Ilekroć słyszę o Polonii w jakimś miejscu, zastanawiam się jak tam się żyje. Które tradycje są kultywowane, a które nie? Czy wszyscy mówią po polsku? Nie licząc atrakcji, to był główny powód naszej podróży do Chicago: na własne oczy zobaczyć miasto, które mimo, że leży za oceanem nazywa się “polskim”

Jak jest w Chicago?

Zanim przejdę do swoich odczuć opowiem Wam jakie miałam odczucia co do całego wyjazdu. Zaraz po zarezerwowaniu biletów przypadkowo zobaczyliśmy videoblog o tutejszych gangach. Kiedy przylecieliśmy z Miami i okazało się, że nasza przesiadka z metra do autobusu jest niemożliwa (a już prawie północ!), dodatkowo na przystanku jesteśmy zupełnie sami, cieszyłam się tylko, że jest ze mną Maciej. W końcu dotarliśmy do mieszkania i rozpoczęliśmy pobyt, który okazał się niezwykle… zaskakujący.

W Chicago wszyscy są bardzo mili.

Po wszystkich złych opiniach dotyczących tego miasta nie spodziewałam się przyjacielskich ludzi. Zastanawiasz się którą linią pojechać? Już ktoś pyta w czym nam pomóc. Problem z drogą do restauracji? Pytasz starszego pana, który po polsku tłumaczy drogę i prosi, abyś za dużo nie wypił. Nawet ludzie, którzy pytają jak się masz, robią to w taki sposób, że to nie przeszkadza. BOMBA!

Komunikacja miejska

Autobusy raczej przyjeżdżają o czasie, do tego są czyste i to niemalże sterylnie. Siedzisz, a wsiada starsze państwo? Jeśli twoja kultura nie nakazuje ci im ustąpić miejsca, z pewnością zrobi to ktoś inny. Tutaj nie ma miejsca na brak szacunku wobec osób starszych, a przynajmniej w autobusie.

Wygląd miasta

Mnie osobiście powalił na kolana. Widziałam wiele miejsc, które na zdjęciu wyglądają pięknie, a jak tylko zobaczymy je z bliska, żałujemy, że tu jesteśmy( brudne ulice, krok od centrum miasta, walące się budynki, nieprzyjemny zapach). Chicago jest bardzo czystym miastem, a patrząc na jego wielkość- jest to tym bardziej zaskakujące.

Waveland Picnic Field
Wieża zegarowa przy Waveland Picnic Field, gdzie możemy też wypić kawkę

Tu nawet żebrak się stara.

W Chicago żebranie można nazwać pracą: tu możesz zobaczyć ludzi krzyczących o pomoc, wystawiających wymyślne kartony z błaganiami o pieniądze i pozdrowieniami. W Myrtle Beach żebrak potrafił zasnąć i nadal liczyć na pieniądze…

Uroda mieszkańców Chicago

Nie należy do przeciętnych, przynajmniej w dzielnicach w których my bywaliśmy. Kobiety nie dość, że są piękne, to zazwyczaj świetnie ubrane, mężczyźni najczęściej eleganccy, albo po prostu fajnie wyglądają w sportowym stroju.

Czytaj również:  WORK & TRAVEL Z AGENCJĄ CCUSA
Chicago
Ludzie, którzy uprawiają sport są praktycznie wszędzie. Biegają, jeżdżą na rowerze, grają w siatkówkę czy nawet w piłkę nożną (o dziwo!!). Ludzi w przerażającym rozmiarze praktycznie nie ma, porównując do południowej części stanów. Coś pięknego!

Jak dla mnie ludzie w Chicago oprócz wyżej wymienionych zalet mają świetny akcent, który nie dość, że da się bez problemu zrozumieć w bezpośredniej rozmowie, to jeszcze można podsłuchać ciekawe rozmowy o życiu.

Środowisko

Z perspektywy paru dni nie mogę się za bardzo na ten temat wypowiedzieć, ale w mieszkaniu, w którym stacjonowaliśmy nareszcie mogliśmy segregować śmieci. Nie, żebym była największą fanką recyclingu, ale plastik powinien znać swoje miejsce. Tutaj miasto (zupełnie jak w Europie!) chciało się wziąć za ochronę środowiska, o czym możecie przeczytać tutaj.

Co warto zobaczyć w Chicago?

Na Chicago przeznaczyliśmy niepełne trzy dni i teraz wiem, że z  pewnością nie jest wystarczająco nawet na pobieżne zwiedzenie miasta, nie licząc zobaczenia samego centrum. Mimo wszystko w wielkim skrócie zdążyliśmy znaleźć miejsca, które warto zobaczyć, a o niektórych przewodniki milczą:

Willis Tower

Niemal każdy odwiedzający Chicago chce zobaczyć najwyższy budynek Willis Tower, jednak my z tej atrakcji zrezygnowaliśmy: nie dość, że wstęp kosztuje (chyba niecałe 20$), to nie znaleźliśmy informacji ani o winku, które ukoi nasze emocje, ani o słodkich przekąskach, które uzupełniłyby cukier, który nagle spadł. Dlatego wybraliśmy nieco mniejszy budynek (John Hancock Center), gdzie na 96 piętrze bez problemu można wypić coś mocniejszego, w międzyczasie oglądając panoramę miasta. Jest pięknie!

Widok z Signature Lounge

Chicago Riverwalk

Deptak, z którego można oglądać panoramę miasta. Można też wykupić rejs, gdzie oprócz pięknych widoków, przewodnik opowiada historie i anegdotki dotyczące miasta (dla nas jeszcze do zrobienia!)

Chicago Riverwalk
Chicago Riverwalk

Opera

Wszyscy robią sobie zdjęcie z ogromną, srebrną fasolą/nerka (oryginalna nazwa tego dzieła to Wrota Niebios), co na pewno jest ekscytujące. Nas jednak bardziej zachwyciła próba opery w Harris Theater, który znajduje się nieopodal. Tak wybrała zarówno część turystów, jak i mieszkańców Chicago, którzy przynieśli ze sobą lancz, czy kawę.

Harris Theater
Koncert pod gołym niebem

Polska dzielnica w Chicago

Którą można równie dobrze nazwać starą polską dzielnicą. Tutaj nadal część sklepów czy reklam jest po polsku, tak samo jest z  obsługą, ale widać postępującą meksykanizację miasta. Spotkaliśmy sympatyczną panią z Podlasia, która potwierdziła nasze obawy. Jak już pisałam, gangi opanowały Chicago (w zeszłym tygodniu 54 postrzelone osoby!), a Polacy wyjeżdżają z naszej polskiej dzielnicy albo do bardziej zachodnich dzielnic, albo wyprowadzają się z Chicago np. na Florydę. Nie zapominajmy, że to właśnie w Chicago możemy znaleźć ponad milion osób polskiego pochodzenia, w tym około ćwierć miliona mówi na co dzień po polsku.

Czytaj również:  KAROLINA POŁUDNIOWA: CHARLESTON I PLANTACJA BOONE HALL

Uwaga! W tej dzielnicy znajduje się restauracja Staropolska, w której znajdziemy naprawdę dobre potrawy (serdecznie polecam polski talerz dla dwojga), a sernik jest tak pyszny, że rozpływa się w ustach.

Polski kościół w Chicago
Przy polskim kościele
Polski sklep w Chicago
Niektóre witryny z pewnością pamiętają odwiedziny Kargula i Pawlaka

Monroe Harbor

Widok na Monroe Harbor, który znajduje się wśród parków, do tego dwie minuty od fontanny Buckingham czy Instytutu Sztuki. Oprócz portów w upalny dzień fajnie byłoby spędzić dzień na plaży, ale my niestety trafiliśmy w bardziej deszczową pogodę.

Monroe Harbor
Monroe Harbor
North Avenue Beach
North Avenue Beach

Parki!

Moim zdaniem nie warto siadać w przydrożnej kafejce, lepiej wziąć coś na wynos czy kupić w sklepie i  pójść do jednego z bardzo, bardzo zielonych parków w centrum miasta. Oczywiście jeśli nie pada!

Zaraz na przeciwko Instytutu Sztuki spotkalismy Amerykańskiego Dżentelmena. Uwaga, eksponat! 🙂

Kilka praktycznych uwag:

Kartę na komunikację miejską możemy wykupić w automacie bez problemu, ale jeśli już wykupujemy przejazdy na dłużej (my wykupiliśmy na trzy dni), płacimy opłatę dodatkową w wysokości 5$ za kartę Ventra. Opłata może zostać zwrócona dopiero przy doładowaniu.

ventra
Oczywiście, że Polski!

– Tutaj naprawdę warto jest sprawdzić dzielnicę w jakiej się zatrzymamy, bo może być niebezpiecznie.

Nie zapominajmy, że Chicago nazywane jest wietrznym miastem. Z tej okazji zabrałam zimową czapkę, jednak na swojej drodze nie spotkałam nikogo innego, któremu „by wiało” .

Lotnisko O’Hare jest ogromne, ale tak zorganizowane, że moim zdaniem ciężko się zgubić. My mimo wszystko daliśmy sobie trochę zapasu czasowego, który straciliśmy kiedy kontrolerzy sprawdzili dokładnie cały bagaż podręczny i kazali przepakować kosmetyki do jednego woreczka (pierwszy raz spotkałam się z taką kontrolą).

Mimo, że ciągle gdzieś z tyłu głowy prześladowała mnie myśl o strzelaninach, Chicago opuściliśmy w poczuciu, że zostawiamy nasze, polskie miasto i z jego ogromnym niedosytem wyruszyliśmy do stolicy rozrywki- Las Vegas!

polska wieś!
Zapraszam na FB! 

35 KOMENTARZE

  1. Nigdy mnie za bardzo nie pociągał amerykański sen i marzenia o odwiedzeniu tego kraju. Chyba najbardziej mnie zachwyciła plaża i wrota niebios ? Trochę skojarzyły mi się z rybą z BCN.

  2. Dobry wpis! Nie sądziłam, że tak bardzo zmienia się miasto, które wydawało się najbardziej polskie w całych Stanach. Stereotypy pokutują ? Fajnie było dowiedzieć się czegoś nowego. Pozdrawiam ?

  3. Bardzo ciekawy wpis ? Czytałam z wielkim zainteresowaniem tym bardziej, że mój mąż dokładnie trzy lata temu poleciał w podróż służbową właśnie do Chicago ? Przysyłał mi i córce stamtąd różne zdjęcia, relacje a ja zazdrościłam mu, że nie mogę oglądać z nim tego na żywo. W tym roku wszyscy byliśmy w Nowym Jorku i przeżyliśmy wspaniałe chwile ? Wspaniale, że masz możliwość oglądać świat i zwiedzać ? Pozdrawiam ?

  4. Tyle razy słyszałam od znajomych „mam rodzinę w Chicago”, „ciocia z Chicago przesyła pozdrowienia” itd., że jakoś tak zawsze człowiek żył w świadomości, że jest tam mnóstwo osób polskiego pochodzenia. Ale nigdy nie pomyślałabym, że jest to aż milion! ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here