San Francisco: Atrakcje i ciekawostki

Szczęśliwi tak jak wtedy, kiedy opuszczaliśmy Myrtle Beach, patrzyliśmy jak oddala się parne Vegas i odliczaliśmy minuty do słonecznej Kalifornii. Tu już nie zaliczyliśmy kolejnej zmiany czasu, ale dalej funkcjonowaliśmy w strefie EDT, gdzie zostawiliśmy Myrtle Beach i Miami, tj. trzy godziny wcześniej niż na zachodnim wybrzeżu.

W końcu wylądowaliśmy w Oakland, który znajduje się jakieś trzydzieści kilometrów od San Francisco. Oakland, jako miasto przemysłowe służy jako dom dla grupy Polaków, których niestety w San Francisco jest mniej, co nie znaczy, że nie spotkamy ich w ogóle: my po znajomości przez trzy dni mieszkaliśmy u Asi i Richarda. Znaczyło to, że pierwszy raz od naszego wyjazdu byliśmy gośćmi, co z początku było mi bardzo ciężko przyjąć: od kilku miesięcy na naszej drodze spotkaliśmy tłumy interesownych ludzi, oszustów i kanciarzy. Bycie Gościem brzmiało tak dumnie jak nigdy,  był to dla nas największy szok od czasu przyjazdu do USA.

San Francisco

Kiedy przemierzaliśmy kręte, górzyste uliczki San Francisco zaczęliśmy żałować: „Mamy tu spędzić tylko trzy dni? Boże jak tu jest pięknie!”- powtarzaliśmy co chwila, zachwycając się dosłownie wszystkim.  Kiedy jednak dojechaliśmy do mieszkania, byliśmy jeszcze bardziej zachwyceni: cudowna okolica (rejony domu Pani Doublfire), niesamowite widoki i tak zadbane domy, jakich w Ameryce jeszcze nie widzieliśmy. Dodatkowo, poczuliśmy się po prostu bezpiecznie, czego nie mogłam powiedzieć ani w Las Vegas (zawsze), ani w Chicago (gdy słońce miało się ku zachodowi).

Co warto zobaczyć w San Francisco? Najciekawsze atrakcje

– Most Golden Gate-

uprzednio warto poczytać i zobaczyć na własne oczy jak jest zbudowany (przed mostem znajduje się spory plac z informacjami dotyczących budowy Golden Gate), kolejno wybrać się na przejażdżkę mostem „we mgle”. Jednak jak dla mnie najlepiej pojechać na „Golden Gate National Recreation Area”, gdzie możemy znaleźć punkty z zapierającym widokiem na San Francisco czy więzienie Alcatraz.

golden gate
Widok z Golden Gate National Recreation Area

– Wszystkie górzyste i kręte uliczki-

my mieszkaliśmy zaraz przy parku Lafayette i nie ważne w którą stronę poszliśmy, widok był piękny. Minus- spacery po górzystym terenie dają w kość, a czasem było tak stromo i wysoko, że mimowolnie pokonywałam swoje lęki (wysokości ,stromości, otwartej przestrzeni, itd..).

San Francisco
Jak już wspomniałam, łatwo nie było

-Lombard Street-

najbardziej zakręcona uliczka San Francisco. Można się nią przejść, albo zjechać- my skorzystaliśmy z gościnności Richarda i Asi i zjechaliśmy: jak dla mnie te górzyste drogi to czasem za wiele i tak było w tym przypadku, a więc bardzo się cieszyłam, że jestem w samochodzie. Tu nachylenie jezdni wynosi 16% z powodu tej serpentyny, gdyby jej nie było: 27%.

Lombard Street
Lombard St.

– Chińska Dzielnica-

to już inny świat w San Francisco: pełno kolorów, dźwięków i różnorodnych zapachów (nie zawsze przyjemnych). Tu już nie byłam pewna, czy jestem w Ameryce, czy może jakimś cudem przeniosłam się do Azji? Można tu znaleźć i kupić wszystko, w telewizji koreańskiej króluje Kim Dzong Un, a nieznanej narodowości skośnooki bez skrępowania nosi martwe gołębie. My jedynie kupiliśmy wielką paczkę Chińskich Ciasteczek z wróżbami. Największa fabryka Fourtune Cookie w USA jest wielkości średniego pokoju, ale z pewnością przynosi spore zyski. Uwaga! Nie zawsze przekaz ciasteczkowej Fu Ling Yu jest dla nas jasny, ale nadal to świetna zabawa.

Czytaj również:  WORK & TRAVEL Z AGENCJĄ CCUSA
china town
Panie harujące przy ciasteczkach (koszt zdjęcia 50 centów)

– Parki-

nie widzieliśmy brzydkiego parku w SF, każdy który odwiedziliśmy miał albo świetny widok, albo po prostu sam w sobie był piękny. Warto kupić lub przygotować coś pysznego i spędzić chwilę w jednym z kilkudziesięciu zielonych miejsc w San Francisco: tu ludzie odpoczywają, bawią się z psami, spacerują z dziećmi, możemy spotkać zakochanych delektujących się winem. Standardowo, nie polecam miejsc w bliskiej odległości placu zabaw- czasem dzieci jest po prostu za dużo 🙂

– Pier czyli molo-

w San Francisco miejsc z deptakiem wychodzących na zatokę jest aż nadto: najpopularniejszy jest pier39 z atrakcjami w amerykańskim stylu: karuzele, przejażdżki, kino 7D. Jest ich pełno, a my z braku czasu nie zdążyliśmy skorzystać.

San Francisco
Łodeczki przy Form Mason

– Deptak przy Marina Green z widokiem na Alcatraz-

świetne miejsce na przechadzkę, gorzej jednak z powrotem „pod górę”.  Oczywiście Alcatraz można odwiedzić, ale my zrezygnowaliśmy widząc kolejkę- a nie orientowaliśmy się gdzie zamawia się bilety internetowe.

Alcatraz
Modelka przed Alcatraz

– Pałac Sztuk Pięknych-

miejsce, o którym nadal marzę wieczorami: piękna architektura, kojąca zieleń, pełno kaczek i wylegujących się na kamieniach żółwi.

San Francisco

– Natomiast część miasta przy Operze San Francisco nas nie urzekła. Może i ładnie wygląda, ale właśnie w niedalekiej okolicy zaczynają kręcić się tzw. potocznie „męty” i żebractwo.

San Francisco to miasto wielu pięknych miejsc, cudownych rezydencji, domów, domków w pastelowych kolorach i po pierwsze europejskich samochodów. Nigdzie wcześniej nie widzieliśmy tylu dobrych aut (no może poza Nowym Jorkiem). Tu też jedliśmy najlepszego amerykańskiego hamburgera, który rozpływa się w ustach (Southern Pacific Brewing) i napiliśmy się naprawdę dobrego piwa. Nie mielibyśmy o tym pojęcia, gdyby nie Asia i Rysiek, którzy mieszkają w SF od lat.

San Francisco
Jeden z wielu

Oczywiście, jak każde miasto, SF ma swoje ciemne strony:

możemy tu spotkać przeróżnych cudaków, żebraków i innych ludzi tego pokroju. Jednak gubią się oni pomiędzy ludźmi na typowo europejskim poziomie: dbających nie tylko o pełny żołądek, ale też o wygląd (swój i okolicy w której mieszkają), zwierzęta (wielu mieszkańców ma psa) czy środowisko (samochody hybrydowe są popularne nie tylko ze względu drogiego jak na amerykańskie warunki paliwa).

Czytaj również:  KAROLINA POŁUDNIOWA: CHARLESTON I PLANTACJA BOONE HALL

San Francisco ma opinie jednego z droższych miast Stanów Zjednoczonych i my niestety musimy się z tym zgodzić.

Oczywiście, są miejsca gdzie ceny są identyczne jak w innych większych miastach, gdzie za posiłek w bufecie („do syta”) zapłacimy nie więcej niż 10$.  Żeby jednak skorzystać z tych niebywałych promocji- najpierw trzeba je znaleźć 🙂  Mimo, że przygotowaliśmy się na „szok cenowy” porównując zakupy spożywcze, byliśmy zaskoczeni- niektóre identyczne produkty w tych samych marketach kosztowały nawet 40% drożej niż np. w Miami czy Chicago.

Jak dostać się z Oakland do San Francisco:

– Ceny autobusu Oakland do SF: ok. 20$ na osobę , transport z przesiadkami trwa ponad godzinę. Opcja została przez nas odrzucon, na rzecz

– Ubera: wyszło ok. 40$, czyli 20$ na osobę, transport trwa ok. pół godziny. Czym jest Uber? Uber to po prostu usługi transportowe, samochód do wynajęcia z kierowcą. Zależnie od miasta mamy do wyboru różne opcje, np. hiszpańskojęzyczny kierowca, limuzyny czy też UBER POOL, czyli przejazd dzielony: zawsze może się do nas ktoś dosiąść w trakcie jazdy, trasa też przez współpasażera może trwać dłużej, ale jest też tańszy. Więcej o ekonomicznym wykorzystaniu Ubera wkrótce! UWAGA! Na pierwszą jazdę „z zaproszenia” dostałam (w przypadku USA) 20$, teraz jest jedynie 15, ale zawsze coś. Jeśli podróż jest tańsza niż ten bon, nie dopłacamy nic. Tutaj można pobrać kod na te 15$ do wykorzystania (bon działa w dwie strony- więc i ja coś dostanę). Nie wiem jednak, jaką kwotę z tego zaproszenia do wykorzystania dostaniemy w Polsce- czy 15 złotych, czy 15 dolarów.

San Francisco
Takie ozdobniki można spotkać na swojej drodze

W przypadku San Francisco ceny komunikacji miejskiej również nie rozpieszczają:

– przejazd Cable Car, czyli najbardziej rozpoznawalną kolejką linową w San Francisco kosztuje 7$ !

– jednorazowy bilet 2,25$,

– dzienna karta na komunikację miejską 17$/ trzydniowa już tylko 26$.

Na szczęście, ubrania w centrach typu TJ MAXX są w takich samych cenach 🙂

Uwaga! Mimo, że to Chicago nazywane jest wietrznym miastem, moim zdaniem do San Francisco też warto zabrać czapkę. Dobrze również pamiętać, żeby ubierać się „na cebulkę”- nawet jeśli pogoda wydaje się być beznadziejna, po chwili marszu robi się gorąco.

Na pewno żałuję, że nie spędziliśmy więcej czasu w tym cudownym mieście. Gdybym wiedziała, jak dalej potoczy się nasza podróż, na pewno zostalibyśmy tam dłużej. Jednak gdyby człowiek wiedział, nie wsiadłby z nadzieją do autobusu jadącego do Los Angeles.

San Francisco
Zapraszam na Facebook!

11 KOMENTARZE

      • Witam 🙂 fajny wpis, wybieram się z koleżanką do USA i chciałybyśmy zobaczyć też San Francisco wybieramy się tam na dwa dni od 2 październik do 4 października ( szukamy tanich noclegów ) jakbyś coś to daj znać , dziękuje Monika

        • Cześć Monika,
          my spaliśmy u znajomych w Western Addition i dlatego też nie mam niestety żadnych namiarów na fajne i niedrogie noclegi. Dużo osób rezerwuje coś w Oakland, jednak moim zdaniem warto wydać troszkę więcej na pokój, niż później płacić kilka razy za bilety do San Francisco. Poza tym w październiku jest mniej turystów, więc i ceny powinny być przystępniejsze (tak samo możliwość negocjacji przez np. Airbnb). Powodzenia i pozdrowienia!

  1. Fajnie by było zobaczyć San Francisco na własne oczy, a nie tylko na filmach. Taka konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością byłaby w przypadku tego miasta ciekawym doświadczeniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here