają o sobie znać dopiero po spróbowaniu czegoś.

    • To prawda, najczęściej dowiadujemy się w czym czujemy się dobrze dopiero jak tego spróbujemy. Ponadto, wiele zależy od momentu w naszym życiu czy nawet pory roku: mi z domu często przykro pracowało się zimą, a kiedy trochę się ociepliło zrobiło się łatwiej i raźniej.
      do usłyszenia!

  2. Najpierw muszę Ci napisać, że masz piękne logo bloga:). Od razu robi się tak cieplutko na sercu po wejściu. Świetny artykuł! Bardzo mi się podoba, że szczerze piszesz o plusach i minusach. Cenne rady, jak nie wpaść w marazm i pracowanie w piżamie;). Brakowałoby mi osobistego kontaktu i choć teraz jestem na swoim, to staram się 2-3 razy w tygodniu spotykać z innymi ludźmi. To nie zawsze są klientki, czy potencjalne klientki, ale chodzi o to żeby wyjść na chwilę z domu. Pozdrawiam serdecznie, Renata

    • Dziękuję pięknie za miłe słowa. Zgadzam się z Tobą, jeśli siedzimy ciągle w domu, to (przynajmniej w moim przypadku) szarzejemy, zwłaszcza w jesienno- zimowym okresie, kiedy pracuje się od zmierzchu do zmierzchu. Pozdrawiam serdecznie

  3. Przez pół roku też pracowałam w domu i mam mieszane uczucia do tego okresu w swoim życiu. Niby fajnie, znajomi zazdrościli (do dziś nie wiem czego dokładnie?), niby luz, ale… Właśnie to, co sama zauważyłaś, miałam tak samo – brakuje kontaktu z innym człowiekiem, po pewnym czasie można się czuć jak kura domowa, choć przecież się pracuje ? Kto tego nie poznał na pewno nie jest w stanie sobie wyobrazić ile potrzeba samozaparcia, samodyscypliny i uporu, aby w ten sposób funkcjonować. Zdecydowanie wolę pracować w biurze, prawie dwa lata tak działam, wstaję rano, dojeżdżam jestem zmęczona – ale kontakty w innymi rekompensują mi to ?
    Mimo to za jakiś czas możliwe, że spróbuję ponownie ?

    • Zgadzam się z Tobą zwłaszcza z tym fragmentem o kurze domowej. Takie uczucie mi towarzyszy, kiedy pracuję więcej niż 8 godzin, zwłaszcza, kiedy pogoda nie rozpieszcza. Nie chce się wyjść na spacer, a z drugiej strony wyszłoby się z domu. Jednak teraz, w okresie letnim jest świetnie, więc może w sezonie wakacyjnym byłoby lepiej? Pozdrowienia

  4. Od dawna myślałam nad pracą zdalną, masz jakieś porady jak taką pracę znaleźć ? Bo Ty przeszłaś ze stacjonarnej na zdalną w firmie w której już pracowałaś, a zazwyczaj jest tak ze ludzie szukają od razu zdalną. Ps.Solidnie zrealizowany temat ?

    • Dziękuję pięknie. Powiem Ci, że poza sprawdzaniem ofert z możliwością pracy zdalnej (z tym, że różnie to nazywają w ofertach), warto pytać pracodawców na rozmowie kwalifikacyjnej o taką możliwość. Czasem pracodawca nie zastanawia się nad tym, dopóki nikt mu jej nie zasugeruje. Pozdrowienia! 🙂

  5. Zazdroszczę ci tej pracy z domu ? może kiedyś i moje marzenie się spełni. mnóstwo cennych rad dla zapracowanych kobiet które tak jak ty pracują w domu a dodatkowo chcą jeszcze w tym czasie prasować, gotować itd i przez to nie mają na nci czasu.

  6. Z jednej strony same zalety, bo sami definiujemy sobie wiele parametrow naszej pracy, z drugiej strony od wiekow przyzwyczailismy sie pracowac i przez prace utrzymywac kontakty towarzyskie. Wiem, ze we Francji w wielu firmach funkocjonuje takie rozwiazanie, jezeli charakter pracy na to pozwala, ale najczesciej to jeden dzien w tygodniu – w domu. Ale podobno to jeszcze wiekszy stres, bo nawet do toalety lecisz z laptopem, bo jak akurat w tej minucie szef bedzie sprawdzal, czy jestes dyspozycyjna i pracujaca…

    • Cześć Beatko! Z kontaktami towarzyskimi to prawda. Czasem trzeba się postarać, żeby je utrzymywać. Co do kontroli pracodawcy to taki jest jeden z typów zdalnie pracujących pracowników. Z laptopem nawet w WC. Do tego jest pewnie najbardziej zestresowany, tak jak piszesz. Praca z domu na dłużej uczy nas większego luzu i moim zdaniem nie jesteśmy aż tak przejęci kontrolą. Choć są różni ludzie, niektórzy pracują na kanapie z pilotem w ręku. 🙂 mnie to by rozpraszało do tego stopnia, że nadgodziny miałabym codziennie. Ciekawa jestem jak to wygląda u Ciebie. Pozdrowienia 🙂

  7. Od roku pracuję w domu, ale coraz częściej przekonuję się, że to chyba nie na moje nerwy. W przypadku freelancera jest trudniej, bo często pracuje się dłużej lub przez kilka dni nie robi nic, gdy nie ma zleceń i ofert. Dla mnie, tak jak piszesz, praca w domu nie oznacza siedzenia w wyciągniętych dresach i odbierania maili po 22. ?

  8. Znam osoby, które lepiej lub gorzej odnajdują się w pracy w domowym biurze. Bardzo wiele zależy od systemu zarządzania sobą w czasie. Osoby zdyscyplinowane, które mają solidny system radzą sobie świetnie. Gorzej z osobami, które bimbają przez pół dnia, a potem ślęczą przy komputerze wieczorami i w nocy, no bo terminy gonią. Traci na tym sam zainteresowany, bo spędza przy biurku kilkanaście godzin dziennie (najpierw udając, że pracuje, a potem faktycznie pracując), oraz jego rodzina, ponieważ zamiast spędzać z nią wieczory dopiero zaczyna pracę.

    • Cześć Małgosiu! Ciężko się z Tobą nie zgodzić. Szkoda byłoby mi czasu na bimbanie, kiedy musiałabym siedzieć za biurkiem cały dzień… 🙂

  9. Chciałbym tak pracować, więcej czasu spędzałabym w domu z dziećmi i mężem. Z partnerem widuję się tylko w weekendy, bo pracujemy na przeciwne zmiany. On w sumie jako grafik czy programista, też dałby sobie radę. U mnie wygląda to trochę inaczej bo ja sprawdzam produkt, który powstaje u nas w firmie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here