OD A DO Z: JAK SPAKOWAĆ SIĘ SPAKOWAĆ NA WYJAZD

co-spakowac-na-wyjazd

Sztukę pakowania się opanowałam jedynie dzięki metodzie prób i błędów. O tym co niezbędne w podróży pisałam już wcześniej. Dziś postaram się przekazać kilka rad, które pozwolą Wam uniknąć nieprzyjemności i stresu. Bo przecież odpowiednio spakowane torby, czy plecaki, to również gwarancja spokojnej i komfortowej podróży.

 Jak się spakować na wakacje? Najlepiej bez pośpiechu!

Po pierwsze daję sobie czas. Rzecz podstawowa to oczywiście lista rzeczy. Nie spieszę się, szykuję ją odpowiednio wcześnie i odpowiednio wcześnie pakuję walizkę (a przynajmniej się staram). Taką listę systematycznie uzupełniam. Dzięki temu unikam pośpiesznego wrzucania pierwszych lepszych przedmiotów, które są absolutnie zbędne. Do tego, zawsze mam czas na to, aby o czymś sobie przypomnieć. Przygotowując tego typu listę wcześniej, my kobiety możemy się zastanowić, czy na tygodniowy wyjazd będziemy potrzebować aż pięciu par butów. Tak naprawdę pakując wszystko naraz:

•       zabierzesz więcej rzeczy, niż potrzebujesz,

•       zawsze o czymś zapomnisz (najczęściej o czymś ważnym :)).

Dając sobie więcej czasu, możemy zadbać choćby o odpowiednie wyposażenie apteczki. A to nie jeden raz ratowało mnie z opresji.

Uwaga!

Sama tego typu podróżnicze listy zapisuję i dzięki temu wiem, co może mi się przydać np. na wakacjach w Grecji. Warto mieć przygotowaną listę niezbędnych nam rzeczy w każdej podróży (zaczynając od elektroniki, przez piżamę, aż po zażywane przez nas leki).

Jak uniknąć kłopotów przy wakacyjnym pakowaniu bagażu?

Przede wszystkim wybieraj mniejszą torbę/walizkę. To wydaje się oczywiste, jednak często mamy tendencję do przesady. Za duża walizka niemal zawsze oznacza duże kłopoty, nie ważne, czy wybierasz się w długą podróż, czy na krótką wycieczkę. 

Nauczyłam się, że wybierając mniejszą walizkę, pakuję tylko to, czego naprawdę potrzebuję. Chyba każdy słyszał historie o zerwanym kółku w walizce, a kto taszczył za sobą 35 kilo dobrze pamięta uczucie niechęci i słynne „nigdy więcej!”.

Uwaga!

Jeśli mamy zamiar przywieźć z wyjazdu tonę prezentów, warto dobrze zastanowić się jaką walizkę ze sobą zabrać. Osobiście w takich momentach zwykle praktykuję pakowanie się do małej  walizki i kolejno przełożenie rzeczy do większej, ewentualnie dokupienie torby np. na wakacjach. Jednak od jakiegoś roku raczej staram się tego unikać, bo ilość wszelkich plecaków i walizek przekroczyła pewną normę. 🙂

Co spakować na wyjazd?

Rzecz podstawowa to ubrania. To prawdziwy temat rzeka, który zwykle sprowadza się do jednego: zabierz najbardziej uniwersalne rzeczy. Dodam jeszcze od siebie, że najlepiej jest zabrać sprawdzone ubrania i buty. Wiele osób popełnia ten błąd, że na wycieczkę specjalnie kupuje nowe rzeczy, aby je przetestować, wypróbować, czy po prostu ładnie wyglądać.

Czytaj również:  TĘSKNOTA NA EMIGRACJI

Wiadomym jest, że można się zawieść nawet na najlepszych butach. W moim przypadku nowe ubrania, które zabieram ze sobą używane są najrzadziej. Kolejna sprawa, naprawdę nie warto zabierać tzw. rzeczy na zapas. Nie dość, że prawie nigdy się nie przydają, a jeśli są naprawdę potrzebne, można je kupić na miejscu. Nie popełniaj tego błędu i zabierz tylko to, co naprawdę musisz. 🙂

Na mojej liście pojawia się jeszcze parę innych elementów:

– elektronika, w tym ładowarki, powerbanki, aparat i laptop,

– kosmetyki, w tym kremy z filtrem, czy najczęściej zapominana przeze mnie szczotka,

– apteczka, w tym plastry, tabletki przeciwbólowe,

– inne, w tym np. ręcznik plażowy, kapelusz, czy nitkę z igłą 🙂

Jak porządnie spakować walizkę?

Po pierwsze zabezpiecz wszystkie rzeczy, które mogą się otworzyć i wylać. Może się zdarzyć, że spakujesz się naprawdę „ekonomicznie”, bijąc wszelkie możliwe rekordy upychania rzeczy, ale co z tego, skoro czasem wystarczy turbulencja i… rozszczelniona butelka szamponu lub olejku do opalania plami wszystkie ubrania. Dlatego najlepiej zabezpieczyć przedmioty zawierające płyn, czy przelać je do „bezpiecznych” butelek. Delikatnych przedmiotów np. szklanych warto unikać przy pakowaniu, albo po prostu obłożyć np.materiałem.

Dajcie znać jakie są wasze sposoby na spakowanie się na wyjazd. Chętnie się zainspiruję 🙂

Powodzenia,

Ewelina

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra Załęska
Aleksandra Załęska

Przede wszystkim zrobienie listy i to.dużo wcześniej. Wtedy wiem, czego ewentualnie brakuje, czego jest za dużo itp. A kosmetyki zawsze kupuje w.mniejszych opakowaniach i wkładam je w woreczek i dopiero do kosmetyczki.

ladymamma.pl
ladymamma.pl

Ja zawsze robię listę i nigdy ten sposób mnie nie zawiódł… Inaczej się nie da – przy dziciach jest milion rzeczy do zabrania! 😉

SzydelkoweCUDAsie

Ja za dużo nie podróżuję, więc nie mam wprawy w pakowaniu, natomiast kiedyś, ajk jeździłam troszkę więcej, to zawsze pakowałam się w jeden plecak (taki kupiony dawno temu w sklepie harcerskim) i nie ważne dokąd i na ile jechałam, nie brałam nic więcej niż jego 😉 Teraz, naszym kierunkiem jest rodzinna wioska nie Męża a tam z kolei jest niewiele, a jadąc z dziećmi, niestety apteczka musi być dość obszerna, bo wiele razy zdarzyło mi się świadomie czegoś nie zabrać, co akurat wtedy było potrzebne, więc stwierdziłam, że następnym razem po prostu biorę naszą apteczkę z domu, tak jak stoi 😉 bardzo podoba mi się pomysł z kupnem ewentualnej torby na prezenty z danego miejsca ❤ #dobrykomentarz

Krzysiek

Ja ostatnio robię inaczej – jestem ciągle spakowany. Zmieniam tylko rodzaj ubrań w zależności od kierunku podróży – wbrew pozorom to wcale niedużo zmian, bo pozostałe rzeczy są nam potrzebne zawsze i wszędzie jak sprzęt foto, toaletowy, elektronika itp

Karolina

Ja zawsze pakuję się w ostatniej chwili po to, by jak najmniej czasu poświęcić pakowaniu, jakoś niespecjalnie to lubię. Ale wiedząc, że mam mało czasu załatwiam to szybciutko i jeszcze nigdy nic nie zapomniałam, więc póki co działa 🙂

Żona Egipcjanina

Jedno z najczęstszych pytań od turystów, którzy wybierają się do Egiptu 🙂 Myślę, że warto się zorientować co może być przydatne a jest łatwo/ trudno dostępne w naszej destynacji. Np do Egiptu zawsze zachęcam żeby zabrać maskę do snurkowania, bo na miejscu są droższe i gorszej jakości. A z kolei leki można bez problemu, w każdej aptece nabyć bez recepty 🙂 Na niektóre dolegliwości miejscowe lekarstwa sprawdzają się dużo lepiej 🙂

Sylwia

Też wyznaję zasadę, żeby nie brać rzeczy na zapas. Tak jak piszesz wolę dokupić coś na miejscu, zwłaszcza że często te coś kupione na miejscu (często za grosze) okazują się potem moimi ulubionymi ubraniami 😉 ja mam jeszcze manię sprawdzania (bo zawsze czegoś zapomnę), ale teraz już mam listę tylko takich rzeczy, których się nie da zastąpić: ładowarki do sprzętów, leki na receptę, okulary. A reszta: co spakowałam to będzie, a bez reszty jakoś dam radę 😉

Natalia

W przyszlym tygodniu czeka mnie pakowanie na kolejne kilka miesiecy… wole o tym jeszcze nawet nie myslec 😛 pomimo robienia list, zakladania, ze jakby co kupie cos na miejscu i tak koncze ledwo mieszczac sie w limicie kilogramów 😀

traveLover

Też pisałam o tym kilka tekstów podając gotową listę opracowaną przez lata praktyki 🙂 Choć ostatnio muszę przyznać, że podróżuję ciągle z podręcznym i okazuje się, że naprawdę niezbędnych rzeczy jest niewiele 🙂

Katarzynatuitam.com

Ja pakując się w podróż do Azji przez jakieś dwa tygodnie robiłam taką listę, a później pakowałam się według niej. Ja jestem “człowiekiem listą”, bez listy rzeczy do zrobienia/zabrania/spakowania/kupienia zginęłabym marnie 😀
A tak swoją drogą to pakować się nienawidzę ! Ekscytacja wyjazdu oczywiście wtedy jest, ale strach przez tym, że nie wezmę czegoś potrzebnego, często bierze górę 😉

Chytra Sztuka

My z reguły podróżujemy autem, więc w moim przypadku wolę zabrać jedną rzecz więcej, niż na siłę dokupywać na miejscu. Takich rzeczy przywiezionych, bo nie zabrałam z domu, mam całą masę. Wolę korzystać z tego zapasu, niż dokładać do niego kolejną, taką samą rzecz 🙂 Np okularów przeciwsłonecznych to ja mam w każdym stylu i kolorze 😀

Jarek

Dodałbym jeszcze do listy, proszek i zabrał połowę mniej rzeczy bo na miejscu, można często przeprać najpotrzebniejsze i problem z głowy. A mniej walizka to dobry pomysł – mniejsza pokusa 🙂