WSZEDZIE DOBRZE, ALE W POLSCE NAJLEPIEJ

choinka świąteczna

Kochani, wielu z Was zastanawia się nad emigracją z różnych powodów, czy to w celu zmiany otoczenia, zarobienia większej ilości pieniędzy, czy po prostu lepszego życia. Sama jakiś czas temu wróciłam z Węgier, choć wielu mnie od tego odwodziło. Kolejny raz jednak podążyłam za tym co mówi mi serce i… jestem szczęśliwa. Dlaczego jest mi dobrze w Polsce i dlaczego na razie nie wybieram się nigdzie na dłużej 🙂 ? O tym poniżej.

  1. Polskie jedzenie:

    Jest mało miejsc na świecie, które mogłyby równać się z polską kuchnią. Uwielbiam tureckie jedzenie, włoskie makarony, ale są rzeczy, za którymi zawsze będę tęsknić. Szynka parmeńska czy salami jest naprawdę dobre, jednak ja jestem wychowana na polskiej szynce i kiełbasie. Mówiąc szczerze, odetchnęłam z ulga, kiedy dotarło do mnie, że póki co nie będę musiała zwozić i mrozić kilogramów jedzenia.

  2. Prawne procedury:

    Prawo w Polsce funkcjonuje jak funkcjonuje, ale jest mi łatwo poznać jego zasady wczytując się w ustawę czy umowę. Wiem co mi wolno, a co jest karane i w jakim stopniu. Wiem, też czy lepiej zgłosić złamanie przepisu, czy mogę to olać.:) Wiem jak i gdzie zaskarżyć nieprawidłowo wykonane usługi. Ponadto, jestem tu legalnie i nikt tego nie podważy. Może brzmieć to zabawnie, ale relokacja do innego kraju to często nie jest sielanka, nawet jeśli mówimy o krajach w Unii Europejskiej. Z racji, że zastanawiałam się nad pozostaniem na Węgrzech na stałe, więc poważnie myślałam o zakupie nieruchomości– po dość zagmatwanych sprawach związanych z dokumentacją po prostu bałam się ryzyka. Z pewnością można się przyzwyczaić, że do wszystkiego potrzebuje się podpisy dwóch świadków, ale tego nie miałam nawet w Turcji!

  3. Cieszę się, że wszystko rozumiem:

    Czy to w sklepie, czy na ulicy, czy w radiu. Zrozumiem jak ktoś krzyknie, że się pali, czy jak starsza pani w sklepie spyta o pomoc przy przeczytaniu etykiety na produkcie i do tego będę mogła jej pomóc nie tylko przeczytać, ale i doradzić, jeśli tego będzie wymagała sytuacja.

  4. Każdy problem jest łatwiej rozwiązać.

    Nie dość, że można dogadać się w ojczystym języku, to wiemy, kiedy z kimś nie warto rozmawiać i szarpać sobie nerwów. 🙂

  5. Nie mam już problemu tęsknoty:

    Za bliskimi, za życiem w Polsce i poczuciem bezpieczeństwa.

  6. Święta Bożego Narodzenia lubię spędzać w domu.

    Przyjemność sprawia mi strojenie choinki, wyczekiwanie na śnieg i dzielenie się opłatkiem z bliskimi.

  7. Polska to piękny kraj

    – i tego chyba nie trzeba dodatkowo komentować.

  8. Potrzebowałam wrócić do Polski.

    Nie jest powiedziane, że do końca moich dni 🙂 Ale jak już wspomniałam tak mówiło mi serce, a jakoś nie zwykłam robić czegoś przeciw sobie. Może tak się zdarzyć, że za miesiąc napiszę do Was z nowego domu na Teneryfie. 🙂 ale póki co nic mi o tym nie wiadomo.

kantorowice

zachod_slonca_kantorowice

trasa_opole_kluczbork

Wszędzie możemy narzekać na sytuację polityczną, możemy narzekać na drożyznę w sklepach, możemy narzekać na drogi, na Kościół, na sąsiadów, pogodę i Bóg wie co jeszcze. Dopóki nie wyjedziemy, może nam się wydawać, że powyższe problemy istnieją tylko w Polsce. Wystarczy troszeczkę się rozglądnąć i zainteresować, a szybko spostrzeżemy, że problemy wewnętrzne ma teraz każdy kraj, w sklepach wcale nie jest drogo (zwłaszcza gdy porównamy ceny do innych państw Grupy Wyszehradzkiej), a stan nawierzchni znacznie się poprawił. Można by tak w nieskończoność. Kraj idealny, mogę wam zagwarantować, nie istnieje. W każdym miejscu mogą nas dosięgnąć problemy i troski. To od nas zależy, jak podejdziemy do tego, co nas otacza. Cieszmy się z tego co mamy, a mamy z pewnością więcej niż np. kraje dotknięte wojną, zagrożeniem terrorystycznym, czy nawet ludzie, którzy boją się wyjść na ulice po zmroku. Mamy bezpieczeństwo.

Wesołych Świąt, kochani!

w-poszukiwaniu-konca-swiata

Zapraszam na Facebook!

1 KOMENTARZ

  1. Właśnie przed chwilą na innym blogu napisałam komentarz, że w żadnym kraju nie jest idealnie, ani w Polsce, ani w Danii, ani w Niemczech czy gdziekolwiek indziej. Mamy swoje problemy, ale który kraj ich teraz nie ma? Ja mam bardzo podobne podejście do Twojego, też wróciłam do Polski zamiast zostawać w Danii. Te problemy jakie mamy w Polsce, są niczym w porównaniu do problemów krajów opanowanych przez wojny czy inne konflikty.

    • Niestety spora grupa osób do emigracji podchodzi w sposób mało racjonalny. Po pierwsze język. Możesz znać angielski perfekcyjnie, ale bez znajomości lokalnego języka nie zasymilujesz się z lokalną społecznością, będziesz mieć trudności z załatwieniem podstawowych codziennych spraw. Po drugie różnice kulturowe. Niestety trzeba poznać historię kraju do którego się wyjeżdża. Bez tego trudno zrozumieć lokalne zwyczaje. No niestety, rozsądne przygotowanie do emigracji zajmuje kilka lat. Ale potem nie ma sytuacji “nie wiem, nie rozumiem, nie znam się”. Zawsze zastanawiam się po co ludzie emigrują do krajów o których nie mają najmniejszego pojęcia.

      Polska wcale nie ani bardzo fajna, ani piękna ani bezpieczna. Mimo tego, że w jakiś sposób się rozwija, to jeszcze przez długie dziesięciolecia będzie w ogonie Europy. Mamy najbardziej zasyfione powietrze w całej UE. Dzięki zalewowi starych aut mamy jedne z najbardziej niebezpiecznych dróg w UE. Dodatkowo mamy debilny rząd, który prawa jednostki ludzkiej ma za nic, tak samo jak prawo do samostanowienia. Polska nie jest też krajem bezpiecznym. Co prawda ataki terrorystyczne są tu mało prawdopodobne, ale mamy swoich własnych bandziorów, którzy całkiem dobrze sobie radzą. Ciekawe czy tak bezpiecznie byś się czuła w Łodzi, Bytomiu czy innej Nowej Hucie. A policję mamy leniwą i nieudolną do granic możliwości.
      I żadne to pocieszenie, że w wielu krajach żyje się znacznie gorzej, bo w wielu innych, wcale nie tak odległych żyje się o niebo lepiej.

      • Witam ponownie 🙂 akurat w przypadku emigracji statystyki nie kłamią (zbytnio): ludzie w większości emigrują albo za pieniędzmi albo za miłością. Ścigają swoje pragnienia i w obydwu przypadkach nie ma się czasu na edukację albo dłuższe zastanowienie. Co do nauki języka i historii ciężko się nie zgodzić, trzeba przynajmniej znać solidne podstawy, żeby nie czuć się obco (ale i to zależy od lokalizacji!). Jeśli jednak chodzi o pozostanie gdzieś na dluzej- tutaj pod uwagę wzielabym inne aspekty, bardziej osobiste- nie każdy jest w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia, jakby nie uwielbiał historii czy nowego języka. W każdym razie, życzę Wesołych Świąt 🙂

    • Cześć ! Bardzo mi się przyjemnie zrobiło, kiedy przeczytałam, że ktoś ma takie same odczucia. Nie wiem dlaczego są one rzadkością, może po prostu ludzie lubią powtarzać (jak dla mnie oklepane) zdania o wielkich problemach naszego kraju. Życzę naprawdę Wesołych Świąt w gronie najbliższych. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here