Wiecie, że w wielu przypadkach naszym życiem rządzi zasada 66%? Kiedy o czymś marzymy, najczęściej dana rzecz posiada trzy główne cechy, a my potrafimy bez większego problemu znaleźć taką samą posiadającą jedynie… dwie. Zgadzacie się?

Uwaga: to nie jest wpis motywujący!

Artykuł z cyklu “Przerwa w podróży”.

Zasada 2/3

Wzięła się z żartów na tematy damsko-męskie. Kobiety zwykle chcą umówić się przystojnym, inteligentnym mężczyzną, który oczywiście jest bogaty. Mężczyźni natomiast szukają pięknej kobiety, która ma świetną figurę i osobowość (np. świetnie gotuje). Kiedy dochodzi do umówienia się na randkę mogą „zrezygnować” z jednej zalety, to znaczy umówić się z posiadaczką tylko dwóch głównych cech.

To samo się dzieje w przypadku zakupu wymarzonych biletów lotniczych, czy rezerwacji hotelu: marzymy o pięknym widoku, dobrej lokalizacji i nie chcemy przepłacić. I jesteśmy w stanie pójść na ustępstwa w jednej z kwestii, ale za żadne skarby nie zrezygnujemy z widoku.

Życie na 3/3

Możemy oczywiście załatwić nocleg w świetnej lokalizacji, wymarzonym widokiem i niezłą ceną. Trzeba jednak trochę poszukać, ponegocjować. Poświęcić czas. Oczywiście nie mamy pewności, że na miejscu będzie nam się podobało.

Czy 66% jest OK?

Pewnie! Jak akceptujemy daną rzecz i nie traktujemy tej 1/3 jako niedoskonałości. Często zdarza się, że właśnie, kiedy 1/3 jest nieco inna niż myśleliśmy, tworzy cały klimat czy osobowość. Tak jest nie tylko w podróży, ale przede wszystkim w naszych relacjach z ludźmi. Nie lubimy kogoś za to, że jest ładny, ma super nogi, ale za to, że jest jaki jest. Prawda?

Opowiedzcie swoje historie, kiedy „zabrakło” 1/3. Jestem ciekawa, czy spontanicznie wymyślona „zasada” działa też u Was!

Buziaki,

27 KOMENTARZE

  1. Ciekawe! Nigdy o tym nie myślałam tak świadomie, natomiast zgadzam się – osoby, które są idealne (najczęściej nie są, tylko strasznie z siebie wychodzą, by takie wrażenie sprawiać) bywają bardzo irytujące przez tę swoją nieskazitelność ?

    Co do podróży – no chciałoby się wycisnąć te 3/3 ? Ale niestety trzeba iść na kompromis ?

  2. Nie zastanawiałam się o tym. U mnie chyba ostatnio była to lokalizacja. Jechaliśmy na narty z rodziną i tak się złożyło, że nie mogliśmy wymyślić ani terminu ani lokalizacji wcześniej. I w zasadzie najważniejszy okazał się termin i pod niego szukaliśmy miejscówki. Miało być gdzie indziej, ale trafiliśmy do Dusznik Zdroju i okazało się, że w Zieleńcu są świetne warunki!

  3. Faktycznie sporo w tym racji i choć rzeczywiście jestem gotowa zrezygnować z 1/3 wymagań wobec miejsca wypoczynku to… mogę zrezygnować z widoku. Akurat mi studentce trudniej rozstać się z pieniędzmi. ?
    Co do życiowego 3/3… Mam wrażenie, że wymaganie od wszystkiego i wszystkich spełnienia wszystkich naszych wyśrubowanych pragnień jest strasznie męczące i oczekując 3/3 od chłopaka/wakacji/pracy itd. mamy 2/3 z życia. ? Dlatego 2/3 brzmi na rozsądny kompromis z perspektywą, że coś lub ktoś nas zaskoczy i życie nie będzie w 100% przewidywalne i pod oczekiwania. Poza tym… To takie próżne uważać, że doskonale wiemy co dla nas najlepsze. Nie bez powodu mówi się, że z życzeniami trzeba uważać, bo dostaniesz to czego chcesz – czasami po prostu to czego wydaje nam się, że chcemy, a to czego rzeczywiście chcemy/potrzebujemy to niekoniecznie to samo. ?

  4. Coś w tym jest i w sumie takie kompromis bywa w porządku w większości przypadków, chociaż czasami nie warto iść na ustępstwa. Powiedziałabym, że zasada 66% sprawdza się doskonale w przypadku relacji międzyludzkich i podróży, ale jeśli idzie już np. o zakupy, urządzanie domu itp. szkoda rezygnować z tych brakujących 33% ?

  5. Ta 1/3 to część, o którą jakiś czas temu bardzo świadomie postanowiłam zejść z oczekiwań. Oszczędza to cierpienia dawnemu perfekcjoniści ale i nie jest krzywdzące- to w końcu tylko 1/3 ?

  6. Ja u siebie chyba nie zaobserwowalam działania zasady 66%, zawsze jest tak jak chcę. Nawet w podróży, bo jesli cos nie byloby tak to i tak dorobię 1/3 żeby bylo na 100%:-)

  7. Nigdy nie myślałam o niczym w ten sposób, jednak kieruje się raczej zasadą, że ideałów nie ma. Nie mogę wymagać od mężczyzny aby był przystojny, elokwentny, bogaty i jeszcze zabawny. Bo mogłoby się okazać, że nigdy nie znajdę. Za to fajnie jest razem dążyć do osiągnięcia pewnych cech.

  8. Nie napiszę niczego nowego, jeśli przyznam się, że do tej pory nad tym nie myślałem, więc robiłem to nieświadomie. Wiadomo, że zwykle szukamy jak najlepszej opcji, ale jak często udaje nam się znaleźć ją na 100% dopasowaną do naszych oczekiwań? Chyba rzadko. I pewnie nie o to w życiu chodzi, by tak było.

    Jako ludzie też posiadamy jasne i ciemniejsze strony. Światło i cień. Bez tego nie będziemy kompletni. Jeśli więc chcemy, by jak najczęściej było to 100%, szukajmy ludzi, miejsc, okoliczności, spotkań, które mają swój cień. Spróbujmy dostrzec jego wartość i odkryć, jaką rolę pełni w obrazie całości ?

  9. Ciekawy pomysł. Przyznam szczerze, że często korzystam z tej metody, choć nie wiedziałam, że tak się nazywa. Podam przykład taki – wybór samochodu. Musi być 7-dmio osobowy, na benzynę, ładny, czyli zgrabny (np. toyota avensis) a nie toporny (fiat multipla) Rezygnuję z opcji – ładny. Dwie pozostałe muszą być. Pozdrawiam ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here