Jak prowadzić bloga z partnerem i… nie zwariować?

Prowadzenie bloga w razem- z mężem, chłopakiem, narzeczonym- nie jest niczym niezwykłym. Powiedziałabym nawet, że większość moich znajomych blogerów prowadzi bloga w parze. Jednak prowadzenie wspólnie bloga, podobnie jak firmy, wymaga osobnej organizacji i pracy. Nie tylko tej nad blogiem, ale też nad związkiem. Organizacja czasu pracy, wzajemne oczekiwania i często, trudność w rozdzieleniu bloga od spraw prywatnych stanowią nowe wyzwanie, któremu czasami ciężko sprostać.

Chociaż rzadko opowiadam o tym, co się dzieje u mnie w domu, to myślę, że ten temat warto poruszyć. Dlaczego? Bo wiem, że wiele osób czuje się sfrustrowana, bo „ktoś mniej poświęca się blogowi” lub wręcz przeciwnie „zbyt mocno się angażuje.

Poza tym, z rozmów z moimi koleżankami- blogerkami wynikło, że każda z nas zmagała się z wyzwaniami. Potrzebne jest przede wszystkim wzajemne zrozumienie i… czas.

Jak prowadzić bloga razem?

Prowadzenie bloga razem uczy nas przede wszystkim tego, jak współpracować. Wszystko zaczyna się od podziału obowiązków. Często podział jest prosty- ja piszę teksty, ty robisz zdjęcia. Ale z czasem okazuje się, że:

– obowiązków jest więcej niż się na początku wydawało,

– jeden z partnerów nie wyrabia się na czas,

To najpopularniejsze problemy, nie licząc wizji bloga czy jego rozwoju. Ale o tym opowiem dalej.

Jak dzielić obowiązki na blogu?

U nas przyszło to naturalnie- ja pisałam teksty i ogarniałam Social Media, Maciej zajmował się stroną techniczną i zdjęciami. Każdy robił to, w czym czuł się lepiej. Nie wiem czy ten podział „jest sprawiedliwy”, ale na pewno dla nas był komfortowy i wygodny. Ostatnio ja również zajmuję się zdjęciami, ale moim zdaniem Maciej ma do tego lepsze oko. Oczywiście, nie zawsze wszystko szło po mojej myśli i wtedy trzeba było porozmawiać czy nieraz pokłócić się (kto nie kłócił się o bloga, niech pierwszy rzuci kamieniem!).

Drugi temat, poza podziałem, kto co robi, to to, jak często działamy. Możemy podzielić obowiązki, ale jeśli jedna strona ma mniej czasu lub zaangażowania, to może prowadzić to do spięć i nerwów. Dlatego warto ustalić jak często ktoś będzie zaglądał do bloga i wykonywał, to co ma robić.

Sprawdzony przez nas sposób to rezerwacja czasu. Kiedy druga strona ma mniej czasu, warto po prostu zapisywać termin na działania blogowe. Może brzmi to dziwnie, ale dzięki temu nie ma niedopowiedzeń czy wyrzutów „robisz za mało”. Praca nad blogiem, zwłaszcza SM i część techniczna często jest mało wymierna, nie zapisujemy ile czasu nam zajmuje, a efekty nie są tak widoczne jak napisanie długiego tekstu czy zrobienie i przerobienie zdjęć.

Ważne zasady w prowadzeniu bloga razem

Prowadzenie bloga można traktować jak wspólne prowadzenie firmy lub hobby. Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób obydwoje z Was traktuje blogowanie, bo jeśli jedna osoba podchodzi do niego „na luzie” a druga bardziej poważnie, to może to prowadzić do konfliktu. Dlaczego? Dla przykładu, jedna osoba może chcieć go prowadzić w wolnym czasie, powiedzmy- raz w miesiącu, druga natomiast chciałaby zrobić z niego drugi etat. Warto o tym porozmawiać, żeby uniknąć niedopowiedzeń i kłótni.

Poza tym dobrze rozgraniczać czas, który poświęca się na blogowanie, a czas spędzany razem. Jest to bardzo trudne i niestety, nie zawsze się udaje. Zwłaszcza, przy prowadzeniu bloga parentingowego, lifestylowego czy podróżniczego, bo często na wyjazdach się po prostu pracuje: robi zdjęcia, relacje, filmy i tak dalej.  Niemniej dobrze jest wygospodarować czas dla siebie, nie obciążając się pracą, blogiem czy obowiązkami domowymi. Jeśli nie prowadzicie jeszcze bloga, może wydać się to dziwne, ale z doświadczenia wiem, że blog pochłania nielimitowaną ilość czasu.

Kłótnie przy prowadzeniu bloga

Wiele osób, które prowadzą bloga, szczególnie na początku nie potrafi się dogadać odnośnie podstawowych kwestii. Dlatego wcześniej wspominałam o tym jak ważna jest komunikacja. Moim zdaniem, to jeden z najważniejszych czynników, które pomogą nam sprawnie nie tylko prowadzić bloga, ale również, co oczywiste- funkcjonować w związku. Dlatego wpis zaczęłam od obowiązków i ich podziału, bo jeśli tego nie zrobicie, kłótnie mogą być na porządku dziennym.

Sprawdź również:  Jak prowadzić konto na Instagramie i zdobywać followersów?

Często tak się dzieje, że wobec partnera mamy sporo oczekiwań, o których on (lub ona) nie wie, ani na nie się nie pisał. Oczekujemy, że będzie więcej na blogu robił albo wręcz przeciwnie, za bardzo się angażuje i nie ma czasu na związek. Te dwie rzeczy często prowadzą do nieporozumień i kłótni, nawet po latach prowadzenia bloga.

Wizja bloga: czy macie podobne plany?

Jak prowadzi się bloga samemu, samodzielnie ustala się plany jego rozwoju: o czym będzie się pisać, gdzie publikować. Kiedy do głosu dochodzi druga osoba, czasem można mieć rozbieżne plany lub oczekiwania. Dlatego, co jakiś czas warto o tym rozmawiać: jak widzimy bloga za rok, dwa, trzy. Czy chcecie poruszać nowe tematy? Czy chcecie nagrywać filmy, a może wejść na Tik-toka? Może marzy się wydanie e-booka lub napisanie książki?

Jeśli to dotyczy obydwu osób, to wszystko wydaje się być łatwiejsze. Jednak nieraz jest tak, że nasze plany się nieco różnią, dlatego rozmowa może pomóc uporządkować to, do jakiego celu zmierzacie ze swoim blogiem.

Dla przykładu: z Maćkiem bardzo szanujemy swój czas. I chociaż zastanawiałam się nad wystartowaniem z youtube, to póki co nie widzę możliwości ogarnięcia tego wspólnie. Po prostu, mamy tak dużo obowiązków, że nie dałoby rady. Za to, rozwijam blog nie tylko podróżniczo i bardzo to lubię.

Pieniądze i blog, czyli co warto ustalić

Pieniądze są tematem, którego niektórzy w związku unikają. Prowadząc bloga, do pewnego momentu może się to udać, ale w pewnym momencie będzie trzeba go poruszyć. Dlaczego? Kiedy blog stanie się popularny, wtedy zaczną spływać zapytania o współpracę i takie współprace trzeba będzie wyceniać. Wycena działań na blogu/ w mediach społecznościowych nie zawsze jest jednoznaczna.

Rozmowa o wycenie jest nieunikniona- czasem wszystko idzie jak z płatka, czasem nie. Wiele zależy od tego jacy jesteśmy: niektórzy się spierają o to, że koś powiedział za dużo lub za mało, czasami jedna osoba chce współpracę a druga nie.

Nasz sposób na wycenę? Kiedyś każde zapytanie analizowałam z Maćkiem i było to strasznie czasochłonne i mówiąc bez ogródek: bez sensu. I tak część współprac nie wypalała, a my marnowaliśmy czas. Obecnie mam przygotowany cennik, na podstawie prostych obliczeń z Excela, który uwzględnia markę, widoczność i czas pracy, ale też cenę standardową i minimalną. To rozwiązuje większość problemów i zaoszczędza czas.

Jak wyglądało to u nas?

Jeśli chodzi o to, co stanowiło u nas największy problem przez ostatnie prawie sześć lat, to na początku były to niewypowiedziane oczekiwania. Czasem chciałam, żeby coś było zrobione, coś, co wydawało mi się logiczne, a o tym nie mówiłam. Poza tym, często chciałam, żeby Maciej zrobił coś bardzo szybko, a nie miał na to czasu. A jak wiadomo, ciśnienie na partnera ma negatywny wpływ nie tylko na bloga, ale również na relacje, dlatego najlepiej powstrzymać się od komentarzy i zweryfikować oczekiwania.

Nieraz blogowi poświęcałam więcej czasu niż Maciej, czasami było zupełnie na odwrót. Jednak nigdy nie było z tym problemu. Do pewnego momentu, kiedy ilość pracy poza blogowej zabierała Maćkowi zbyt wiele (moim zdaniem) czasu. Wiedziałam, że nie będzie to trwało przez rok czy dwa, niemniej, są rzeczy z serii spraw technicznych, których sama nie potrafię przeskoczyć. Wtedy czekałam- czasem cierpliwie, czasem mniej. Bo wiecie, jak się niektórych „technicznych” rzeczy nie zrobi, to one trochę psuja bloga i w efekcie- ilość czytelników.

Trwało to kilka miesięcy, które przyczyniły się do tego, że Maciej jak usiadł do bloga, to przez całe dnie popoprawiał wszystko względem wytycznych (chodzi o pozycjonowanie) i blog wzbił się w rankingach popularności.

Sprawdź również:  Blog podróżniczy: dlaczego warto go założyć (a dlaczego nie)

Jak prowadzić bloga razem?

Myślę, że ten wpis byłby niekompletny, jeśli nie spytałabym o opinię innych blogerów, którzy razem prowadzą swoje blogi. Wybrałam kilka zaprzyjaźnionych par, które szczerze opowiedziały w jaki sposób podzieliły się obowiązkami, co sprawiło im trudność w prowadzeniu bloga i dlaczego uniknęli większych konfliktów w związku. Myślę, że ich doświadczenia pomogą Wam ustalić w jaki sposób prowadzić bloga w zgodzie, tak, aby był on przyjemnością, a nie powodem do kłótni.

Opowiada: Olka i Marek z bloga Bałkany wg. Rudej

Cóż, kiedy wpadłam na pomysł stworzenia bloga, mój ówczesny narzeczony, a obecnie małżonek, uznał, że to moja kolejna, niegroźna fanaberia. Początkowo absolutnie się w niego nie angażował. Ba! Nawet nie czytał tworzonych przeze mnie artykułów. Kiedy jednak rozpoznawalność bloga wzrosła, pojawiły się współprace, szybko zapałał chęcią pomocy. Obecnie dzielimy się pracą w następujący sposób: ja tworzę teksty i prowadzę social media oraz planuję publikacje. Marek natomiast zajmuje się przygotowaniem zdjęć oraz materiałów filmowych. Czasem też pisze teksty, związane z jego zajawkami (narty, rower). Taki podział obowiązków się u nas sprawdza.

Olkę znajdziesz tutaj: Instagram: BalkanyRudej oraz blog – Bałkany wg. Rudej.  

Kilka miesięcy temu rozmawiałyśmy o Bałkanach: 11 pytań o Bałkany 

Opowiada: Ania i Grzesiek z bloga Takeyourway

Kwestie projektowe to chyba najczęstsze powody naszych kłótni. Brudne naczynia mogą chwilę poczekać, odkurzanie też, ale jak chodzi o projekty (prowadzenie bloga, social mediów, czy pisanie książki), to nie zostawiamy sobie przestrzeni na niedoróbki 😉 Bardzo nam pomogło, gdy jasno określiliśmy nasze role w projektach. Nasz podziałał obowiązków był słaby i generował wiele konfliktów, gdy uzależniony był od czasu “wolnego” jednej lub drugiej osoby. Gdy wprowadziliśmy zmiany i obowiązkami zaczęliśmy się dzielić zgodnie z naszymi talentami, to pracuje nam się dużo lepiej. Przykładowo, Grzesiek jest lepszy w tworzeniu treści przyjemnych do czytania, a Ania o wiele lepiej czuje się w podtrzymywaniu relacji z czytelnikami – warto z tą świadomością podejmować decyzje, do kogo trafi dane zadanie. Teraz każde z nas zajmuje się obszarami, na których się zna i w których dobrze się czuje, a drugą osobę wspiera w jej działaniach. I to jest naprawdę super!


Anię i Grześka znajdziesz tutaj: Instagram Takeyourway i ich blog

Opowiada: Karolina i Piotrek z bloga Rude i Czarne:

Wspólne prowadzenie bloga to ogromne wyzwanie. Zdarza się, że prowadzi do konfliktów, bo jedna osoba to jedyne oczekiwania, podejście do prowadzenia bloga, poruszanych tematów itd. Im więcej osób, tym więcej podejść, które mogą wzajemnie się wykluczać. Z naszej perspektywy staramy się inwestować podobny wymiar czasu na bloga, ale jasno określiliśmy swoje rewiry, tj. ja odpowiadam za wszystkie teksty, a Piotrek za część wizualną – zdjęcia, filmy, wygląd bloga. W ten sposób jasno rozdzieliliśmy obowiązki i staramy się nie wchodzić sobie w drogę. Naszym zdaniem to dobre rozwiązanie, bo dzięki temu nie prowadzi to u nas to żadnych konfliktów. Wiadomo, że chcielibyśmy robić na blogu więcej, częściej, ale niestety nasza praca na etacie nie pozwala na to, by poświęcić jeszcze więcej czasu na bloga. Z drugiej strony, gdyby jedno z nas nie pracowało na etacie, a poświęciło się jedynie blogowi, druga osoba mogłaby mieć opóźnienia i mogłoby to prowadzić do konfliktów. Dlatego na dzień dzisiejszy jest nam dobrze, tak jak jest.

Karolinę i Piotrka znajdziesz tutaj: Instagram: Rude i Czarne oraz ich blog

Kilka miesięcy temu udzielili mi wywiadu o ich życiu na Malcie

Jak prowadzić bloga razem?

Przede wszystkim, podzielić się obowiązkami i… nie cisnąć drugiej osoby. Rozmawiać, ustalać to co jest ważne i pamiętać, że blog to część naszego życia. Rzadko kiedy, warto się o niego kłócić, bo dla większości z nas związek jest od niego o wiele ważniejszy.

Jeśli chcesz się podzielić, jak to wygląda u Ciebie, czekam na Twoje komentarze!

Więcej blogowych tematów znajdziesz tutaj:

7 KOMENTARZE

  1. Hahaha, dlatego ja prowadzę bloga sama 😀 Nie dałabym rady z moim starym 😛 Samej jest w wielu momentach trudno, ale zakasuję rękawy 😀

  2. Ciekawy tekst. Czyli nie da się ukryć że jasny podział obowiązków to podstawa. Niech się wiec kręci i nie brakuje Wam sił i chęci do działania i pisania.

  3. Cieszę się, że mogliśmy być częścią tego artykułu. Wydaje mi się, że w ogóle wspólna praca, czy to nad blogiem, czy w ramach prowadzenia działalności gospodarczej, jest dla każdego związku pewnym wyzwaniem. Bo pojawia się kwestia podziału obowiązków, a także oddzielenie sfery prywatnej od zawodowej. Oczywiście jest to coś, co da się osiągnąć. Ale zwykle wymaga czasu i kilku kłótni. 😉

  4. Taak, zgadzam się z tymi spostrzeżeniami 🙂 Faktycznie niewypowiedziane oczekiwania oraz dysproporcja w poświęconym czasie często są kością niezgody. U nas podział trochę ustalił się sam – ja uwielbiam pisać i edytować, mój chłopak jako programista ogarnia sprawy techniczne i pisze, ale na tematy ze swojej działki. Właściwie łączymy dwa światy i uzupełniamy się w tym, w czym druga strona gorzej sobie radzi. 🙂

    • Dokładnie, trzeba się nie tylko dogadać, ale też rozumieć i mieć dużo wytrwałości i cierpliwości (z wzajemnością). Prowadzenie bloga razem to świetne hobby, zadanie, które może umocnić związek (choć czasem idzie w drugą stronę, ale myslę, że rzadziej).
      Pozdrowienia Asiu!

Skomentuj Hania z Na Atlantydę Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here