Erasmus, gdzie wyjechać, finansowanie, mieszkanie.

Poprzedni post Erasmus w lutym zawiera zaledwie namiastkę emocji związanych z wyjazdem. „A może wyjadę na Erasmusa?”– takie pytanie zadał sobie chyba każdy student w trakcie studiów. Zaledwie niewielka część z tych, która zadała sobie te proste pytanie mogła później powiedzieć: I’M SORRY, I’M AN ERASMUS! Na Erasmusa możemy wyjechać zarówno na praktyki, jak i na studia. W ostatnim wpisie napisałam dlaczego warto i co warto zrobić przed Erasmusem. Ale co zrobić zanim się zdecydujemy? Postaram się ponownie rozwiać niepewności tych bardziej i mniej zdecydowanych. A więc zaczynamy!

 Gdzie możemy wyjechać?

Teoretycznie możemy wyjechać wszędzie, ale tak naprawdę każda z uczelni wyższych dysponuje listą z której możemy wybrać miejsce naszego Erasmusa. Jeśli chodzi o podpisanie umów we własnym zakresie (dostępne  m.in. na Politechnice Opolskiej) musimy działać dość szybko: często podpisywanie umowy ma miejsce w jednym roku akademickim, a dopiero od kolejnego możemy wyjechać- przynajmniej tak jest we Włoszech, które od zawsze były moim marzeniem. I z tego właśnie powodu marzenie musiałam przenieść w czasie. W każdym razie: mamy masę uczelni do wyboru w zależności od tego czego chcemy od naszego wyjazdu: ciepła i słońca, uczelni z wymaganiami, dobrego jedzenia, gór, morza czy miejsca niedaleko domu. Gwarantuję, że czego byśmy nie wybrali, żałować nie będziemy.

Uwaga co do wyboru: może się zdarzyć, że nasza wymarzona Hiszpania ma już wszystkie miejsca zajęte, wtedy nie płaczmy z tego powodu, tylko dajmy się porwać w wir przygodzie. Sama jak składałam na swojego pierwszego Erasmusa byłam bardzo zawiedziona: okazało się, że wszystkie z trzech uczelni albo nie przyjmują już studentów z naszego wydziału, albo przyjmują tylko studentów z wyższych lat. Tamtego roku zostałam w Polsce i dopiero na kolejnej rekrutacji wybrałam dwa zupełnie różne miejsca:

  1. Almeria w Hiszpanii
  2. Mersin w Turcji

Wtedy obiecałam sobie, że nie zniechęcę się jeśli coś nie pójdzie po mojej myśli. Na naszej uczelni opinie dotyczące Almerii nie były zbyt pochlebne (mówiło się, że często są problemy z zaliczeniem), więc siłą rzeczy wybrałam Mersin. I tak zaczęły się moje przygotowania do pierwszego poważnego wyjazdu.

Czytaj również:  ERASMUS- DLACZEGO WARTO?
Mersin view.jpg
Wspomnienie Mersin

Zasady finansowania Erasmusa

Zależnie od państwa w którym się znajdziemy będziemy dostawać grant: 300, 400 lub 500 euro. Obecnie Erasmus rozlicza się w formie dniowej. A więc jeśli przyjedziemy spóźnieni, prawdopodobnie będziemy oddawać pieniądze (adekwatnie do spóźnienia). Ważne jest to, żeby daty na formularzu pokrywały się z tymi, które są w umowie, a przynajmniej, żeby pokrywała się ilość dni wyjazdu.

Sama na Erasmusie- co wtedy?

Nikt z wydziału, ani z całej uczelni nie wybrał Mersin na swojego Erasmusa. Nie byłam tym jakoś szczególnie zmartwiona. Wtedy największym problemem dla mnie było to jak się spakować, bo to przecież inny klimat oraz z kim pojechać- bardzo nie chciałam zaczynać tej podróży sama.

Przeszukałam chyba cały Internet, a informacji o Mersin wcale nie było tak dużo jak na półtorej milionowe miasto. Pomocna okazała się giełda informacji Erasmusa, skąd wzięłam adresy e-mailowe do byłych studentów, żeby w końcu dowiedzieć się czegoś więcej o Mersin zanim tam dojadę. Teraz wiem, że nie było to konieczne, ale na tamten moment to wydawało mi się niezbędne. Dostałam odpowiedzi co warto ze sobą zabrać np. czapkę czy cieplejszą kurtkę, bo wieczory mogą być chłodniejsze. Z samej giełdy dowiedziałam się, że w Mersin ciężko z angielskim. Sprawdziłam też opinie na pl.erasm.us , jednak ta strona nie miała zbyt wielu opinii jeśli chodzi o wyjazd do Mersin. Oprócz wywrócenia internetu do góry nogami, dowiedziałam się kto ze mną jedzie i razem z dwójką Erasmusów z Polski zarezerwowałam bilet z Berlina do Adany na początek lutego.

eramsus tucja
Razem z tureckimi koleżankami

Mieszkanie czy akademik?

Ta kwestia jest bardzo indywidualna: to co wybierzemy zależy od naszych preferencji oraz możliwości finansowych. Czasem po prostu łatwiej jest zarezerwować akademik i nie martwić się o nic. W moim przypadku w Mersin miałam wynajęty pokój, w Patras można było mieszkać w akademiku, w Pradze natomiast postawiłam na samodzielność i wynajęliśmy kawalerkę. 

Nie jestem wielką fanką akademika i nie za dobrze wspominam czas mieszkania w Grecji (nadal z drżeniem serca przypominam sobie czas kiedy ktoś wieczorem grał w piłkę nożną na korytarzu). Mały aneks kuchenny, brak możliwości zapraszania do siebie gości i szalony dozorca akademika Loukas- tego było już za wiele. Kosz tej nikłej przyjemności- 130 euro/ miesiąc w zeszłym semestrze, obecnie pokój jednoosobowy kosztuje 200 euro (patrastudents.com).

Czytaj również:  KROK PO KROKU: PRZEPROWADZKA ZA GRANICĘ
dorm patra
Pokój jednoosobowy ( z łazienką). Kaloryfer to zmyłka- ogrzewania nie było.

Co do wynajętego pokoju w Turcji- ceny wynajmu mieszkania dla nas, studentów Erasmusa były o wiele wyższe niż standardowe ceny w Mersin (wszystko załatwiała uczelnia). Płaciłam za pokój ok. 600 złotych, gdzie dwa lata temu była to kwota za którą w Mersin można było wynająć małą kawalerkę. Ale jak wiadomo, znalezienie mieszkania za granicą w przyzwoitej cenie, na krótki okres i do tego na odległość nieraz graniczy z cudem. Co do opłat -tutaj nimi zajmowali się chłopcy z którymi mieszkałam.

apartm mersin.jpg
Salonik w Tureckim stylu

Pradze za to razem z M. wynajęliśmy małe mieszkanie w cenie 10 000 koron czeskich (1650 zł wraz z opłatami i internetem). Moim zdaniem nie ma tu żadnego porównania do kwoty ponad 7 000 czk ( czyli ok. 1200 zł) którą zapłacilibyśmy za pokój w akademiku. Mieszkanie wynajęliśmy przez Airbnb i okazało się (chyba cudem!) tańsze niż większość ofert które znaleźliśmy na popularnych czeskich stronach z wynajmem. UWAGA! W AIRBNB obowiązuje kod zniżkowy na pierwszy nocleg- do pobrania właśnie tu. Jeśli wy go wykorzystacie, taką samą możliwość będę mieć i ja 🙂

Wracając do pakowania

Zupełnie nie polecam zabierania ze sobą na Erasmusa najlepszych ubrań. Nie wiemy na jaką wodę trafimy, a z doświadczeń w Turcji wiem, że kiepska woda potrafi dobrze wybielić i z ulubionych czarnych spodni zostanie jedynie wspomnienie. Więcej o pakowaniu tutaj!

1536588_468358063358091_5566096985113953766_n
Zapraszam na FB!

1 KOMENTARZ

  1. Uwielbiam zagraniczne studia! Tobie gratuluję doświadczenia jakie zdobyłaś, bo widzę tu więcej niż jeden kraj 🙂 Gdzie podobało Ci się najbardziej i gdzie najwięcej się nauczyłaś? Pozdrawiam, A.

    • Dziekuje bardzo! 🙂 szczerze mówiąc ciężko mi wybrac- ale po pierwsze moje myśli skupiły się nad Turcja, która otworzyła mnie na zmiany, albo Czechami, gdzie można poczuć sie jak w domu. Jeśli chodzi o system nauki- Czechy, ale możliwe, że dlatego bo to prywatny uniwersytet. Pozdrowienia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here