Związek z obcokrajowcem. Dlaczego kobiety mają się tłumaczyć?

Ludzie są z natury ciekawscy, więc pytają o wiele rzeczy. Czasem o zbyt wiele, dorzucając do odpowiedzi swoje dobrotliwe odpowiedzi. Jednym z najgorętszych tematów jest zwykle druga półówka. Chłopak. Mąż. Partner.

„Powiedz mi, skąd jest ten Twój chłopak?”

Kiedy pada to pytanie, pytający często wstrzymują oddech. Czuć to nawet, jeśli pytają przez SMSa czy jakiś komunikator. Jakby nagle w pokoju stanęło powietrze.

Artykuł z cyklu “Przerwa w podróży”

W pytaniu nie byłoby niczego złego, gdyby nie związane z nim oczekiwania. Bo jeśli odpowiem, że „mój chłopak jest Polakiem” na twarzy rozmówcy najczęściej widać jedną z dwóch rzeczy:

książka Opowieści z końca świata
  •  ulgę, jakby obcokrajowiec był złem wcielonym,
  • smutek, bo nie ma o czym plotkować.

A jeśli chłopak jest z zagranicy…

Niezależnie od tego, skąd pochodzi- pojawia się ekscytacja. I gdyby na niej się kończyło, wszystko byłoby w porządku. W tym momencie najczęściej dochodzi do bardzo osobistych pytań i porad. Oczywiście, w zależności od tego, jaka zażyłość łączy te dwie osoby i oczywiście, skąd pochodzi wybranek.

  • Jeśli pochodzi z europy zachodniej, spytają zapewne co robi w życiu. Czyli, czy jest bogaty.
  • Jeśli jest turkiem, czy też arabem- czy nie jest z jakiejś radykalnej rodziny. Czyli, czy nie ma wielu żon.
  • Jeśli pochodzi z południa, czy przypadkiem nie ma „gorącego temperamentu”. Czyli, czy aby jej nie bije.

Można wymieniać w nieskończoność. Tylko czemu tej troski nie ma, kiedy to mężczyzna ma żonę zza granicy?

Nie, nie pójdę z Tobą na randkę.

Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na randkę. Ot, nic wielkiego. Odmówiłam, bo jestem w związku. Jednak mój amant bardzo martwił się o to, czy aby na pewno jestem „w dobrych rękach”. Z jednej strony mnie to rozczuliło, z drugiej odpowiedź, że „dobrze, że to chociaż Polak” wywołała niesmak. Czy kobiety w tym kraju stanowią jakieś dobro narodowe, które nie może przejść w zagraniczne ręce, bez zgody społeczeństwa?

Związek z obcokrajowcem to wyzwanie.

Nie będę więcej komentować powyższych zawiłości. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na to, że związek z obcokrajowcem to często wyzwanie. Owszem, każdy związek wymaga pracy i wzajemnego docierania się. Jednak, kiedy jesteśmy w związku z kimś z innego kraju, musimy uczyć się jeszcze więcej. A to o zwyczajach, a to o kulturze. Często musimy stawić czoła społeczeństwu- „bo ona jest z arabem”czy „wyszła za niego dla pieniędzy”. To nie jest ani łatwe, ani przyjemne.

Czytaj również:  POWIEDZ TAK I ZOBACZYSZ CO DOSTANIESZ! 3 OSOBISTE HISTORIE.

Pamiętajcie o tym, że Wasze słowa mają moc i mogą kogoś bardzo, ale to bardzo mocno zranić. Nie chodzi o to, żeby nie pytać czy unikać tematu. Chodzi o to, żeby pamiętać o drugiej osobie.

PS. Podajcie ten artykuł dalej, jeśli mógłby dać komuś do myślenia.

15 KOMENTARZE

  1. Hmm, przyznam szczerze, że rzadko, o ile w ogóle, spotykam się z takim podejściem. Może to kwestia tego, w jakim środowisku i w jakich wartościach się dorasta? Wśród moich znajomych i rodziny obcokrajowcy nie budzą obaw, ale też jesteśmy dość otwarci na świat i wiemy, że nie składa się on z samych Polaków. 😉 I że ludzie żyjący w innych krajach też są ludźmi. Ale to bardzo ciekawe z punktu widzenia socjologicznego, to o czym piszesz. Bywa tak, że jako ludzie, boimy się tego, czego nie znamy, nowości, obcych ludzi, innej kultury… w niektórych z nas rodzi to chęć poznania, a w innych – nienawiść. Oby tej drugiej było jak najmniej. Pozdrawiam, Kasia

  2. Jak dla mnie to kobieta nie powinna się ze swoich wyborów tłumaczyć niezależnie od tego, z kim się związała. Facet zresztą też. Nic ludziom do tego, z kim chcemy spędzić swoje życie – całe czy choćby jego część. Większość też wcale nie martwi się z dobroci serca, ale dlatego, że chce pokazać swoją wyższość udzielając często niepotrzebnych rad i wydając bezsensowne zazwyczaj opinie.

  3. Strasznie nie cierpię wtrącania się, wchodzenia z butami w czyjeś życie… wrrr, ale ludzie uwielbiają wsadzac nos w nie swoje sprawy i komentować. Oby się to zmieniało! 🙂

  4. Mój mąż jest Polakiem😊 Z obcokrajowcem nigdy nie byłam związana. Tak naprawdę nawet nigdy nie zastanawiałam się nawet nad tym, że ludzie na takie związki mogą „dziwnie” reagować. Dałaś mi sporo do myślenia na ten temat.

  5. Moja siostra wyszła za obcokrajowca. Nie spotkałam się z tak łagodnymi pytaniami. Nie wiem czemu tak jest ale nasi rodacy kiedy słyszą że drugą połówką jest obcokrajowiec to pierwsze co pytają z jakiego kraju a potem drążąc robią sobie domysły typu ” muszę za wszelką cenę podtrzymać tą znajomość, choćby nawet para nie życzyła sobie mojej obecności, ponieważ na pewno ten kontakt do czegoś mi się przyda, może uda mi się wyjechać za free za granicę itp.” Moja siostra odkąd wyjechała za granice to dosłownie nikt do mnie się nie odezwał z znajomych. Za to ona miała lawinę pseudo przyjaciół, którzy liczyli na darmowy kontakt i wyrwanie się z naszego kraju. Smutne, ale prawdziwe. A to że bogaty to niestety prawda, ponieważ w przeliczeniu na nasze złotówki niestety ich zarobki są na dużo wyższym poziomie, a ceny mają takie same jak u nas. Więc akurat jakość życia i patrzenie z zawiścią że obcokrajowców na więcej stać mnie nie dziwi.

  6. Rzeczywiście jest tak, że sensacja jest jednostronna. Polka umawiająca się z obcokrajowcem musi stawić czoła wielu (zazwyczaj nieprzyjemnym) stereotypom. Natomiast mężczyzn umawiających się z kobietami z innego kraju to omija. Może wynika to stąd, że jako społeczeństwo bardziej boimy się o kobiety, przypisuje im się bezbronność? Sama nie wiem…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here