Podróż do Chicago wymęczyła nas bardzo: sam lot trwa z Miami około trzech godzin, ale na lotnisku O’Hare spędziliśmy dodatkowo jakąś godzinę czekając na wolny rękaw. Godzina opóźnienia równa się nocnym zmianom komunikacji miejskiej, która ponoć jest najlepsza w całej Ameryce, ale tym razem pewne linie zakończyły swoją pracę już po godzinie 22. Tu dodaliśmy sobie opóźnienia i cała nasza podróż wyniosła więcej niż lot Warszawa- Nowy Jork.

Jak jest w Chicago?

Ciemna noc, Chicago- tego to dopiero się bałam!! Zaraz po zarezerwowaniu biletów przypadkowo zobaczyliśmy videoblog o tutejszych gangach, a więc zanim zrobiłam pierwszy krok po Chicagowskiej ziemi zdążyłam zwątpić w sens tej podróży. Kiedy jednak okazało się, że nasza przesiadka z metra do autobusu jest niemożliwa (a już prawie północ!), dodatkowo na przystanku jesteśmy nie ma żywego ducha, wtedy zostało mi podziękować niebiosom, że jesteśmy we dwójkę, a nie jestem tu sama… W końcu dotarliśmy do mieszkania i rozpoczęliśmy pobyt pełen niespodzianek, od których zacznę:

W Chicago wszyscy są bardzo mili.

Po wszystkich złych opiniach dotyczących tego miasta nie spodziewałam się przyjacielskich ludzi. Zastanawiasz się którą linią pojechać? Już uprzejma pani pyta w czym pomóc. Problem z drogą do restauracji? Pytasz starszego pana, który po polsku tłumaczy drogę i prosi, abyś za dużo nie wypił. Nawet ludzie, którzy pytają jak się masz, robią to w taki sposób, że to nie przeszkadza. BOMBA!

Komunikacja miejska

Autobusy raczej przyjeżdżają o czasie, do tego są czyste i to niemalże sterylnie. Siedzisz, a wsiada starsze państwo? Jeśli twoja kultura nie nakazuje ci im ustąpić miejsca, z pewnością zrobi to ktoś inny. Tutaj nie ma miejsca na brak szacunku wobec osób starszych, przynajmniej w autobusie. Nareszcie zobaczyłam taką Amerykę jaką chciałabym zapamiętać.

Wygląd miasta

Mnie osobiście powalił na kolana. Widziałam wiele miejsc, które na zdjęciu wyglądają pięknie, a jak tylko zobaczymy je z bliska, żałujemy, że tu jesteśmy( brudne ulice, krok od centrum miasta, walące się budynki, nieprzyjemny zapach). Chicago jest bardzo czystym miastem, a patrząc na jego wielkość- jest to tym bardziej zaskakujące.

Waveland Picnic Field
Wieża zegarowa przy Waveland Picnic Field, gdzie możemy też wypić kawkę

Tu nawet żebrak się stara.

W Chicago żebranie można nazwać pracą: tu możesz zobaczyć ludzi krzyczących o pomoc, wystawiających kolorowe kartony z błaganiami o pieniądze i wymyślnymi pozdrowieniami. W Myrtle Beach nie było aż takich aktywnych dziadów. Pan zbierający na swoje życie potrafił zasnąć, chrapać i nadal liczyć na datki

Czytaj również:  MULTIKULTUROWOŚĆ , TOLERANCJA I RASIZM W USA

Uroda mieszkańców Chicago

Nie należy do przeciętnych, przynajmniej w dzielnicach w których my bywaliśmy. Kobiety nie dość, że są piękne, to zazwyczaj świetnie ubrane, mężczyźni najczęściej eleganccy, albo po prostu fajnie wyglądają w sportowym stroju.

Chicago
Ludzie, którzy uprawiają sport są praktycznie wszędzie. Biegają, jeżdżą na rowerze, grają w siatkówkę czy nawet w piłkę nożną (o dziwo!!). Ludzi w przerażającym rozmiarze praktycznie nie ma, porównując do południowej części stanów. Coś pięknego!

Jak dla mnie ludzie w Chicago oprócz wyżej wymienionych zalet mają świetny akcent, który nie dość, że da się bez problemu zrozumieć w bezpośredniej rozmowie, to jeszcze można podsłuchać ciekawe rozmowy o życiu.

Środowisko

Tutaj miasto ( zupełnie jak w Europie!) chciało się wziąć za ochronę środowiska, o czym możecie przeczytać tutaj. Z perspektywy paru dni nie mogę się za bardzo na ten temat wypowiedzieć, ale w mieszkaniu, w którym stacjonowaliśmy nareszcie mogliśmy segregować śmieci. Nie, żebym była największą fanką recyclingu, ale plastik powinien znać swoje miejsce.

Co warto zobaczyć w Chicago?

Na Chicago przeznaczyliśmy niepełne trzy dni i teraz wiem, że z  pewnością nie jest wystarczająco nawet na pobieżne zwiedzenie miasta, nie licząc zobaczenia samego centrum. Mimo wszystko w wielkim skrócie zdążyliśmy znaleźć miejsca, które warto zobaczyć, a o niektórych przewodniki milczą:

Willis Tower

Niemal każdy odwiedzający Chicago chce zobaczyć najwyższy budynek Willis Tower, jednak my z tej atrakcji zrezygnowaliśmy: nie dość, że wstęp kosztuje (chyba niecałe 20$), to nie znaleźliśmy informacji ani o winku, które ukoi nasze emocje, ani o słodkich przekąskach, które uzupełniłyby cukier, który nagle spadł. Wybraliśmy nieco mniejszy budynek (John Hancock Center), gdzie na 96 piętrze bez problemu można wypić coś mocniejszego, w międzyczasie oglądając panoramę miasta.

Widok z Signature Lounge

Chicago Riverwalk

Deptak, z którego można oglądać panoramę miasta. Można też wykupić rejs, gdzie oprócz pięknych widoków, przewodnik opowiada historie i anegdotki dotyczące miasta (dla nas jeszcze do zrobienia!)

Chicago Riverwalk
Chicago Riverwalk

Opera

Wszyscy robią sobie zdjęcie z ogromną, srebrną fasolą/nerka (oryginalna nazwa tego dzieła to Wrota Niebios), co na pewno jest ekscytujące. Nas jednak bardziej zachwyciła próba opery w Harris Theater, który znajduje się nieopodal. Tak wybrała zarówno część turystów, jak i mieszkańców Chicago, którzy przynieśli ze sobą lancz, czy kawę.

Harris Theater
Koncert pod gołym niebem

Polska dzielnica

Którą można równie dobrze nazwać starą polską dzielnicą. Tutaj nadal część sklepów czy reklam jest po polsku, tak samo jest z  obsługą, ale widać postępującą meksykanizację miasta. Spotkaliśmy sympatyczną panią z Białegostoku, która potwierdziła nasze obawy. Gangi opanowały Chicago (w zeszłym tygodniu 54 postrzelone osoby!) , a Polacy wyjeżdżają z naszej polskiej dzielnicy albo do bardziej zachodnich dzielnic, albo opuszczają miasto na stałe. Nie zapominajmy, że to właśnie w Chicago możemy znaleźć ponad milion osób polskiego pochodzenia, w tym około ćwierć miliona mówi na co dzień po polsku. 🙂 Uwaga! W tej dzielnicy znajduje się restauracja Staropolska, w której znajdziemy naprawdę dobre potrawy (serdecznie polecam polski talerz dla dwojga), a sernik jest tak pyszny, że rozpływa się w ustach.

Czytaj również:  AMERICAN DREAM: STUDENCKIE APARTAMENTY
Polski kościół w Chicago
Przy polskim kościele
Polski sklep w Chicago
Niektóre witryny z pewnością pamiętają odwiedziny Kargula i Pawlaka

Monroe Harbor

Widok na Monroe Harbor, który znajduje się wśród parków, do tego dwie minuty od fontanny Buckingham czy Instytutu Sztuki. Oprócz portów w upalny dzień fajnie byłoby spędzić dzień na plaży, ale my niestety trafiliśmy w bardziej deszczową pogodę.

Monroe Harbor
Monroe Harbor
North Avenue Beach
North Avenue Beach

Parki!

Moim zdaniem nie warto siadać w przydrożnej kafejce, lepiej wziąć coś na wynos czy kupić w sklepie i  pójść do jednego z bardzo, bardzo zielonych parków w centrum miasta. Oczywiście jeśli nie pada!

Zaraz na przeciwko Instytutu Sztuki spotkalismy Amerykańskiego Dżentelmena. Uwaga, eksponat! 🙂

Kilka praktycznych uwag:

Kartę na komunikację miejską możemy wykupić w automacie bez problemu, ale jeśli już wykupujemy przejazdy na dłużej (my wykupiliśmy na trzy dni), płacimy opłatę dodatkową w wysokości 5$ za kartę Ventra. Opłata może zostać zwrócona dopiero przy doładowaniu.

ventra
Oczywiście, że Polski!

– Tutaj naprawdę warto jest sprawdzić dzielnicę w jakiej się zatrzymamy, bo może być niebezpiecznie.

Nie zapominajmy, że Chicago nazywane jest wietrznym miastem. Z tej okazji zabrałam zimową czapkę, jednak na swojej drodze nie spotkałam nikogo innego, któremu „by wiało” .

Lotnisko O’Hare jest ogromne, ale tak zorganizowane, że moim zdaniem ciężko się zgubić. My mimo wszystko daliśmy sobie trochę zapasu czasowego, który straciliśmy kiedy kontrolerzy sprawdzili dokładnie cały bagaż podręczny i kazali przepakować kosmetyki do jednego woreczka (pierwszy raz spotkałam się z taką kontrolą).

Mimo, że ciągle gdzieś z tyłu głowy prześladowała mnie myśl o strzelaninach, Chicago opuściliśmy w poczuciu, że zostawiamy nasze, polskie miasto i z jego ogromnym niedosytem wyruszyliśmy do stolicy rozrywki- Las Vegas!

polska wieś!
Zapraszam na FB! 

35 KOMENTARZE

  1. Nigdy mnie za bardzo nie pociągał amerykański sen i marzenia o odwiedzeniu tego kraju. Chyba najbardziej mnie zachwyciła plaża i wrota niebios ? Trochę skojarzyły mi się z rybą z BCN.

  2. Dobry wpis! Nie sądziłam, że tak bardzo zmienia się miasto, które wydawało się najbardziej polskie w całych Stanach. Stereotypy pokutują ? Fajnie było dowiedzieć się czegoś nowego. Pozdrawiam ?

  3. Bardzo ciekawy wpis ? Czytałam z wielkim zainteresowaniem tym bardziej, że mój mąż dokładnie trzy lata temu poleciał w podróż służbową właśnie do Chicago ? Przysyłał mi i córce stamtąd różne zdjęcia, relacje a ja zazdrościłam mu, że nie mogę oglądać z nim tego na żywo. W tym roku wszyscy byliśmy w Nowym Jorku i przeżyliśmy wspaniałe chwile ? Wspaniale, że masz możliwość oglądać świat i zwiedzać ? Pozdrawiam ?

  4. Tyle razy słyszałam od znajomych „mam rodzinę w Chicago”, „ciocia z Chicago przesyła pozdrowienia” itd., że jakoś tak zawsze człowiek żył w świadomości, że jest tam mnóstwo osób polskiego pochodzenia. Ale nigdy nie pomyślałabym, że jest to aż milion! ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here