3 LATA BLOGA. CZY TO COŚ ZMIENIŁO W MOIM ŻYCIU?

Jak dziś pamiętam dzień, w którym zarejestrowałam się na wordpressie. Mieszkaliśmy wtedy w motelu w Myrtle Beach i wszystkie wpisy pisałam leżąc w łóżku. Chciałam się z Wami podzielić swoimi doświadczeniami, zwłaszcza o często przemilczanych trudach, kosztach wyjazdu czy rozwiązanych problemach jak np. zepsute auto na zagranicznej autostradzie.

Artykuł z cyklu “Przerwa w podróży”.

Tak naprawdę wszystko zaczęło się 5 lat temu.

Dokładnie w lutym 2014 roku wyjechałam na studia do Turcji i na swojej Facebook-owej grupie zaczęłam opisywać różne historie. W sumie najwięcej było tam opowieści o ludziach, których spotykałam na swojej drodze. Później robiłam to samo w Grecji, aż przyszedł czas na założenie bloga. Nie chciałam, żeby to wszystko zostało zapomniane, tylko żeby więcej osób miało dostęp do wiedzy, którą już posiadałam i inni dzięki temu też mogli wymieniać się doświadczeniami i opiniami.

W poszukiwaniu końca świata pasowało do tego co wtedy robiłam: szukałam swojego miejsca na ziemi.

Przeprowadzka na koniec świata

Kiedy rozpoczęłam pracę na Węgrzech, mój optymizm był (dziś to już wiem) przerażający. Zabrałam część dobytku i oczywiście moją drugą połówkę, aby wieść spokojne życie w niewielkim miasteczku. Praca zabierała mi wraz z dojazdem jakieś 10 godzin dziennie, pozostały czas spędzaliśmy w dwójkę. Blog gdzieś tam był, bo nie dało się go prowadzić w autobusie, w którym nieraz trzęsło jak na rollecoasterze.

Szekesfehervar
Szekesfehervar

Jak to bywa, kiedy się czymś zbyt mocno ekscytujemy… doznajemy rozczarowania.

Krok milowy: własna domena

Kiedy wróciliśmy do Polski, Maciej wykupił własną domenę. Wtedy zaczęłam nadrabiać „stare” tematy, wspominać. Doceniać to co doświadczyłam, bo we wcześniejszym pędzie po prostu nie było na to czasu. Wywoływać zdjęcia. Planować to, o czym chcę pisać i sprawdzać o czym Wy chcecie czytać.

Teraz przeglądając stare wpisy realnie widzę ilu ludzi poznałam i czego się od nich nauczyłam, jak zmienił się mój punkt widzenia i postrzeganie świata.

Coś się zmieniło czy ja się zmieniłam?

Mój blog nie rozwijał się szybciej niż ja. Wszystko szło takim tempem na jakie sobie pozwoliłam. Kiedy pisałam- rosło. Kiedy olewałam- stało w miejscu.

Czytaj również:  FAKTY O KORPORACJI, O KTÓRYCH NIKT CI NIE POWIE (CHYBA, ŻE PO ALKOHOLU)

W tym roku pracowałam nad nim więcej i poświęcałam sporo czasu na planowanie, pisanie, zdjęcia, kursy. Zajmowało to parę godzin dziennie i mi i Maciejowi. Potraktowałam to po części jak pracę, ale bardzo chciałam, żeby tak się stało. Nie narzekam. ?

Odpowiadając na pytanie: tak, zmieniłam się. Dlatego zaczęłam poruszać inne tematy niż emigracja (przecież z niej wróciłam), pisać o ekonomii (o czym marzyłam). Dalej szukam swoich miejsc na ziemi, ale nie na siłę. Powoli.

Jeszcze jedno…

Kiedy na wordpressie wpisywałam „w poszukiwaniu końca świata” nie myślałam o dotarciu do tysięcy ludzi, raczej do małej grupy osób, która będzie zainteresowana tematem. Zaczęłam go prowadzić z pasji do pisania. Nie po to, żeby osiągnąć jakiś wyżej nienamacalny cel, jak miliony (dolarów) czy sława (międzynarodowa). Dlatego nie rzuciłam tego po roku, dwóch ani trzech. Bo na wszystko potrzeba czasu.

Dajcie znać na dole od kiedy ze mną jesteście. Jestem BARDZO ciekawa!

Buziaki,

28 KOMENTARZE

  1. Gratulacje! U mnie też stuknęła trójeczka w tym roku, choć miałam kiedyś inne blogi bardziej prywatne, w ciągu tego czasu wiele się zmienia, a ja życzę Ci dalszych sukcesów

  2. Bloguje odkąd sięgnę pamięcią czyli jakieś 7 lat, choć teraz blogowanie wyparły motocykle to lubię wracać z kosmetycznymi notkami do moich czytelników ?
    A Tobie gratuluję wytrwałości ?

  3. Ja prowadzę bloga od kilku lat, a raczej różne blogi, ale tak poważniej wzięłam się rok temu w lipcu… No właśnie – jak piszę to rośnie, jak odpuszczam to wiadomo… Gratuluję konsekwencji w prowadzeniu bloga! ?

  4. Jestem na Twoim blogu drugi lub trzeci raz, ma w sobie coś ? Sama piszę dopiero drugi rok, wpisów mam niewiele, cały czas uczę się równowagi między blogowaniem a zajętym życiem. Bardzo mi się podoba logotyp i to, jak Twój blog jest zorganizowany. Można w nim dużo znaleźć dla siebie, nie tylko o podróżach (np. dla mnie ważny wątek to praca zdalna). Powodzenia ?

  5. Ja zaczęłam blogowanie 5-6 lat temu, kiedy przestało mi się podobać w korpo, a ponieważ nie miałam na to większego wpływu, postanowiłam realizować niechciane w firmie pomysły na blogu. Ale blogowałam sporadycznie – miałam na to bardzo mało czasu. Teraz pracuję z domu, więc intensywniej bloguję. I sprawia mi to przyjemność… Zobaczymy, co dalej…

  6. Gratuluję rocznicy. Bardzo podoba mi się podsumowanie wpisu. Myślę podobnie. Gdyby jedyną postawą blogowania były pieniądze to też bym to rzucił dawno. A jak leży u podstaw pasja to mozna coś robić również gdy nie ma efektów ilosciowych. Pozdrawiam

  7. Ja blog prowadzę dopiero od 4 miesięcy i sprawia mi to ogromną frajdę, ale przyznam szczerze, że zakładając go nie miałam pojęcia ile pracy trzeba włożyć, żeby taki blog żył, dobrze wyglądał i jeszcze miał wiernych czytelników. Nic tylko brać przykład z takich ja TY, Ewelinko! Super robota 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here