Jak żyje się w Niemczech? Opowiada Karolina Zadrożna @womenofpoland

Jak żyje się w Niemczech

Jak żyje się w Niemczech? Do mojego ulubionego cyklu Rozmów o podróżach zaprosiłam  Karolinę Zadrożną – autorkę przewodników po Niemczech, która prowadzi bloga Women of Poland. Karolina mieszkała w Monachium, Lipsku i Frankfurcie, a kilka miesięcy temu przeprowadziła się razem z Darkiem do Bad Homburgu.

Jeśli szukacie informacji o tym jak przeprowadzić się do Niemiec czy jak zacząć życie w Niemczech – dobrze trafiliście!

Dziś Karolina opowie o tym jak mieszka się u naszych zachodnich sąsiadów. Czy  życie w Niemczech faktycznie jest łatwiejsze? Nie wiem czy można było w bardziej wyczerpujący sposób odpowiedzieć na moje pytania, zarówno jeśli chodzi o formalności np. przy przeprowadzce do Niemiec, jak i atrakcje turystyczne czy piękne miejsca.

Jak to się stało, że zamieszkałaś w Niemczech?

Odkąd wyjechałam na pierwszego Erasmusa w 2014 roku do Szwecji, mój świat wywrócił się do góry nogami. Wiem, brzmi banalnie, ale naprawdę tak było! Wróciłam z Erasmusa z miłością mojego życia, znajomością angielską, dużą wiedzą o Skandynawii i ogromną potrzebą kolejnych, dłuższych wyjazdów. W trakcie studiów wyjechałam jeszcze raz na Erasmusa, ale tym razem do Lipska. Byłam też na programie MOST w Warszawie na pół roku (moja uczelnia macierzysta była z Krakowa). Pojechałam też do USA w ramach programu Camp America, a w między czasie przesiadywałam również w Monachium, gdzie mieszka moja babcia. Kiedy studia się skończyły i przytłoczyła mnie proza życia, udało mi się wyrwać na trzymiesięczną delegacje do Frankfurtu nad Menem. Znów poczułam się jak na Erasmusie, a Hesja tak bardzo mi się spodobała, że gdy moja druga połówka dostała pod koniec listopada 2020 roku ofertę pracy w Bad Homburgu (20 min od Frankfurtu) ani chwili się nie wahałam. Jesteśmy tu już pół roku i jak na razie, wiem że był to dobry wybór.

Jak zacząć życie w Niemczech? Co warto wiedzieć przed wyjazdem?

Przede wszystkim trzeba się przygotować na masę formalności. Niemiecka biurokracja przytłacza o czym przekonaliśmy się nie raz. Tak naprawdę przeprowadzkę do Niemiec najlepiej zacząć od znalezienia pracy. Darek jest inżynierem, dlatego w jego przypadku nie było z tym problemu. Odzew na CV był dość spory i początkowo mieliśmy być w Monachium, skąd moja połówka dostała pierwszą ofertę. Ostatecznie wylądowaliśmy w Hesji, ale zanim do niej dojechaliśmy trzeba było się przygotować.

Ubezpieczenie w Niemczech

Po otrzymaniu umowy trzeba było ogarnąć ubezpieczenie zdrowotne, które jest w Niemczech obowiązkowe. Do wyboru są ubezpieczalnie prywatne i państwowe. Najlepiej zapisać się do ubezpieczalni państwowej, gdyż pod takie ubezpieczenie można podpiąć małżonka i dzieci. Prywatne często bywają droższe i nie mają możliwość podpięcia członków rodziny. Dodatkowym atutem jest fakt, że w Niemczech nie czeka się na terminy tak jak w Polsce i wiele usług można wykonać taniej (np. dentystę).

Mieszkanie w Niemczech – jak szukać mieszkania w Niemczech?

Kolejną kwestią jest mieszkanie. Temat szalenie ciężki, ale to zależy od regionu. We wschodnich Niemczech problem praktycznie nie istnieje. Jest duży wybór tanich i dużych mieszkań, ale wiążę się to z niższymi zarobkami. W południowych i zachodnich Niemczech sprawa zaczyna się komplikować. Jeśli szukamy mieszkania na własną rękę, trzeba pokazać… pasek z trzema wypłatami! Wiem, że dla nas Polaków brzmi to absurdalnie, ale tu w Niemczech jest to standardowe zabezpieczenie dla osób, które mają mieszkania pod najem. Niestety, ale gdyby taka osoba nie miała tego dochodu i nie była wstanie opłacać mieszkania, a tym samym nie miałaby innej możliwości zdobycia dachu nad głową, to jej eksmisja byłaby szalenie trudna i skomplikowana. Dlatego Niemcy żądają paska z wypłatą w celu uniknięcia takich sytuacji.

Ok., ale jak to wszystko ugryźć skoro dopiero zaczynamy? Niektórzy pracodawcy oferują wynajem krótkoterminowy, jednak czasami lepiej poszukać coś na własną rękę. My przez 3 miesiące zawiesiliśmy się w mieszkaniu wynajętym przez Airbnb i dopiero tutaj na miejscu szukaliśmy mieszkania. Udało nam się je znaleźć dość szybko, bo po 2 miesiącach szukania, aczkolwiek trzeba się bardzo szybko decydować bo mieszkania znikają jak świeże bułeczki. Przykład? Oglądaliśmy jedno mieszkanie, dla którego babeczka dostała ponad 100 zapytań i zaprosiła 20 chętnych!!!! Oczywiście nie dostaliśmy tego mieszkania i nie żałujemy, bo nasze jest całkiem spoko. Tutaj warto też wspomnieć, że mieszkania są zazwyczaj puste, więc trzeba też doliczyć koszty urządzenia. Zazwyczaj zrobiona jest kuchnia i łazienka.

piękny Krajobraz Niemiec
winnice w Rudesheim w Hesji

Meldunek w Niemczech – jak to się robi?

Zanim jednak podpisaliśmy umowę na wynajem długoterminowy, byliśmy zmuszeni do zameldowania się w urzędzie miejskim (ratuszu). Musi to zrobić każdy w przeciągu 7 dni od przyjazdu jeśli zamierza zostać w Niemczech dłużej niż 3 miesiące. Ten przepis dotyczy także osób przyjeżdżających na Erasmusa! Co trzeba zrobić? Przedstawić umowę wynajmu i specjalne zaświadczenie dostępne na stronie urzędu (to jest właśnie jeden z przykładów zbędnej, dodatkowej biurokracji). Meldunek jest szalenie ważny, bo wraz z nim dostaje się numer identyfikacji podatkowej, który jest potrzebny do podjęcia pracy. Jak już widzicie, występuje tu pewna sprzeczność, bo kto chce przyjechać do Niemiec do pracy, musi mieć ten numer podatkowy, który dostanie wraz z meldunkiem, a mieszkanie można dostać dopiero przy trzech paskach z wypłaty…

Konto w niemieckim banku

Żeby było weselej, to większość niemieckich pracodawców wymaga założenia konta w niemieckim banku. A żeby je założyć, to potrzebny jest meldunek. Większość banków bez tego nie założy konta! Czujecie ten absurd i utrudnianie życia przybyszom z zagranicy? Na szczęście jest wyjście z sytuacji w postaci N26 – internetowy bank, do którego nie potrzeba meldunku i na dodatek prowadzenie konta jest darmowe. O tym też warto pamiętać, że niektóre banki pobierają opłaty za zwykłe konta. Dlatego polecam dokładnie czytać umowy.

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej OC w Niemczech.

Po przyjeździe do Niemiec warto się też zaopatrzyć w Haftpflichtversicherung. Nie jest ono co prawda obowiązkowe, ale niemal że niezbędne w Niemczech. Jest to ubezpieczenie majątkowe które daje ochronę ubezpieczeniową, gdy ubezpieczony będzie zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej lub mieniu w skutek umyślny lub nieumyślny.

Oczywiście to nie koniec formalności jakie na Was czekają, ale myślę, że są to te najbardziej podstawowe, z którymi sami musieliśmy się zmierzyć tuż po przyjeździe do Niemiec.

Co najbardziej zaskoczyło Cię w Niemczech? Pamiętasz jeszcze?

Najbardziej zaskoczyły mnie dwie rzeczy! Pierwsza to:

Sprawdź również:  Życie w Czechach: co warto wiedzieć?

(Nie)znajomość języka angielskiego

Odkąd pamiętam zawsze się mówiło, że Niemcy świetnie znają angielski. Przynajmniej ja się spotkałam z taką postawą. Jednak im więcej miałam z tym krajem do czynienia, tym szybciej zmieniłam zdanie. Może zacznijmy od pracy w domu spokojnej starości. Moja pierwsza, prawdziwa lekcja niemieckiego. Nie pamiętam żeby ktoś mówił tam po angielsku (nawet pracownicy nie bardzo się z tą znajomością obnosili). No, ale ok myślałam, to są starsi ludzie, inne pokolenie, może zapomnieli po prostu? Wtedy jeszcze byłam bardziej wyrozumiałam, ale potem pojechałam na Erasmusa do Lipska. Lipsk, to dawne NRD i to widać, i słychać. Pierwszym zaskoczeniem był wybór przedmiotów na uczelni. Niby taka prestiżowa uczelnia (trochę dzięki Angeli, która tu studiowała), a na moim wydziale Nauk Społecznych był tylko jeden przedmiot po angielsku! Szok. Później było jeszcze wiele innych, ciekawych sytuacji. Na dworcu w Lipsku w kantorze, moja koleżanka chciała o coś dopytać po angielsku. Otrzymała odpowiedź po niemiecku i na nic nie zdały się prośby o wyjaśnienie w języku angielskim. Pamiętam też jak podróżując po Niemczech i wynajmując mieszkania, ich właściciele także nie potrafili rozmawiać po angielsku. Największy szok przyszedł jednak wraz z wyjazdem do Frankfurtu nad Menem w delegacje. Okazało się, że tamtejsi pracownicy dużej korporacji nie mówią po angielsku, dlatego firma z Polski szukała niemieckojęzycznych kandydatów. Choć tutaj warto też dodać, że czasami jest też tak, że Niemcy znają angielski, ale za wszelką cenę nie chcą go używać. Wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, w której obcokrajowiec zadawał pytania (w urzędzie, na konferencji w firmie) po angielsku, a odpowiedź na pytanie otrzymywał po niemiecku. U nas w Polsce posługiwanie się językiem obcym nierzadko postrzegane jest jako szpan i zawsze budzi uznanie w otoczeniu, a tutaj w Niemczech jak Niemiec ma mówić po angielsku to jest oburzony, że w swoim kraju, w międzynarodowej korporacji nie może mówić po niemiecku. Początkowo takie zachowanie nie mieściło mi się w ogóle w głowie, ale teraz powoli się do tego przyzwyczajam, co nie oznacza, że popieram i akceptuje takie zachowanie.

Poziom i jakość usług w Niemczech

Nie jest tajemnicą, że poziom usług w Niemczech budzi wiele zastrzeżeń. Szczególnie w branży beauty. Polki chętnie korzystają z usług polskiej fryzjerki, kosmetyczki, itp. Podobnie jest z resztą w kwestii remontów. Przechodząc obok budowy w Niemczech trzeba mieć się na baczności, bo zazwyczaj pracują na niej Polacy (nawet w małych miejscowościach!!). Niestety, niemieccy fachowcy nie mają aż tak dobrej renomy, często są dużo drożsi, a ponadto rzadko się też zdarza by Niemcy chcieli wykonywać tego typu zawody. Dobrym przykładem mogą być tutaj usługi kurierskie. Branża, w której rzadko kiedy można spotkać rodowitego Niemca. Paczki w Niemczech lubią być dostarczane bez uprzedzenia… czyli nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie, a jak przyjdzie to prędzej dowiesz się z mejla, niż z domofonu! Tak, kurierzy często zostawiają paczkę pod drzwiami, obok skrzynki i nie raczą nawet zadzwonić do Ciebie żebyś zszedł na dół. Zaginięcia i kradzieże takich paczek są tu więc na porządku dziennym. A wystarczy tak niewiele by to zmienić, odrobina sympatii i wysiłku w postaci wciśnięcia dzwonka do drzwi.

Co lubisz w życiu w Niemczech?

Zdecydowanie leben genießen (radość z życia)!! W Niemczech większość pracodawców oferuje 30 dni urlopu, a do tego popularna jest także praca na pół lub 3/4 etatu (szczególnie wśród kobiet). Dzięki temu przeciętny Niemiec ma więcej czasu na dodatkowe aktywności, co z resztą widać popołudniami. Bardzo podoba mi się też to, że z tych aktywności nie są wyłączeni starsi ludzie. Biegająca babcia czy dziadek to nic nadzwyczajnego, czasami widzę ich częściej niż młodych. Sama należę do sekcji pływackiej Mastersów u siebie w mieście i jest ona ZNACZNIE WIĘKSZA, niż w moim rodzimym Krakowie, który jest kilkanaście razy większy od Bad Homburga. Już w ogóle sam fakt, że w tak małym mieście działa taki klub sportowy było dla mnie sporym zaskoczeniem, a jeszcze większym okazała się ilość jego członków. Dodam też, że chyba jestem najmłodsza z ekipy. Oczywiście to tylko jeden z przykładów, bo widziałam też cały peleton rowerzystów ze średnią wieku 70+…

 Wybrzeże kredowe w Rugii
Wybrzeże kredowe w Rugii

Jakie są minusy życia w Niemczech?

Nie ukrywam, chwilę musiałam się zastanowić nad tym pytaniem, ale to nie jest też tak, że jestem ślepo zakochana w tym kraju. Wręcz przeciwnie, wku*wia mnie on niemiłosiernie czasem, ale z którym krajem tak nie jest? No właśnie… A pierwsza rzecz o jakiej pomyślałam, to biurokracja. Wystarczy spojrzeć ile mi zajęła miejsca odpowiedź na pierwsze pytanie. Wyobraźcie sobie sytuacje, że po przyjeździe do Hesji poszłam się zameldować w urzędzie. Pani się mnie pyta czy już mieszkałam w Niemczech. Ja na to z dumą odrzekłam, że tak, w Lipsku! A ona do mnie na jakiej ulicy??? A ja yyy…. Ale to było 5 lat temu? Byłam tam na Erasmusie? Nie było litości! Musiałam szybko znaleźć na mejlu jakieś dokumenty gdzie wtedy mieszkałam. Udało się, choć Pani była niezwykle oburzona, że nie pamiętam takiej rzeczy i jeszcze musiała za mnie wyszukać kod pocztowy… no ja nie mogę…

Inna kwestia, to brak telewizora, a i tak trzeba płacić abonament. Wszyscy płacą w Niemczech. A jak ktoś nie zapłaci, to mu naliczą odsetki i będzie problem. Fajnie, nie?

Usługi… drogie, a i tak nie wiadomo czy wyjdziemy usatysfakcjonowani. Nawet ten fryzjer potrafi z portfela dużo wycisnąć. Dlatego przy każdej wizycie w Polsce obowiązkowo fryzjer i kosmetyczka, a jak trzeba to też adwokat i inni specjaliści.

Znajomości? Chyba, że z innymi obcokrajowcami. Niemcy aż tak towarzyscy nie są. W pracy rozmawia się o pracy, zażyłości nie istnieją co ma oczywiście plusy i minusy.

(Nie)bezpieczeństwo to także temat rzeka szczególnie w ostatnich latach. Nieodpowiedzialna polityka imigracyjna doprowadziła do wielu absurdów. I wiadomo, że nie można wsadzać wszystkich do jednego wora, ale Niemcy zawalili pod kątem sprawdzania, kogo wpuszczają do kraju. Dlatego co jakiś czas słyszy się o atakach nożowników, zamachach terrorystycznych czy o miejscach, do których nawet za dnia strach przyjść. Takim standardowym przykładem jest akurat dworzec we Frankfurcie nad Menem, w którym nie tylko imigranci, ale też niemieccy narkomanii urządzili sobie prawdziwą spelunę. To smutne, że pierwszy widok jaki zastajesz po opuszczeniu dworca w największym mieście Hesji, to nieciekawie wyglądający ludzie, walące się strzykawki po ziemi itp. Policja stoi tu cały dzień, a jeśli jesteś świadkiem obławy, to nic nadzwyczajnego.

Praca w Niemczech. Ile zarabia się na zachodzie?

Zarobki w Niemczech to temat rzeka. Naprawdę. Pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi i wszystko zależy od:

  • Kraju związkowego, w którym pracujesz. Każdy rządzi się swoimi prawami i podatkami. Najwięcej zarabia się na południu, zachodzie i w dużych ośrodkach tj. Berlin czy Hamburg. Jednak w tych miejscach znacznie wyższe są także ceny mieszkań i innych usług.
  • Czy masz rodzinę, dzieci, czy utrzymujesz małżonka? W tym zestawieniu single wychodzą najgorzej, dlatego przed wyjazdem do Niemiec warto sformalizować związek, bo już nawet jako małżeństwo zarabiasz więcej.
  • Czy należysz do kościoła… – tak, tą kwestię podaje się przy okazji meldunku i trzeba być bardzo czujnym, bo Niemcy z automatu lubią wpisywać Polakom „katolik”, a potem trzeba odprowadzać podatki na kościół. Mi też pani chciała wklepać podatek.
  • Dlatego jeśli zdecydujecie się już na pracę w konkretnym kraju związkowym, to polecam otworzyć sobie w Internecie kalkulator wynagrodzeń i tam wpisać odpowiednie dane, które wyliczą Wam jaka stawka netto będzie Wam ostatecznie przysługiwać.
Sprawdź również:  Życie w Nowej Zelandii. Opowiada Paula Grzywna (paulas.life)

Ile kosztuje życie w Niemczech?

Ile trzeba zarabiać, żeby żyć w Niemczech? Dość trudne pytanie, bo wiadomo, że każdy z nas ma inne potrzeby. Wiele osób wskazuje na dwie zasady, którym i ja przytakuje. Po pierwsze, to opłata za mieszkanie i media nie powinna przekraczać 1/3 dochodów netto. Po drugie, powinno starczyć ponad 1000 euro na miesięczne wydatki (jedzenie, rozrywka, podróże itp.).

Zamek Eltz
Zamek Eltz

Czy trzeba znać niemiecki, żeby mieszkać w Niemczech?

Oczywiście, że można żyć bez niemieckiego w Niemczech. Najlepszym przykładem jest tutaj moja babcia, która przyjechała tu do pracy, w której posługiwała się wyłącznie językiem angielskim i nigdy nie miała potrzeby nauczenia się języka. Mimo to uważam, że przez to zaniedbanie wiele straciła i wiele ją ominęło. Większość osób, które decydują się na stały pobyt w Niemczech uczy się niemieckiego i Wam też to radzę, a przynajmniej opanować go w stopniu swobodnej rozmowy. Wiele Wam ułatwi.

Co warto zobaczyć w Niemczech?

Szczerze? Najtrudniejsze pytanie! 😊 I to nie dlatego, że w Niemczech oprócz Oktoberfestu i Berlina nic nie ma. Wręcz przeciwnie, tu jest tyle niesamowitych miejsc, miasteczek, zamków, okoliczności przyrody i wydarzeń, że ja wciąż czuje się jak odkrywca w tym kraju, pomimo że jestem autorką przewodników po Niemczech i Berlinie, i odwiedziłam już ponad 100 różnych miejsc (więcej niż w Polsce). No, ale spróbujmy zebrać trochę fajnych miejsc!

Miasta w Niemczech

Niemieckie miasta to prawdziwe perełki. Polecam zobaczyć wszystkie stolice krajów związkowych, ale też te mniej znane miasteczka. Nie zdziwiłabym się gdyby powiedzenie „małe jest piękne” pochodziło z Niemiec, bo nierzadko te małe miasta uważane są za najpiękniejsze! W Bawarii na pewno warto wspomnieć o miastach z Romantycznego Szlaku, w Hesji warto odwiedzić te na szlaku muru pruskiego, w Nadrenii Palatynat trzeba odwiedzić miasteczka z Doliny Mozeli i Doliny Renu.

Zamki w Niemczech

Niemcy to kraj zamków! Mało komu kojarzy się ten kraj z zamkami, ale… jest ich tu najwięcej na świecie! Naprawdę, przez długi czas Niemcy nie mogli się ich nawet doliczyć. Obecnie mówi się, że jest ich ponad 25 tysięcy! Zawrotna kwota, prawda? Niełatwo mi było wybrać te najciekawsze: Reichsburg, Eltz, Neuschwanstein, Schwerin, Liechtenstein, Hohenzollern, Moyland, Drachenburgschloss, Löwenburg, Moritzburg, Zwinger, Heidelberg, Wartburg, Liebeg.

Piękna przyroda w Niemczech

Niemcy to także wspaniałe okoliczności przyrody. Na południu można podziwiać majestatyczne Alpy, w środkowych Niemczech równie urokliwe góry Harz czy Taunus. Bliżej polskiej granicy można zachwycać się górami połabskimi. Ponadto, Niemcy mają dostęp do Bałtyku i Morza Północnego. Przy brzegu tego drugiego można zobaczyć niezwykle piękne Morze Wattowe. W południowo-zachodnich Niemczech można się zanurzyć w Szwarcwaldzie (czarnym lesie).

Wydarzenia

Oprócz słynnego Oktoberfestu, w Niemczech świętuje się także Karnawał! Przebieranki są szczególnie popularne w północno-zachodnich Niemczech (Kolonia). Warto też wspomnieć o słynnym festiwalu filmowym – Berlinale. Ponadto, w wielu innych niemieckich miastach, nierzadko bardzo małych, odbywają się festiwale, które ściągają turystów z całego świata (np. Landshuter Hochzeit – to wydarzenie związane jest z Polską, czy Meistertrunk w Rothenburg ob der Tauber).

Czy zwiedzanie Niemiec jest faktycznie drogie?

Na pewno nie należy do najtańszych. Szczególnie noclegi są drogie w Niemczech. Rzadko zdarza mi się spać w hotelach, częściej nocowaliśmy na Airbnb i nierzadko z hostem w mieszkaniu. Zupełnie inaczej ma się sprawa, gdy robimy jednodniowe wycieczki w obrębie naszego regionu w grupie 5 – osobowej. Wówczas podróże pociągiem, zwłaszcza gdy zwiedzamy kilka miast, mogą wyjść naprawdę tanio. Na Erasmusie często podróżowałam w większej grupie osób i bilety kosztowały nas naprawdę grosze. Jeśli jednak podróżujemy solo, to wówczas może się okazać, że podróż autobusem wyjdzie taniej. Dlatego w ramach alternatywy mamy Flixbusa, który często przy dłuższych, solo wycieczkach wychodzi taniej.

 kwitnące wiśnie w Bonn
kwitnące wiśnie w Bonn

Czy kuchnia niemiecka to tylko Schnitzel i kartofel salat?

Oczywiście, że nie, co nie zmienia faktu, że to bardzo popularne dania! Mimo to, na niemieckich talerzach najczęściej można znaleźć… pizze, lasagne i spaghetti! No cóż, nie sposób się oprzeć włoskiej kuchni, ale spróbujmy porozmawiać chwilę o tej niemieckiej!

Zacznijmy może od tego, że ja w ogóle nie czuje się specem w tej kwestii, bo jestem tu za krótko i do tej pory koncentrowałam się bardziej na lokalnej kuchni (czyli tej z Hesji).

Gdyby jednak zapytać Polaków z jaką potrawą kojarzą im się Niemcy, to pewnie większość z nich by odpowiedziała, że z kiełbasą! No i rzeczywiście, lokale z kiełbaskami są bardzo popularne w Niemczech i sprzedają się one zarówno dobrze w formie szybkich barowych przekąsek, jak i dań w restauracji. Warto też zauważyć, że większość regionów w Niemczech może się pochwalić swoją unikalną recepturą na kiełbaski. We Frankfurcie mamy np. słynne Frankfurterki, w Bawarii popularna jest biała kiełbasa, a w Turyngii kiełbasa turyndzka.

W Hesji jednym z najpopularniejszych dań jest Grüner Sauce, czyli zielony sos przygotowany na bazie siedmiu ziół – ogórecznika, trybuli, rzeżuchy, pietruszki, krwiściąga mniejszego, szczawiu i szczypiorku. Podaje się go z gotowanym jajkiem, ale można też wzbogacić o wspomnianego już sznycla czy ziemniaczki. Podstawowa wersja to fajna opcja dla wegetarian!

Najpopularniejszym deserem w Niemczech, znanym także w Polsce jest Tort Szwarcwaldzki. Ponadto, w Niemczech można też skosztować innych lokalnych wypieków (np. we Frankfurcie Frankfurter Kranz).

Niemcy słyną także z produkcji alkoholi! Choć u nas przyjęło się, że jest to kraj słynący głównie z produkcji browarów, to ja akurat jestem w miejscu, w którym króluje Apfelwein (cydr) i wino! Niemieckie wino jest naprawdę wyborne i ja przepadłam w tutejszych Spätlese (późnodojrzewających). Niemcy wymyślili także Icewein! To wino, którego obecnie największym producentem jest Kanada, ale sam pomysł zrodził się w Niemczech. Powstaje z winogron, które zostały zebrane po pierwszym przymrozku. To dość ryzykowna produkcja, dlatego powstaje bardzo mało butelek i zazwyczaj są one bardzo drogie (minimum ponad 20 euro za butelkę)

Co doradziłabyś komuś, kto przeprowadza się do Niemiec?

Przede wszystkim to szukać pracy na własną rękę, a nie przez żadne pośredniczące biura itp. Wszelkie dalsze formalności załatwiać wraz z dostaniem umowy o pracy. Polecam także uzbroić się w cierpliwość i zapoznać się z różnymi poradnikami. Jest dużo wpisów o tym jak zacząć życie w Niemczech. W przypadku przeprowadzki, warto zastosować się rad jakie dałam na początku wpisu, czyli najpierw wynająć mieszkanie tymczasowe i dopiero tu na miejscu szukać czegoś na dłużej. Dobrze jest też mieć jakąś bliską duszę tu na miejscu, które zawsze pomoże, doradzi czy wesprze. Przeprowadzki za granice wcale nie są takie proste jak się to wydaje, ale to zawsze wychodzi w praniu.

Jak się żyje w Niemczech? Namiary na Karolinę

Jeśli i Ty chcesz dowiedzieć się więcej o życiu w Niemczech, koniecznie sprawdź bloga Karoliny: womenofpoland.pl oraz jej kolorowy Instagram.

Kolejne rozmowy z inspirującymi podróżnikami i podróżniczkami- już niedługo. Jeśli macie swoje typy, piszcie w komentarzach. 

Inne z tej serii:

13 KOMENTARZE

  1. Bardzo ciekawy wywiad.
    Pracuję w Niemczech już 7 rok i większość czasu spędzam tutaj.
    Jestem oddelegowana przez polską firmę, więc u mnie pewne sprawy wyglądają inaczej.
    Dodam tylko, że w miejscu, gdzie jestem, jest dialekt szwabski. Niemcy są bardzo życzliwi, większość posługuje się tu angielskim, a kuchnia jest zupełnie inna niż w pozostałych landach. Każdy land jest inny.
    Rady, które daje Karolina przydadzą się tym wszystkim, którzy chcą zamieszkać w Niemczech. To wspaniały kraj.
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję za komentarz Irenko! To prawda, myślę, że od regionu wiele zależy. Ciekawa jestem czym różni się Twój land od innych 🙂

  2. Ciekawy i wyczerpujacy wpis o tym jak zyje sie w innym kraju. Nie wiedzialam, ze w Niemczech wszytko jest tak strasznie opodatkowane 😉

  3. W Niemczech mieszka się zdecydowanie inaczej jak w Polsce. Trzeba przyzwyczaić się do dużej papierologii i stempla na każdym papierku, do myślenia ograniczającego się jedynie do zadań objętych umową – reszta to „nicht meine Baustelle” czyli nie moja działka. Niemcy to też państwo mocno policyjne gdzie każda nawet najmniejsza rzecz ma swój paragraf. Polakom ciężko jest przywyknąć do kraju, w którym nie ma takiego kombinowania i załatwiania wszystkiego pod ladą. Jednak Ci , którzy polubią ten kraj mimo wszystko znajdą tu dobre zarobki, w miarę bezproblemowe życie na całkiem fajnym poziomie, i dobrze działającą służbę zdrowia. Jeśli chodzi o relacje to te z ludźmi z północy są znacznie chłodziejsze i potrzeba więcej czasu aby Cię zaakceptowali 😀Południowcy są bardziej otwarci😀przez 7 lat mieszkałam w Bremen na północy potem od już 9 lat w Monachium i tego ostatniego nie zamieniłabym na żadne inne na świecie😍 mówi się jest konserwatywne, snobistyczne , drogie… to prawda takie jest ale jest też idealnie ulokowane i zawsze na weekend można wyskoczyć do Włoch na Aperola i pastę😍

  4. Wspoolczuje komukolwiek kto jest skazany na informacje przekazywane przez p. Karoline!
    Bardzo ogoolnikowe i niestety nieprawdziwe a wrecz bledne !
    Od poczatku – niema szans na wolny wyboor co do ubezpieczenia zdrowotnego. KAZDY mieszkajacy na stale jest obowiazkowo ubezpieczony w powszechnym systemie zdrowotnym. Jest to opcja niestety bardzo droga i nierentowna. Jezeli jednak dochody przekraczaja sume X to mozna zmienic ubezpieczenie na prywatne – i tylko w tym wypadku ! Suma jest na tyle zaporowa ze praktycznie ubezpieczenie prywatne jesat dla przecietnego Niemca niemozliwe. Bzdura jest “Podpiecie malzonka i dzieci ” pod ubezpieczenie prywatne. Wszystko jest mozliwe – to tylko sprawa ceny.
    Standartowym zabezpieczeniem przy wynajmie mieszkania jest kaucja a nie paski z wyplata ! Wynajmowalem sporo mieszkan, zawsze zadano przynajmniej trzymiesiecznej kaucji a paskoow z wyplaty tylko do udowodnienia stalego zatrudnienia.
    Meldunku nie zalatwia sie w ratuszu ! Tam mozny wziac slub, albo poojsc pogadac z burmistrzem a sprawy meldunkowe zalatwia sie … w urzedzie meldunkowym.
    Konto bankowe mozna zalatwic online podajac jako adres korespondencyjny np. skrytke pocztowa a potwierdzenie tozsamosci na poczcie. Nie wiem dlaczego potrzeba pracodawcy konta niemieckiego – ja przez ponad 6 m-cy dostawalem pobory na polskie konto a zmienilem to tylko dlatego ze oplaty za karty byly za wysokie. Czy bank N26 podziekowal juz za reklame ? :)))
    Last but not least – uslug kurierski jako takich w niemczech brak. Wszystko praktycznie dostarcza poczta / DHL/ i nigdy nie spotkalem sie zeby paczka byla rzucona pod drzwiami bez powiadomienia. Kazda paczka / przynajmniej przed pandemia/ musiala byc pokwitowana.
    Niestety nawet Amazon tnie koszty i przesyla paczki przez przeroozne Hermesy DHL i GLS.
    A tam najczesciej zatrudniani sa obcokrajowcy i moge sobie wyobrazic ze jakosc uslug spada. Poza tym nie mieszkam w wielkim miescie – tam standarty moga byc inne.
    Bredni zwanej Haftpflichtversicherung nie bede komentowal. Jest to kapitalny przyklad na wyciagniecie kasy od klienta. Niemcy lapia na to przyjezdnych wmawiajac im ze np. w przypadku uszkodzenia towaru w sklepie trzeba bedzie za niego zaplacic a to kosztuje . Tymczasem gdy dzieciak w Rossmannie wjechal woozkiem w poolke z perfumami to nie bylo wogoole mowy o placeniu. Trzeba przyznac ze tez przez pierwsze lata dzielnie placilem za to ubezpieczenie ale mi przeszlo. Gwoli wyjasnienia – nie jestem akcjonariuszem Rosmanna 🙂
    W calym artykule jest wiecej takich perelek – ale podejrzewam ze nikt nie bedzie czytal tak dlugiego kommenta.

    • Cześć Gargulec. Dziękuję za Twoje szalenie ciekawe rady. Nie jestem specjalistką od ubezpieczeń, nie będę się wymądrzać. Fakt, napisałam ogólnikowo, ale powiedz mi jaki był sens wdawania się w szczegóły? Kto będzie zainteresowany na pewno poszuka różnych możliwości. Nie wiem czy ludzie naprawdę oczekiwali żebym odbębnila cała robotę za nich? Przecież każdy ma inne potrzeby i sytuacje, woęc trudno żebym się bawiła w doradcę ubezpieczeniowego.

      Co do meldunku, wybacz, może faktycznie powinnam lepiej sprecyzować, ale akurat tak wyszło, że jak mieszkałam w Lipsku i teraz w Bad Homburgu, to i tu i tu urząd mieścił się w Ratuszu. Tak więc popatrz – można się też zameldować! Chyba, że nie wiem przez przypadek wzięłam ślub zamiast się zameldować . Niestety Burmistrza nigdy nie spotkałam.

      Co do wynajmu mieszkania, rzeczywiście wymyśliłam to sobie, żeby ubarwić wpis🙈 Byliśmy na kilku rozmowach, wszędzie, ale to wszędzie pierwsze pytanie było o pasek z wypłata. Może Twoje doświadczenia są z innej epoki, moje z tego roku😉. Kaucja swoją drogą.

      Co do konta niemieckiego, to może podasz przykład w którym tak można zrobić? I żeby było darmowe! chętnie sobie skorzystam na przyszłość i myśle, ze nie tylko ja. Większość kont niemieckich wymaga opłat, chyba ze jest się studentem. Bardzo mało jest darmowych, a jak się nie ma umowy o prace to w ogóle zapomnij o koncie. Byłam w kilku bankach i wiem co mówię. Niestety, nie mam współpracy z N26, mam nadzieję, że Ci ulżyło? 😜

      Super, że tak rozgryzłeś system kurierski w DE! I ze, tak świetnie Cię obsługują. Zazdroszcze. Moje paczki często czekają pod drzwiami i nie tylko moje. 😁 i ani razu nie podpisywałam pokwitowania 🤣 tu w ogóle coś takiego istnieje?

      Co do Haftpflichtversicherung bardzo dużo osób z tego korzysta i zaleca. pierwszy raz spotykam się z tego typu komentarzem, ale Ok. każdy decyduje za siebie

      Czekam na resztę perełek, choć widzę, ze to bardziej w stylu, zeby mi dopiec, bo większość opisanych przypadków to kwestia innych doświadczeń, tych lepszych doświadczeń, bo moje to z palca wyssane żeby się dobrze czytało i zabłysnąć. 🙃 Proponuje napisać swój poradnik, skoro masz taką potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem! Chętnie skorzystam! ❤️🇩🇪

      P.S. Wiesz, że każdy z nas ma inne doświadczenia? 😉

  5. Siemka Karolina !
    Jaki byl sens wdawania sie w szczegooly ? Jestes przedstawiona jako autorka przewodnikoow po Niemczech, zamieszkujaca w Niemczech od lat, tworzysz artykul z poradami dla ewentualnych wyjezdzajacych nie widzac sensu wdawania sie w szczegooly ? To po co to wszystko ? Napisz tak jak dawniej w szkole – pogoda ladna, ludzie mili, widoki przepiekne. Nawet Gargulec sie nie przyczepi, bo to wszystko prawda. 🙂 A potem opublikuj nastepny artykulik zmieniajac slowo Niemcy na Bangladesz ! Tez bedzie OK. Chyba troche sie rooznimy w pojmowaniu sensu publikowania poradnikoow.
    Fajnie, ze udalo Ci sie zameldowac jednak w urzedzie meldunkowym ! Gdzie jest ten urzad to w gruncie rzeczy niewazne, moze byc nawet w .. Ale przeciez to ja sie czepiam bo patrz wyzej “jaki byl sens wdawania sie w szczegooly.
    Zamiast pisac o trzech paskach z wyplaty umiejetnie podkrecajac groze pobytu w Niemczech nic nie piszecz o kaucjii ? Mniej wazne ? OK nie mnie oceniac.
    Nie bede robil reklamy banku w ktoorym mam konto – o wiele lepiej zrobi to gugle reagujac na haslo “bezplatne konto bankowe w Niemczech” Sproobuj i… daj sie poniesc emocjom :))
    ( Konto studenckie…. Ranyyy kiedy to bylo :)))
    Co do paczek, to tak jak pisalem – do pandemii ZAWSZE trzeba bylo kwitowac. Jak to wyglada teraz moge tylko opisac moje podwoorko – paczki dostarczane sa pod drzwi, jest dzwonione a jak nikogo niema w domu to biora sasiedzi a ja dostaje awizo do skrzynki. Nie slyszalem zeby gdziekolwiek wyrzucali przesylki na rynek ( przy ratuszu ) na jadny wialka kupe a mieszkancy sami musieli je sobie wyszukiwac. Ale nie moge tak na 100% zaprzeczyc – nigdy nie bylem w Bad Homburg :)))
    A teraz tez wazne ( jesli nie najwazniejsze ) Daleki jestem od tego zeby Ci dopiec! Po co ? Przeciez dopiero od paru godzin wiem ze istniejesz ! Napisalem to tylko dlatego, ze nauczony jestem ze trzeba ponosic odpowiedzialnosc za to co sie robi i co sie pisze. A akurat w takich podstawowych sprawach nie wydaje mi sie ze mozna miec roozne doswiadczenia – nie w Niemcowie gdzie wszystko jest uregulowane:
    Tak wiec glowa do goory – to nic osobistego.
    PS Duzy plus za fotke z Burg Elz 🙂

    • Sporo ciekawych rzeczy na temat mieszkania w Hesji mozna przeczytac. To jednak nie odnosi sie do calych Niemiec.
      Ja mieszkam dopiero 7 lat niedaleko Norymbergii i musze przyznac racje gargulcowi. Jesli ktos chce wiedziec jak mieszka sie w Niemczech, to wazne sa szczegoly i dluzsze doswiadczenie mieszkania w danym kraju. Wtedy uczy sie czlowiek i rozumie duzo wiecej spraw.
      Mieszkalam dwa lata w Holandii, rok w Szwecji i pol roku w Brazylii i moglabym rowniez podzielic sie moimi ciekawostkami czy doswiadczeniami, ale to nie bylby poradnik, dla ludzi, ktorzy chca tam zamieszkac. Wtedy warto zadac pytania ludziom, ktorzy mieszkaja kilkanascie lat i maja przez to wiecej roznych doswiadczen. Moim zdaniem byloby to bardziej wiarygodne.

      ps. A ze znajomymi (Niemcami) z pracy chodze na piwo, umawiamy sie na grilla i gadamy o prywatnych sprawach.

Skomentuj Gargulec Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here