Życie w Kanadzie – jak mieszka się w tej części Ameryki? Opowiada Amanda @duocovery

Zastanawialiście się, jak żyje się w Kanadzie? Czy warto się tam przeprowadzić, jak wygląda rynek pracy, co warto wiedzieć przed wyjazdem?

Do mojego ulubionego cyklu Rozmów o podróżach zaprosiłam Amandę, którą możecie kojarzyć z profilu @duocovery. Amanda z Kanadą związana jest 10 lat, obecnie mieszka i remontuje dom w Kolumbii Brytyjskiej, pracowała w różnych miejscach, a dziś odpowie na najpopularniejsze pytania o życie w Kanadzie, pracę i wizy. Opowie też, co jej zdaniem warto zobaczyć, będąc w podróży po Kanadzie, o tym czym różnią się regiony Kanady.

Jak to się stało, że zamieszkałaś w Kanadzie?

Całkowicie przypadkiem. Po studiach chciałam wyjechać do USA jako aupair, żeby odłożyć pieniądze, podszkolić angielski, zobaczyć Amerykę Północą. Złożyłam wszystkie dokumenty potrzebne do uczestniczenia w programie i czekałam na przydział rodziny. Proces trwał tak długo, że nie chciałam siedzieć z założonymi rękami i postanowiłam polecieć i odwiedzić ciocię w Kanadzie na 3 miesiące. Podczas pobytu w Ontario zorientowałam się, że w Kanadzie jako aupair mogę zrobić 4 razy więcej, nie być związana z rodzina przez żaden program i wszystko załatwić na własna rękę. Długo się nie zastanawiałam, znalazłam rodzinę w Nowym Brunszwiku i tam zaczęła się moja prawdziwa przygoda z Kanadą! Od tego czasu minęło już prawie 10 lat!

Przeprowadzka do Kanady. Co warto wiedzieć przed?

Warto wiedzieć, że jest drogo. Wynajem jest drogi, zakupy spożywcze też nie należą do tanich. Polecam przylecieć z zapleczem  finansowym. Wizyty w szpitalu czy u dentysty mocno mogą uszczuplić  portfel, polecam zatem zabezpieczyć się ubezpieczeniem. Kanada jest  ogromna, a dystanse między miastami wielkie, mówimy o setkach  kilometrów! W Kanadzie każdy ma auto, jeździć można od 16 roku życia – transport publiczny jest fatalny (nieco lepszy w większych miastach), nie ma pociągów, a autobusy między miastami to też rzadkość.

Czy jest coś, co Cię w Kanadzie zaskoczyło?

 Ze względu na to, że jestem tutaj już tak długo ten element  zaskoczenia jest już za mną. Pamiętam jednak, że dystanse były zaskoczeniem, podobnie różnorodność w strefie klimatycznej, brak tanich  linii lotniczych po kraju (teraz już jest ich kilka), to jak ludzie są wyluzowani, że się niczym nie spinają i nie interesuje ich co  robisz w niedzielę, fakt, że ludzie zagadują do Ciebie na ulicy.  Zaskoczył mnie fakt, że każda prowincja rządzi się innymi prawami (państwo w państwie) i ze bary czy dyskoteki zamykane były o 2 w nocy. Dużym zaskoczeniem było też to jak sporo fajnych rzeczy ludzie oddają za free – do dziś pamiętam jak zaczęłam swoją zabawę w film i nie miałam na czym sklejać filmów, napisałam na jednej z lokalnych grup, że szukam MacBooka po taniości i że moim marzeniem jest robić filmy – odzew był ogromny, a ktoś podarował mi całkowicie za darmo komputer i nawet przewiązał go wstążeczką!

Sprawdź również:  Jak się żyje na Malcie? Pytania do Karoliny i Piotrka z bloga Rude i Czarne

Jak obecnie wygląda życie w Kanadzie?

Muszę zaznaczyć, że mówię tylko we własnym imieniu – dla mnie żyje się tutaj wygodniej, spokojniej. Bez stresu. Poza tym, życie w Kanadzie bardzo podrożało. Ceny nieruchomości szczególnie, w większych miastach poszły bardzo w górę na przestrzeni ostatnich latach. 

Jacy są Kanadyjczycy?

Wyluzowani! Zakupy w piżamie? Nie ma problemu. Dziecko chce iść w stroju księżniczki do sklepu – proszę bardzo. Zagadają – co nie znaczy, że interesują się Twoim życiem, ale po prostu tak żeby było miło. Uprzejmi – rzucają „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam” kiedy tylko mogą. Nieco naiwni i mało kto tutaj kombinuje.

Praca w Kanadzie- co warto wiedzieć? Czy łatwo było dostać pozwolenie na pracę?

 To jest sprawa skomplikowana, bo zależy jaka jest Twoja sytuacja. Zasady często się zmieniają, jedne programy powstają, inne się  zamykają. Proponuje nie sugerować się wypowiedziami na forach, a raczej przeglądnąć stronę rządowa, która ma bardzo dobrze opisane możliwości wyjazdu.

Link:  https://www.canada.ca/en/immigration-refugees-citizenship/campaigns/newcomers.html

 Polacy nie potrzebują turystycznych wiz do Kanady tylko eTA, która kosztuje $7 i aplikuje się o nią online. Jeśli chodzi o prace w Kanadzie to naprawdę zależy od zawodu, wieku etc. Tym, którzy nie skończyli jeszcze 36 roku życia – polecam wizę  Work&Travel – na obecny rok pozostało jeszcze ponad 300 miejsc, a tylko 30 chętnych. To dobre wyśmienita okazja, żeby „liznąć” życie w Kanadzie, a jeśli rozegra się to z głową, to można po tej wizie starać się o pobyt stały na podstawie doświadczenia zawodowego zdobytego w Kanadzie.

Oferty pracy można przeglądać na Linkedin – który w Kanadzie odgrywa dużą rolę, na stronie indeed.ca, a opinie o firmach polecam czytać na glassdoor.ca.  Z mojego doświadczenia wynika, że każdy traktowany jest na równi w Kanadzie, warto zaznaczyć, że Kanada to kraj imigrantów i jak podejmiecie prace, to w 99% będziecie pracować z ekipa międzynarodowa.

 Ja do tej pory w Kanadzie pracowałam jako live-In nanny, księgowa, opiekun Parku Narodowego, menedżer eventów, operator kamery (miałam okazję nagrywać Kanadyjskiego Master Chef), pracowałam w liniach lotniczych, nieruchomościach, a obecnie pracuje w marketingu (z chwilową przerwa na urlop macierzyński).

Sprawdź również:  Praca w Myrtle Beach

Czym różnią się od siebie regiony Kanady? Czy jest coś, poza językiem?

 Pogodą! Klimat w Kanadzie jest bardzo zróżnicowany. Atrakcyjnością pod względem przyrody i zwiedzania. Ludźmi i akcentami! Tak naprawdę każda prowincja jest inna!

(Językiem urzędowym Kanady jest angielski i francuski).

Co lubisz w życiu w Kanadzie?

 Brak stresu. Przysposobienie ludzi. Luz w pracy. To że jestem w stanie odłożyć sobie na podróż dookoła świata czy inne przyjemności. Kocham tutejsze widoki i naturę. Prowincja w której mieszkam – Kolumbia Brytyjska – ma tyle do zaoferowania, że myślę nie wystarczy mi życia żebym wszystko zobaczyła.

Jakie są minusy mieszkania w Kanadzie?

Tak jak wspominałam – bardzo drogie nieruchomości, odległości między miastami, ale także do innych krajów.

Kuchnia w Kanadzie. Czego po prostu trzeba spróbować?

No i to jest jeden z minusów Kanady czyli brak własnych potraw. Jeśli miałabym coś polecić, to Poutine i Homara ze wschodniego wybrzeża.

Co warto zobaczyć w Kanadzie, mając dwa tygodnie na zwiedzanie?

 Dwa tygodnie to zdecydowanie o rok za mało, żeby Kanadę zobaczyć. Warto zdecydować się na jedną prowincję i tylko jeden region. Jeśli miałabym tylko dwa tygodnie, to wybrałabym się na północ Alberty pooglądać zorzę polarną, a później zjechałabym na południe w okolice Parku Narodowego Banff i Jasper – tutaj znajdziecie wszystkie miejsca z widokówek z Kanady i spotkacie masę zwierzaków – niedźwiedzie, sarny, jelenie etc.

Jedna rzecz, którą poradziłabyś komuś, kto przeprowadza się do Kanady…

 Nie bój się i celuj wyżej niż myślisz.

Życie w Kanadzie – namiary na Amandę

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o życiu w Kanadzie, zobaczyć codzienność w Kolumbii Brytyjskiej, koniecznie sprawdź Instagram Amandy: Duocovery. No i nie będę ukrywać – osobiście uwielbiam podglądać jej życie w Kanadzie!

Kolejne rozmowy z inspirującymi podróżnikami i podróżniczkami- już niedługo. Jeśli macie swoje typy, piszcie w komentarzach.

Inne z tej serii:


Cześć! Mam nadzieję, że podążycie moim szlakiem w podróży. Chętnie oglądam zdjęcia i filmy moich czytelników, dlatego oznaczajcie mnie w mediach społecznościowych:

Instagram: @ewelina.gac

Facebook: @wposzukiwaniukoncaswiata


6 KOMENTARZE

  1. Kanady nie znam w ogóle. Nigdy tam nie byłam i też nie znam osób tam mieszkających. Bardzo fajne są te wywiady o życiu w innych krajach. Można się zainspirować i dużo dowiedzieć.

  2. W dwa tygodnie to wziąść auto w Calgary i oddać w Vancouver. Podarujcie sobie Niagarę.
    W lecie. W jesieni to albo B.C., albo może kolorowe liście w Quebec/Ontario, choć 3 dni na to wystarczą. W zimie, to najlepiej pojechać w Alpy. Prawdziwe, europejskie. No chyba że ktoś lubi zimno, jakiego nie jest w stanie sobie wyobrazić. Zimą będzie drogo, bo hotel to minimum 120 CAN. Ale jazda wśród lodowców, przy pełni i z wyłączonymi światłami (jasno będzie od śniegu), albo wśród wielkich czap śniegu na sosnach w pustkach południowej B.C. jest bajkowa.

  3. Z kuchni w Kanadzie to jedynie czereśnie w Osoyoos i truskawki w Ontario. No chyba że ktoś ma znajomych polowaczy i pukną łosia. Pycha! Albo bizon, ten to ze sklepu. Najlepiej stek z grubym tłuszczem!!! Na jesieni czasem sprzedają dzikie łososie za 3 dolary za pół metra ryby, jak się połów udał i mają akurat klęskę urodzaju. Hodowlany by kosztował 30 albo więcej, a miejscowi miastowi mówią, że ten dziki jest niesmaczny. Nic bardziej mylnego. Najlepsze są pstrągi z folii z ogniska, świeżo złowione. No jest szał przy patelni i wyrywanie z gardła. W oczeretach B.C. na wybrzeżu można czasem dostać wędzone łososie, albo wędzone łebki łososiowe. Łebki to dopiero pycha. Czasem można je wysępić od Indianierów, wypada dać im dychę albo dwie. Wszyscy się cieszą (oczywiście jest to nielegalne).
    Ogólnie, jak to na wysoko cywilizowanym zachodzie, nie ma chleba co się nadaje, i w ogóle nie ma białego sera. Taki dorozwój. A wszystko to, poza Ontario, z wielotysięcznikami w tle…

Skomentuj Wiesiołyj turist Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj