Co się stanie, gdy wyprowadzisz się z Polski?

Ten przewrotny tytuł jest w zasadzie pytaniem, które najczęściej pojawia się w naszej głowie, kiedy myślimy o emigracji. Zdarzyć się może wiele rzeczy, w zależności od tego, gdzie i na ile wyjedziemy. Nasze myśli, z zasady dzielą się na te naszpikowane strachem, w stylu:

„Co się stanie, jeśli przeprowadzę się za granicę?”
„Czy będę mieć przyjaciół/ rodzinę?” czy
„Co stracę?”

Na szczęście, poza nimi są jeszcze zdania wspierające:

„Zacznę nowe życie”
„Od dawna siedziało mi to w głowie!”
„Będzie świetnie!”.

Co stracę wyprowadzając się z domu?

Jeśli będziesz daleko, pewnie ominie Cię trochę spotkań rodzinnych. W pewnym momencie nie nadążysz co u Twoich przyjaciół. A i część z nich może zniknąć z Twojego życia. Za to w ich miejsce pojawią się nowi lub wrócą ci starzy, zapomniani.

Prawdopodobnie będziesz rzadziej rozmawiać z bliskimi, co jednak może okazać się kompletną bzdurą. Kiedy mieszkałam w USA częściej rozmawiałam z ojcem niż po powrocie do kraju! Na dłuższą metę mogłoby okazać się, że nie mamy już zbyt wiele wspólnych tematów, ale nikt nie powiedział, że emigracja byłaby jedynym powodem.

książka Opowieści z końca świata

Tak naprawdę będziesz mieć „nowe” życie w nowym miejscu. To czy będzie lepsze niż dotychczasowe dopiero się okaże.

Co zyskam wybierając emigrację?

Zależy od tego, po co chcesz wyprowadzić się za granicę. Z powodu pieniędzy? Pogody? A może to po prostu chęć zmiany?

Pewne jest jedno: we wszystkich przypadkach będzie to cenne doświadczenie. Sama doceniłam codzienność, ciesząc się z krótkich chwil z bliskimi. Po pewnym czasie doceniłam siebie, swoją zdolność do klimatyzacji w nowym miejscu i zaakceptowałam, że pewne rzeczy przychodzą mi trudniej. Dowiedziałam się wielu rzeczy, ale najważniejsze z nich to wiedza, że trawa i u nas jest zielona.

Czy warto wyprowadzić się za granicę?

Jestem zdania, że warto spróbować. Nie znam nikogo, kto żałował wyjazdu, choćby nawet wrócił po miesiącu. Samo doświadczenie jest niezwykle cenne- czasem emigracja daje nam to, czego w danej chwili potrzebujemy. Owszem, czasem jest to chęć powrotu do domu i docenienie tego, co mieliśmy w Polsce. Ale póki tego nie zrobimy, marzenie o życiu za granicą będzie nam się kotłować gdzieś z tyłu głowy.

Czytaj również:  Ich koniec świata. Gdzie zostawili swoje serce polscy blogerzy?

Pamiętaj o jednym. Nie musisz wyjeżdżać na całe życie!

Często do mnie piszecie „Chciałabym wyjechać, ale boję się tak na całe życie!”. Ale nikt Wam nie każe wyjeżdżać na zawsze! Bowiem można z emigracji wrócić. Ja wróciłam i nie żałuję, chociaż czasem bym gdzieś wyjechała. Nie na zawsze- takie deklaracje są nie dla mnie. Jednak prawda jest taka, że powrót z emigracji to niezwykle ciężka decyzja, a długotrwałe życie za granicą zmienia naprawdę dużo. Ale o tym innym razem.

Dajcie znać co Was do mnie przywiodło. Chcecie wyprowadzić się z Polski, czy może już mieszkacie za granicą?

Jeśli dopiero zastanawiasz się nad emigracją, przeczytaj ten wpis: KROK PO KROKU: PRZEPROWADZKA ZA GRANICĘ

Jeśli chcesz z niej wrócić, może pomogą Ci moje przemyślenia: CZY POWRÓT DO POLSKI Z EMIGRACJI TO DOBRY POMYSŁ?

30 KOMENTARZE

  1. Super temat, akurat na czasie dla mnie, bo rozważam wyprowadzkę z Polski, właściwie to nawet już szukam pracy poza… Już jedna emigrację mam za sobą, ale było łatwiej, bo zostałam wysłana na rok oddelegowania z mojej pracy więc choć żyłam za granicą, to wszystko było łatwiejsze bo załatwiane z pomocą firmy (mieszkanie, regularne zloty do domu itd). Teraz szukam na własną rękę i coraz bardziej się boje i coraz częściej myślę czy dam radę, czy ogarnę, czy nie będę za bardzo tęsknić itd itp

    • Kiedy zaczęłam pracę na Węgrzech byłam (moim zdaniem) świetnie przygotowana- a okazało się inaczej. Dlatego czasem takie martwienie się na zapas jest dobrym znakiem! Trzymam kciuki za Ciebie- wszystko z daleka wydaje się być trudniejsze.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Ewelina

  2. Emigracja nie jest dla mnie. Gdy wyjeżdżałam na dwumiesięczny wyjazd na Erasmusa, do uwielbianej przeze mnie Skandynawii to cieszyłam się jak dziecko, ale już po krótkim czasie zaczęłam niecierpliwie odliczać dni do powrotu. Nie planuję powtórki. Jestem lokalnym patriotą i dobrze mi z tym! 🙂

  3. Mieszkam w Berlinie już 5 lat, ze względu na małą odległość od Polski bywam w ojczyznie dosyć często. Na razie nie zamierzam wracać, ponieważ chce żeby moje dziecko wychowywało się dwujęzycznie:) Ale nie wiem, co przyniesie przyszłość i biorę pod uwagę wszystkie opcje;)

  4. Za miesiąc będą to już 4 lata, odkąd się wyprowadziłam z Polski.
    I nie załuję. Za te 4 lata spotkało mnie tyle rzeczy, o których ani bych mogła pomarzyć. I jak słusznie piszesz, wrócić można zawsze.

  5. Mnie do emigracji nigdy nie ciągnęło. Nie musiałam na szczęście wyjeżdżać za pracą, a to główny powód długich wyjazdów. Bo podróżowanie to dla mnie nie emigracja. Za to mój dobry przyjaciel od lat mieszka w Anglii, zadomowił się tam. Choć ostatnio mówi o powrocie.

  6. J po studiach stwierdziłam, że przeprowadzam się na stałe do Irlandii. No it ak zrobiłam. Jak teraz te czasy wspominam, to sama się sobie i swojej beztrosce dziwię. Pojechałam nie mając załatwionej pracy, mieszkania, zupełnie w ciemno. Jakoś mi się udało. Ułożyłam sobie wszystko, co dodało mi bardzo dużo pewności siebie i wiary, że jestem w stanie sobie poradzić w życiu. Po czym po 3 miesiącach wróciłam do Polski ze względu na faceta 🙂 Co było dalej, to już inna historia, ale generalnie całej tej przygody nie żałuję.

  7. Myślę, że dobrą opcją jest wyjazd na krótszy czas w kilka miejsc, by przekonać się, czy to rzeczywiście dla nas i gdzie czujemy się dobrze. Zawsze można wrócić, a wyjazd nie oznacza braku relacji. Może nie do końca rozsądne będzie jechanie z chudym portfelem, zabezpieczenie finansowe moim zdaniem ograniczy strach do minimum.

    Jechać, próbować, byle rozsądnie 🙂

  8. Z każdym rokiem zastanawiam się nad wyjazdem z rodziną. Mój brat wyjechał do Islandii, ściągnął tam rodzine i nie żałują. Chcą tam zostać na stałe.

  9. Myślę, że nie masz racji. Wyjazd za granicę psuje rodzinne relacje, urywa kontakty. Owszem kontakty są, ale to już nie to samo, jak widziało się rodzinę codziennie. Może i jest to łatwiejsze życie dla tych co wyjechali, ale dla tych co nie mogą wyjechać to ciągłe rozterki o „różnice jakości życia” . Mam siostrę która wyjechała i mieszka za granicą już ponad 20 lat. Odkąd wyjechała nasz bliski kontakt zamienił się w rozmowy na skype raz na 6 miesięcy lub rzadziej. Wcześniej potrafiłyśmy gadać dzień i noc. A kiedy przyjeżdża to dosłownie nie mamy o czym rozmawiać. Nie wiem z czego to wynika, ale jest to męczące dla obu stron. O tym się nie mówi.

    • Cześć!

      Dzięki za wiadomość. Mówiąc szczerze, nie myślałam o tak długim terminie- co może jeszcze bardziej podkreślę w artykule. Z pewnością wiele zależy od danej osoby. Widziałam takie sytuacje, o których mówisz i zupełnie przeciwne, bo spoiły rodzinę, która nie była zbyt zżyta. Może wynika to też z charakteru człowieka, od tego co mu się przydarzy po drodze? Tego, co- w przypadku rodziny- czasem dzieli. Myślę, że racja leży zawsze gdzieś pomiędzy, ale stała emigracja dla najbliższej rodziny zwykle nie jest korzystna.

  10. Super artykuł. Sama wybrałam emigrację. Po roku wróciłam do Polski założyć firmę żeby sprawdzić tak na 100% czy jednak wolę Norwegię. Jak się okazało jednak wolę 😊 od 1,5 roku mieszkam w Niej z własnej decyzji w zgodzie z sobą. Uważam że trzeba próbować i nigdy nie wiadomo co jest na zawsze a co nie.

  11. Nigdy nie mieszkałam za granicą, ale bardzo bym chciała – dla doświadczeń i rozwoju, nauki obcego języka. Nie dlatego, że w Polsce mi źle. Chciałabym doświadczyć mieszkania przynajmniej w kilku krajach.

  12. Szanuję decyzję tych, którzy wyjeżdżają z Polski i zaczynają życie za granicą. Ja bym się jednak na ten krok nie zdecydowała, jakoś nie wyobrażam sobie siebie za granicą, zaczynającą wszystko od nowa. Na pewno potrzeba dużo odwagi, aby zdecydować się na ten krok.

  13. Mam za sobą dwa, dłuższe pobyty za granicą. W szwedzkiej Laponii spędziłam dwa semestry, a w Niemczech jeden. Zwłaszcza ten drugi wyjazd okazał się być ogromnym wyzwaniem, ale niczego nie żałuję. Takie doświadczenia są bezcenne. Dzięki nim możemy też lepiej poznać siebie, swoje słabe i mocne strony, wystawić się trochę na próbę. Dodając do tego możliwość podszkolenia języka, poznania innej kultury, podróżowania zauważa się jaką wartość ma taka decyzja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here