Co zrobić z kotem na wakacjach? 3 sprawdzone rozwiązania

Wiem, wiem. Wakacje już się skończyły. Ale część z nas ma w planie urlop jesienny czy zimowy. Pewna jestem, że wielu z Was trafi tu z wyszukiwarki, bo wakacje z kotem dla wielu wydają się być czymś trudnym. Dlatego przedstawię Wam trzy sposoby na to, co można zrobić z kotem na wakacjach. Wszystkie sprawdziłam na mojej kotce- Perełce, ale wiem, że każdy kot jest inny. Dlatego przy wybieraniu którejkolwiek opcji- weźcie to pod uwagę.

Opcja nr 1: wyjazd z kotem na wakacje

O zabieraniu kota na wakacje pisałam już dość dawno, tak jak o wyrabianiu paszportu dla kota. Jednak chciałabym jeszcze raz poruszyć ten temat, bo jest jak najbardziej aktualny.

Zacznę od tego, że mój kot nie boi się zmiany otoczenia. Może ma taki charakter, może sama go nauczyłam do przebywania w różnych miejscach. Jednak jeśli nie spróbujecie, nigdy się nie dowiecie czy kotu wyjazdy pasują.

Perła w Bieszczadach.
Nad jeziorem.
W stolicy 🙂

Jak zabrać kota na wakacje?

Po pierwsze, jadąc gdzieś samochodem jest to o wiele łatwiejsze. Wszystko- kuwetę, karmę czy miseczki można zabrać bez większego problemu. Jeśli lecimy gdzieś samolotem, bardzo ważne jest, aby sprawdzić czy to w ogóle możliwe: np. tanie linie lotnicze nie przewożą zwierząt. W przypadku tradycyjnych linii warto zadzwonić i dopytać czy na pewno będziemy mogli wziąć kotka na pokład, upewnić się o wielkość transportera (wymiary są naprawdę niewielkie). Dlatego, kiedy nie możemy zabrać kota ze sobą, mamy dwa rozwiązania (jest jeszcze trzecie, z którego nie korzystaliśmy. Ważne też jest, aby sprawdzić czy hotel/ mieszkanie akceptuje zwierzęta.

książka Opowieści z końca świata

Więcej o wycieczce z kotem przeczytacie w tym wpisie: URLOP Z KOTEM OD A DO Z

Jak wyrobić kotu paszport? PASZPORT DLA KOTA: JAK WYROBIĆ I ILE TO TRWA?

Zawsze zabieramy “Małego Kotka” czyli pluszaka, którego Perła nosi za sobą od maleńkości 😉

Opcja nr 2: zostawienie kota w domu

Jest to wygodna opcja, jeśli mamy kogoś, kto może do kota przychodzić: dać mu jeść, posprzątać i chwilę się pobawić. Mój kot przez dwa lata akceptował tą opcję, bo przychodziły do niego osoby, które lubi. Wiem, że to brzmi jak żart dla tych, którzy kota nie mają, ale to jest ważne. Raz przyszła osoba, której najwidoczniej nie tolerował i po przyjeździe zastaliśmy brzydko pachnącą niespodziankę. Na kanapie. 🙂 po tej sytuacji gorzej znosiła rozłąkę.

Czytaj również:  OD A DO Z: JAK SPAKOWAĆ SIĘ NA WYJAZD

Wskazówka: Sama rozpisuję, ile jedzenia, jak często powinno się dawać kotu. Nie każdy wie ile kot je, zresztą koty są różne. Oczywiście, mój tato zwykle daje troszkę więcej i po tygodniu widać efekt. 😊

Opcja nr 3: przewiezienie kota do innego domu

Kiedy wiedziałam, że nie ma kto zaopiekować się kotem, a zabranie go było niemożliwe spróbowaliśmy trzeciej opcji. Chcieliśmy dać kota do Maćka siostry, która lubi koty, ale niestety- jej kotka, Kizia naszej Perełki nie polubiła. W końcu, Perła zaaklimatyzowała się u rodziców Maćka, a nawet… dostała swój pokój. Ta opcja okazała się równie fajna, jak poprzednia.

Wskazówka: Warto pojechać wcześniej do „nowego domu”, żeby sprawdzić czy i kotu, i nowym opiekunom wszystko pasuje.

Opcja nr 4: koci hotel

Coraz częstszy wybór, choć ja nie korzystałam z tej opcji z dwóch powodów. Ten, który znajduje się blisko mnie jest fatalny. Już większe klatki widziałam w schronisku. Inny, naprawdę fajny znajduje się ok 1.5 godziny od mojego domu i to w przeciwną stronę niż lotnisko. Jednak, jeśli chcesz zostawić kota w kocim hotelu- sprawdź jak wygląda w środku, tak samo jakie ma opinie.

Można też zatrudnić petsittera, czyli osobę, która będzie się zajmować naszym pupilem. Słyszałam wiele pozytywnych opinii, ale jak zawsze- warto to zweryfikować 🙂

Każdy kot jest inny. Jenisej, kot mojego brata nie lubi podróży. Jest mieszczuchem, nawet wyjazdy na wieś nie należą do jego ulubionych.

Kot na wakacjach to nie problem. Faktycznie- trzeba się trochę lepiej zorganizować, ale za drugim razem będzie łatwiej. Wiele osób teraz dużo podróżuje i powiem Wam, na swoim przykładzie- kot w niczym nie przeszkadza. Trzeba tylko wszystko przemyśleć.

Macie kota? Jakie rozwiązania preferujecie w trakcie wyjazdu?

3 KOMENTARZE

  1. Mój kot niestety nie jest przyzwyczajony do wychodzenia z domu, więc ta opcja odpada. Zazwyczaj „zamawiamy” sąsiadkę, która go dogląda – sprząta, dorzuca jedzenia i wymienia wodę na świeżą. Lubi kotki, w okresie wakacyjnym mamy balkon dwa piętra wyżej, więc jeszcze przychodzi, posiedzi z kotkiem i skorzysta z opcji opalania, bo słońce u nas dłużej 😀 Więc i ona zadowolona i kot zadowolony, bo nie siedzi sam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here